Alpy w Niemczech

Patrzysz na wypowiedzi wyszukane dla frazy: Alpy w Niemczech





Temat: boję się
na dziendobry dobre rady
daj sobie mezowi w prezencie kupic taka szkolna Auflage na biurko
- nie pamietam jak sie to po polsku nazywa - no taki plastki z obrazkiem w
formacie prawie A2 - za chwile czyli na miesiac lub dwa przed poczatekiem roku
szkolnego bedzie takich pelno w sklepach papierniczych z supermarketach w po
przystepnej cenie - normalnie tez nie sa horendalnie drogie a czasami mozna
dostac za dziekuje na targach czy innych imprezach - np. maszyn drukarskich -
czy maszyn plastykujacych
przyczym obrazek to wlasnie mapa Niemiec
- najlepiej dwie Auflagen od razu mapa administracyjna i topograficzna na dni
parzyste i nieparzyste |:-)))) - i jezdz palcem po Niemczech az do bolu by
pozniej jezdzic in Natura - musisz sie w miare szybko poczuc jak w domu
i "odpracowac" zrekompensocwac wycieczki szkolne na ktorych miejscowe dzieci
byly a ty sie nie zalapalas ze wzgledow zrozumialych.

Roznice regionalne sa w Niemczcech jak miedzy Gdanskiem a Budapesztem czy
Bialymstokiem a Bratyslawa bo mniej wiecej geograficznie tak sie Niemcy
rozciagaja od Flensburg (Morza Polnocnego) do Berstgaden (Alp) - jednym slowem
duzo do zobaczenia i poznania

Faktycznie Darmstadt jest rzut beretem od Frankfurt am Main - od dworca do
dworca 25 min pociagem regionalnym - z tym ze jedno jest ca. 300.000
mieszkancow a sam Frankfurt z przyleglosciami niby administarcyjnie nie w FFM
ale faktycznie nalezace do organizmu miasta FFM to 2 mln mieszkancow
- tak ze ten rzut beretem na mapie czy od dworca do dworca - to moze byc
rowniez 2-3 godziny jazdy samochodem jezeli mieszkajacy akurat na przeciwnych
koncach Darmstadt i Frankfurt am Main.
(Ja akurat pobieralem dosc dawno temu nauki w FFM, tak ze znam realia lokalne)

Wielu ludzi mowi, ze mieszka we Frankfurt am Main - owszem jest to bliskie
prawdy - pracuja w FFM, czy Frankfrut am Main jest jakos ich centrum zycia, a
mieszkaja pod Giesen czy pod Wiesbaden i dojezdzaja
tak samo z Darmstadt - pracuja w Darmstadt, czy Darmstadt jest jakos ich
centrum zycia, a mieszkaja pod Heidelberg czy Mannheim i dojezdzaja.
albo nawet z Karlsruhe to wprawdzie 125 km czy 150km w linii prostej - ale
mniej niz godzina jazdy ICE po trasie przelotowej na Basel (Bazyleje)

Walter



Temat: 'PATRIOTA' RYDZYK UCIEKA DO NIEMIEC
'PATRIOTA' RYDZYK UCIEKA DO NIEMIEC
Wysiada z autokaru, zostaje w RFN

Ta historia zaczyna się w 1986 r. Młody redemptorysta wraz z grupą studentów
wyjeżdża na pielgrzymkę do Rzymu. W drodze powrotnej zakonnik jest bardzo
zdenerwowany. Tuż przed granicą RFN-NRD wysiada z autobusu. - Jedźcie dalej
sami - miał powiedzieć. I zniknął. Przez pół roku nikt nie wiedział, co się z
nim stało. Ponoć znalazł schronienie przy jakimś ewangelickim kościele.
Władze zakonne uznały, że o. Tadeusz Rydzyk samowolnie opuścił zgromadzenie.
Powody jego ucieczki do dziś owiane są tajemnicą. W Polsce o. Rydzyk nie był
zaangażowany w działalność opozycyjną. Nie był inwigilowany czy nękany przez
Służbę Bezpieczeństwa. Bez problemu uzyskał paszport.

Urodził się w Olkuszu. Ojciec zginął podczas wojny w Dachau. Matka, osoba
bardzo religijna, wychowywała jego i czwórkę rodzeństwa sama. Ponoć od
dziecka przygotowywała go na księdza. Po eksternistycznej maturze młody
Tadeusz wstąpił do seminarium ojców redemptorystów w Tłuchowie. Później w
warszawskiej Akademii Teologii Katolickiej obronił tytuł magistra z teologii
biblijnej. Na początku lat 70. zaczyna pracę w parafii św. Józefa w Toruniu.
Później władze zakonne kierują go do Szczecinka. Stan wojenny zastaje go w
Paryżu, jednak wraca. Ucieczka w Niemczech to jego druga dłuższa zagraniczna
eskapada.

Dopiero pół roku po opuszczeniu wracającego do kraju autokaru o. Rydzyk
zjawia się w polskiej misji katolickiej w Monachium, którą prowadzi jego
zakonny współbrat o. Jerzy Galiński. W filmie Morawskiego o. Galiński
opowiada o ich pierwszym spotkaniu: - Był roztrzęsiony. Mówił nieskładnie,
nerwowo gestykulował. Chciał wystąpić do władz niemieckich o polityczny azyl.
O. Galiński odradził mu to.

Według jego relacji Rydzyk rozważał wystąpienie z zakonu. Po pewnym czasie
postanowił jednak podjąć pracę w diecezjach Bamberg i monachijskiej. Mimo
poważnego niedoboru księży obie mu odmówiły - w tym czasie o. Galiński
otrzymał od władz polskiej prowincji redemptorystów suspendę dla Rydzyka,
która zakazywała mu pełnienia obowiązków kapłańskich. Miała to być kara za
złamanie ślubów posłuszeństwa i samowolne opuszczenie zgromadzenia. Jednak o.
Galiński postanowił dać szansę zbłąkanemu zakonnikowi i w porozumieniu z
władzami zakonu umieścił go jako kapelana w żeńskim klasztorze prowadzącym
dom dziecka w Obestaufen w Alpach Bawarskich.

Jedna z zakonnic pamięta księdza Rydzyka. Opowiada Morawskiemu o interesie,
który rozkręcił. Przyjeżdżali do niego Polacy, którym pomagał w sprowadzaniu
do kraju zagranicznych samochodów






Temat: Dlaczego trudno się porozumieć Polakom i Niemcom ?
Adolf Hitler i blok Anty-Boszewicki
Podaj powazny argument dlaczego Hitler 22 Juni 1941 roku rozpoczal wojne
z ZSRR - inny niz moj ze w celu zniszczenia swiatowego centurm komuny.

Bo cala agrumnetacja panow komunistow z Polski, omija ten tamat jak diabel
kropielnice, albo podaje takie argumenty, ze mu sie pewnie w Alpa nudzilo
to i rozpetal na wojne - nawet nie podajac przeciwko komu
- lub inne mito-glupoty, ze chcial ustanowic hegemonie Niemiec
Owszem chcial ustanowic hegemonie ale nie Niemiec tylko bialego czlowieka nie
nad czarnym, ale nad czerwonym. Bo tu komuchy lza w poskich szkolach jak
platni zdrajcy.

Adolf Hitler, Genral Franko (Hiszpania) Mussolini (Wlochy) Qusiling (Norwegia)
Mannerheim (Finlandia) Horothy (Wegry) Antonescu (Rumunia) i Daladier z
Francji i wielu wielu innych - a nawet wuj Yassir Arafata, jako mufti
Jerozolimy - przy blogoslawienstwie Stolicy Apostolskiej w Rzymie -
stworzyli koalicje anty-bolszewicka
- ktorej celem bylo fizyczne zniszczenie polskiego wielkiego sojusznika,
Rosji Sowieckiej.

Co Polska ma z poparcia Rosji Sowieckiej - to widzisz patrzac za okno.

Jedynym za co mozna ganic koalicje anty-bolszewicka to jest to ze przegrala
Nie ma honorowych metod walki ze wscieklym czerwonym psem czyli
Politrucy, Komisarze, Sekretarze i proste komuchy pod sciane albo na latarnie.

Jezeli masz opory moralne - to wiedz ze albo ty (my) albo oni
i kto nie jest z nami ten jest przeciwko nam
- woda swiecona i nadstawianiem drugiego policzka tu nic nie zdzialasz.

Jak Politrucy Komisarze Sekretarze wprowadzali swoja wladze to widzisz po
ilosci polskich trupow gnijacych na Sachalinie Kolymie i w UBeckich kazamatach
- nikt nie ma odwagi podac realnej liczby - czy 2 mln czy moze 5 mln a moze
wiecej - o zniszczonych zniewolonych zywych a nie dobitych ze nie wspomne,
bo to jest nawet wieksza zbrodnia




Temat: Goci a ziemie polskie
bolko_turan napisał:

> A teraz popatrz na mape Niemiec, i sprawdz w ktorym regionie rzymskie miasto
> Augusta Treverorum lezy, czyli Trier po niemiecku a Trewir po polsku.
>
> Alex, jestes historykiem... wiec zainteresuj handlem tego miasta z Grecja i w
> ogole z Bliskim Wschodem. Zainteresuj sie tym, co Cesarz Konstantyn z tym
> miastem ma do czynienia i przypomnij sobie jego zaslugi dla chrzescijanstwa.
>
> Moze zauwazysz scisle powiazanie miasta Trewir, oraz jego calego regionu
> zamieszkalego przez Nordykow, do Konstantynopola.
>
> Zainteresuj sie pierwszymi biskupami tego miasta, i gdzie oni swych misjonarzy
> noszacych takie nordyckie imiona jak Wulf wysylali. A najlepiej sprawdz odrazu
> gdzie Konstyntynopol ich wysylal.
>
>
>
> www.dominformation.de/internet-de/broker.jsp?uMen=7d0703d2-c3da-26f5-4abd-11d8bc1d2b31
>
> Kiedy bedziesz iluminowany, to pogadamy na ten temat dalej...
>
>
> Tymczasem moze powiesz mi z jakiego powodu szkielety Germanow, czyli ludow
> mieszkajacych na wschod od Renu i polnoc od Dunaju, nie sa nordyckie.
>
> .....................
>
>
>
> Trewir
> Trewir, Trier, miasto w zachodnich Niemczech, nad rzeką Mozelą, w kraju
> związkowym Nadrenia-Palatynat.
>
> Założone przez Rzymian 16-13 p.n.e. jako Augusta Treverorum. Rozwijało się
> dzięki lokalizacji przy szlakach handlowych do Kolonii i Moguncji. Stolica
> prowincji Galia Belgica. Od III w. siedziba biskupstwa, największe miasto na
> północ od Alp.
>
> wiem.onet.pl/wiem/012149.html

A co ma Trewir do Gotów ?




Temat: Forum na 7ya
Witam
Może wyjaśnie kilka rzeczy.
Forum, które podała ka_thy daje możliwość zdobywania nowych gazetek dla tych co
nie mają dostępu do hasła.
Po podaniu przez osobę,która udostępnia hasło linku zahasłowanego, trzeba
chwilkę poczekać aż pojawią się getboty : Ботики. Są to linki, które
charekteryzują się tym, że w adresie mają "dnl"
dnl.alp.ru/7ya-photo/015/1112249029015.jpg
Wtedy ze strony
www.getbot.com/
ściągamy program i według instrukcji kopiujemy getboty do okienka programu,
i ściągamy cały album, oczywiście przy instalacji programu trzeba podać katalog
docelowy plików zaglądamy i patrzymy coś ciekawego czy nie

Druga rzecz hasło, na początku roku kilka osób dostało od administracji 7ya i
bezpośrednio od firm wydających gazetki informacje, że to co robia jest
nielegalne i wyciągną się wobec nich konsekwencje, akurat były to dziewczyny
mieszkające w Niemczech i USA więc się tą sytuacją przejeły, co zresztą się im
nie dziwię, mają szybsze prawo niż w Rosji. Więc postanowiły zahasłować albumy,
zrobiły jeden "parol" na wszystkie i rozdawały kto poprosił, ale niestety
trafił do rąk niepowołanych i sytuacja się powtórzyła, więc teraz po zamianie
hasło jest mnie rozdawany, ale warto napisać, może akurat
www.7ya.ru/club/member.aspx?name=shlyapa
Chociaż właśnie botki umożliwiają bezproblemowe ściągnie albumów i co ważne
bardzo szybko

Mam nadzieje że wyjaśniłam co nie co
Jakby co "to nie autoreklama" zaczełam porządkować gazety więc zapraszam
hafciki.pl/LinkowniaGazet.html
Może znajdzie się pomocna dłon

SaNi




Temat: Praca w Niemczech - kto poradzi?
> 1. NIE ma takiej opcji. Nie wiem czy jestes z kims w zwiazku (to nie jest
> pytanie, to stwierdzenie), ale dla mnie podejscie 'nie ten to inny' jest nie do
> przyjecia. Byc moze jest to kwestia indywidualnego poziomu pragmatyzmu
> zyciowego (nb, myslalam, ze u mnie jest dosyc wysoki). A czarna wizje mam
> z natury;>

Hmm... skoro NIE ma takiej opcji, to poziom pragmatyzmu zyciowego niski. Opcja
jest zawsze. Z perspektywy czasu duzo bardzo boli, jezeli przez ukochana osobe,
ktora pozniej juz nie bedzie tak ukochan, zrezygnuje sie z czegos naprawde
waznego. Ale zostawmy to.

> 2. Nareszcie cos pozytywnego. Zrekrutowal Cie - jaka droga, jesli mozna
> wiedziec? Bo piszesz, ze tutaj, w Polsce. Znam plynnie angielski (tez
> specjalistyczny potrzebny w moim zawodzie) i praca w miedzynarodowym zespole,
> nawet za marne pieniadze, byla by dla mnie jak marzenie. Jestem 'dobra',
> nieskromnie mowiac, ale zdaje sobie sprawe, ze o swiezych absolwentow z malym
> (nawet pozytywnym) doswiadczeniem zawodowym raczej nikt sie nie bije. W Polsce
> to my sie bijemy o pracodawcow.

Wzialem udzial w programie praktyk pewnej duzej organizacji studenckiej (z
pewnoscia wiesz jakiej). Chcialem jechac zupelnie gdzie indziej, ale niemcy byli
szybsi - znalezli mnie w bazie, zaproponowali staz. Pomyslalem sobie - "alpy
blisko, czemu nie?". Po 1,5 miesiaca przerwalem staz i podpisalem nieograniczona
umowe o prace. Da sie. Nie jestem wyjatkiem, znam kilka osob ktore powielily ten
schemat (takze inne kraje). Kolejnych kilka osob wyjechalo przez programy
stypendialne uczelni, fundacje, programy UE. Jako studentka umiejaca korzystac
ze zrodel wyszukasz to sobie w jeden wieczor. Jezeli nie studiujesz na
panstwowej uczelni dajacej duzo wiecej szans w tym zakresie niz uczelnie
prywatne - szukaj firm transnarodowych - aplikuj po angielsku, skoro
potwierdzasz, ze znasz plynnie (plynnie i.e. poziom certyfikatu CPE, umowmy sie,
to co nizej jest dobre na au-pair w Londynie, tak z grubsza).
Jezeli masz dobre studia, robilas cos w ich czasie (jakies NGO, najlepiej
miedzynarodowe), jestes inteligentna, znasz plynnie angielski - aplikuj do E&Y,
BCP, PWC, Nestle, Kraft czy co tam jeszcze. Jak jestes dobra to dasz rade.
Powodzenia!



Temat: 13 stopni do katastrofy. Nauka o pogodzie
chwila, moment, jakie fakty? moglbys jakies podac?
bo na razie operujesz ogolnikiem typu
"pomiar poziomu wod morskich".
Jaki pomiar, gdzie, z jaka dokladnoscia i od kiedy?
Ze o czynnikach pozaklimatycznych wplywajacych
na ten stan nie wspomne.

Krotko: Od kiedy stosuje sie cyfrowe metody pomiarow?
Od niedawna. Wiec porownanie ze starszymi, analogowymi
i mniej dokladnymi danymi daje blad pomiaru w skali
porownywanej z opisywanymi zmiananami tj. 1 - 2 stopnie.
Podobnie zreszta jak inne metody o charakterze
archeologicznym.

Inny fakt: Jeszcze w koncu lat 70-tych
nauka wiescila nadejscie malego zlodowacenia z poczatkiem
XXI wieku. Jak widac na zalaczonym
obrazku nic takiego sie nie dzieje,
a przeciez opierano sie wtedy na
i d e n t y c z n y c h danych
historycznych, bo te sie juz
nigdy nie zmienia. Skad zatem
tak przeciwstawne wnioski?
Oczywiscie, ze z innych zalozen
i modeli przyjetych pozniej, czyli
mozna sobie tymi samymi danymi
manipulowac jak kto chce i sobie
zyczy, w zaleznosci od tego
czy badania finansuje rzad niemiecki
(czyt. zieloni ministrowie)
czy grupa bankow austriackich.

Dlugo by mozna mowic na ten temat dlatego tylko
wspomne o ostatnich badaniach i prognozach
dla Alp, ktore mowia o spadku temperatur
w bliskim czasie i wiekszych ilosciach
sniegu (lodu) w Alpach. Te najnowsze prognozy
opracowano na zlecenie bankow austriackich udzielajacych
kredytow na lokalizacje wyciagow narciarskich
wiec tu naukowcy nie musieli pracowac
"pod granty i sposorow" tak jak to jest
np. w RFN, zwlaszcza od czasu gdy Zieloni wspolrzadza.

Ciekawe, ze w tym samym czasie prognozy
klimatolologow szwajcarkich tez przewiduja
oziebianie sie klimatu a nie ocieplanie.

Powtorze raz jeszcze: ja nie wiem czy klimat
sie oziebia czy ociepla. Reszta to spekulacje.




Temat: Przesiedlenia (!) Niemców to akt sprawiedliwości
DO Koziołka Matołka
watto napisał:

>
> > Owszem! Mam bardzo duże problemy z zauważeniem Drang
> nach Osten!!!! A
> > dokładniej: nie była to - wbrew propagandzie
> komunistycznej i jakiejkolwiek
> > innej - specjalność niemiecka, lecz ogólnoeuropejska.
> Hiszpanie sięgali za
> > Pireneje, Francuzi - za Ren, Niemcy za Łabę, potem za
> Odrę, Polacy - Wołyń i
> > Podole, potem Kijowszczyzna, Moskwa - na Kazań i
>
> To jest typowy przykład umysłowosci koziołka matołka.
> Mówi taki: nie ma czegoś takiego...a zresztą wszyscy cos
> takiego robili...
> Ja wiem, że logiki nie uczą w szkołach, ale prosty
> człowiek, powinien wiedzieć, że jest prosty i nie brać
> sie za historiozofię.

Mów za siebie, Koziołku Matołku
>
> A na marginesie: Polacy nie siegali za Wołyń podbijając
> jakis naród, bo go tam nie było.
Jesteś w błedzie, akurat Wołyń i Podole były w miarę gęsto zaludnione
(oczywiście na miarę wieku XIV z uwzględnieniem spustoszeń dokonanych przez
Litwinów i Tatarów. Gorzej było na Kijowszczyźnie).
> Francuzi nie siegali za Ren celu frankizacji Niemców.
Nie ważne, w jakim celu sięgali, ale sięgali.

> Wpłynęli nawet na stworzenie panstwa niemieckiego (nie
> pruskiego) - patrz Napoleon i Związek Reński.

Patrz niżej.
> A tak w ogóle, to nas, jako Polaków nie interesuje
> np.konkwista hiszpanska, bo nie nas dotyczyła. Nas
> interesuje to co robili Niemcy. I to dlatego Niemców
> przesiedlalismy, a nie Hiszpanów.
Samo określenie "Drang nach Osten" sugeruje, że była to specjalnośc niemeicka,
tymczasem był to trend ogólnoeuropejski. Ciągoty Francuzów- dla przykładu - za
Ren to nie czasy napoleońskie, lecz znacznie wcześniejsze (dodajmy do tego - za
Alpy). Dlatego powtarzam: nie było czegoś takiego jak "Drang nach Osten", był
ogólnoeuropejski trend. Zresztą, czy mój przedmówca jest w stanie podać, kiedy
to dokłądnie była ostatnia wojna polsko-niemiecka przed 1939 r.? Nie??? To
podpowiem, w 1183 r. Gdzie więc owo osławione Drang nach Osten jako niemiecka
specialite de la maison?



Temat: 10 Najglupszych decyzji w historii Polski:
Gość portalu: JINA(czej) napisał(a):
Tylko jeden, może trzy były punkty zwrotne w dziejach Polski!
Dyskusja nasza przypomina seminarium historyków, bez sensu.
Ważne chyba jest to, co przesądziło, że jesteśmy krajem aplikującym do Unii
Europejskiej (na przykład) a nie decydującym kto do niej wejdzie!
K: Niestety...

J: W mojej ocenie Polska była mocarstwem europejskim (a więc światowym) w XVI
wieku. Jakie głupie decyzje przesądziły o tym że z wielkości pozostała tylko
liczebność Narodu?
K: To ostatnie sie coraz mniej liczy... ;)

J: 1. Decydująca: odwrotnie niż król Anglii, Stanisław August nie rozwiódł się
(zgodnie z nakazem Watykanu)z Katarzyną, by w nowym zwiazku zapewnić Polsce
potomka-króla. Dwie głupoty naraz, zapewnienie religii rzymsko-katolickiej
praktycznie całkowitej wyłącznośći oraz elekcyjność rozkładająca mechanizmy
sprawnego zarządzania państwem.[porównaj z Anglią].
K: To Stasio byl nie tylko kochankiem, ale i mezem tej Niemki na tronie
moskiewskim? ;)

J: 2. Konsekwencja poprzedniej: Absolutnie bezsensowna z punktu widzenia
interesów Polski wyprawa na Wiedeń, uniemożliwiliśmy osłabienie przez Turków
państw będących największym zagrożeniem naszego bytu państwowego i praktycznie
wtedy przesądzono o przyszłej utracie kresów wschodnich. [łatwe logicznie dla
myślących].
K: Pelna zgoda! Uderzenie Turkow poszlo by na poludnie Niemiec, Rosji i
Francji, a nie na zimna Polske! Doszli by do Alp, a wzdluz Morza Srodziemnego
do Francji i zachodnich Niemiec! Na wschodzie zajeli by Krym z okolicami,
odcieli by Rosje zupelnie od dostepu do Morza Srodziemnego. I nie forsowali by
Karpat, bo i po co? Zatrzymali by sie na dawnych granicach Rzymu, bo dalej
po prostu za zimno dla poludniowcow!

J: 3. Wcześniejsza z zachodem związana: sprowadzenie Krzyżaków nie było głupotą!
Walka z nimi ukształtowała mocarstwowy kształt Polski z Litwą.
Głupotą monstrualną było przyjęcie Hołdu Pruskiego, zamiast całkowitej
likwidacji państwa pruskiego (kościelnego czy świeckiego), a sił był dostatek!
Wyobrażacie sobie historię Europy bez Prus. Kto byłby hegemonem w tej części
Europy? Właśnie,imperium nasze, gdy powstanie... ale nie z głupoty!
K: Znow zgoda... O tym "choldzie" juz zreszta pisalem...

J: Póżniejsze decyzje były już wymuszone okolicznościami - obrzydliwy wybór
mniejszego lub większego zła. Nie my rozdawaliśmy karty!!!
K: ;(



Temat: 18 Festiwal Kultury Ukraińskiej
romanpidlaszuk napisał:
> Jezyk wlasnie jest NAJWAZNIEJSZYM WYZNACZNIKIEM,nawet w Austro-Wegrzech ktos
> byl Wegrem,ktos Polakiem,ktos Slowencem,ktos Czechem,ktos Ukraincem
> itd.,Szwajcaria jest panstwem gorskim,tam dochodza kwestie typowe dla
ludnosci gorskiej,jakies resztkowe jezyki ,nie wystepujace nigdzie indziej +
silniejsza wiez i wieksze wzajemne powiazania z goralami mowiacymi innym
jezykiem niz z mieszkancami dolin,kazusu Luksemburga nie znam ale jezeli jest
to nawet jakis wyjatek to tez potwierdza regule.

Romanie
Wszystko nieprawda. Austro-Węgry, żeby ci wytłumaczyc przystępnie i obrazowo -
były tworem wielonarodowym. Taki ZSRR, oczywiście w zupełnie innym wydaniu
politycznym, w innym wymiarze terytorialnym i przestrzeni czasowej. Wyobraź
sobie natomiast, że we współczesnej Austrii NIE MA języka austriackiego! Po
prostu nie ma. Natomiast pełno tam Austriaków (spróbuj samodzielnie dojść jakim
językiem posługują sie Austriacy, Luksemburczycy i np. mieszkańcy Monaco. Dla
ułatwienia dodam, iz nie jest to monakijski).
Natomiast - Słoneczko drogie - twoje rozważania o języku Szwajcarii są stekiem
bzdur przewyższającym Alpy. Jeżeli retoromański (wybaczcie lingwiści) można by
uznać za "jakies resztkowe jezyki", to powszechny w Szwajcarii niemiecki czy
francuski nijak nie podlegają takiej klasyfikacji. Może to dziwne chłopakowi z
pod Hajnówki, ale Szwajcarzy posługujący się niemieckim lub francuskim nie
uważają się za Niemców lub Francuzów, ale po prostu za Szwajcarów.
Wielu Ukrainców w Kijowie rozmawia po rosyjsku, co nie przeszkadza im
przyznawać się do narodowości ukraińskiej. Podobnie z Bialorusinami w Mińsku.
Ale to już zupełnie inna para kaloszy.




Temat: ........G O P R ....w a k c j i ....
Ratownicy GOPR wezmą udział w specjalistycznych szkoleniach z zakresu
ratownictwa z powietrza. Dziś ratownicy Grupy Podhalańskiej GOPR wyjadą na
szkolenia - śmigłowcowe, z zakresu ratownictwa kolejkowego oraz wspinaczkowe.
uUdział wezmą goprowcy, którzy posiadają już pierwszy stopień specjalizacji, i
są w trakcie zdobywania drugiego. Szkolenie odbywa się w Ludwikowicach (rejon
Sudetów. Również dziś trzech ratowników Grupy Podhalańskiej wyjedzie do
Niemiec, na szkolenie wspinaczkowe. Goprowcy będą trenować w Alpach razem z
ratownikami niemieckiego Bergwachtu.

Pod koniec tygodnia ratownicy z Podhala, a także z innych grup, oraz
przedstawiciele pozostałych służb ratowniczych (m.in. straży pożarnej,
ratownicy medyczni) wezmą udział w Mistrzostwach Polski w Ratownictwie
Medycznym, które zorganizowane zostaną w rejonie Suchej Beskidzkiej. Grupę
Podhalańską reprezentować będzie na zawodach czterech ratowników.

Dwóch ratowników GOPR przebywa także... na poligonie w Żaganiu. Starszy
instruktor ratownictwa Andrzej Górowski z Grupy Podhalańskiej oraz Maciej
Lipczyński, ratownik Grupy Karkonoskiej (dawniej Podhalańskiej) poproszeni
zostali jako eksperci przez Komendę Główną Państwowej Straży Pożarnej o udział
i pomoc w przeszkoleniu uczestników V Międzynarodowych Ćwiczeń Straży
Pożarnych. Biorą w nich udział także przedstawiciele innych służb ratowniczych
oraz wojsko. Symulacje akcji poszukiwawczo-ratowniczych, ćwiczenia medyczne,
szkolenia śmigłowcowe - to tylko niektóre z prowadzonych na poligonie działań.
Jednym z celów szkolenia jest określenie zasad współpracy poszczególnych służb
ratowniczych oraz ćwiczenie wspólnych akcji. (AGN)




Temat: 4 RAZY NAJ
4 RAZY NAJ
- najbardziej niesympatyczny naród Europy:

1. Austriacy
2. Żabojady

- naród o najbardziej stereotypowej i krzywdzącej opinii u Polaków:

1. Anglicy - to że krzyczeli na Jasia Tomaszewskiego "clown" na Wembley w 73
roku to nie wszystko, poza tym historia przyznała im rację.

- najbardziej niedoceniany turystycznie przez Polaków kraj Europy:

Niemcy - jest tam w zasadzie wszystko, m.in. morze, piękne plaże piaszczyste,
Alpy i wiele innych rodzajów gór, meandry rzek jakich niewiele w Europie,
jeziora, dużo lasów jak na Europę Zach, klimatyczne miasta i te duże i te
małe. Porządnie, czysto, bezpiecznie..Do tego rzut beretem..

- najbardziej przecenione "klimaty"

Południe Europy jako całość - przereklamowane, zazwyczaj marnej jakości
plaże - byle kawałek lepszego piasku przyciąga tysiące oszalałych od upału
baranków bożych (nie mają oni biedni zielonego pojęcia, co to jest PRAWDZIWA
plaża ciągła nad polskim Bałtykiem), dwudziestopiętrowe molochy tuż
za "plażą", przemysł turystyczny rozwinięty do granic możliwości i nastawiony
na nygusa, któremu nie chce sie ruszyć tyłka do morza i musi mieć basen pod
ręką, sjesta (do czego to podobne, żeby obywatel w ciągu dnia mógł zjeść
sałatkę a na konkretną wyżerę czekał do 19.00 lub dłużej!!??), mówiąc
oględnie średnio sympatyczni i zblazowani bo zepsuci nadmiarem turystów czyli
forsy miejscowi..
Do tego szalenie wysublimowane "atrakcje" dla turysty ze szczególnym
uwzględnieniem kiczowatych centrów rozrywki a'la Las Vegas.
miłośnicy Italieńców i innych Greków zapewne mają inne zdanie, szczególnie ci
którym udało się trafić na pustą, cichą i piaszczystą plażę..ciekawe swoją
drogą gdzie takie są..?




Temat: Pytanie do "italiancow"
Wlochy dziela sie na 3 makroregiony :
polnocny - od Alp po Bolonie
srodkowy - Od Boloni do Rzymu
poludniowy - od Rzymu w dol , w strone Afryki

Charakterystyka regionu polnocnego :
- najbardziej "europejski"
- Glowne miasta : Mediolan , Turyn , Wenecja , Parma
- uprzemyslowiony , kolebka przemyslu wloskiego
- wysoki dochod PKB na mieszkanca
- male bezrobocie
- rdzenna ludnosc : pracowitci , uczciwi , prostolinijni , oszczedni ,
pragmatyczni .

Charakterystyka regionu srodkowego :
- glowne osrodki kulturowe i polityczne
- glowne miasta : Rzym , Florencja , Bolonia
- srednie uprzemyslowienie
- srednie bezrobocie
- pomost ekonomiczny i kulturowy pomiedzy biegunem polnocnym i poludniowym

Charakterystyka regionu srodkowego :
- klimat "afrykanski"
- glowne miasta : Neapol , Palermo , Bari
- male uprzemyslowienie
- duze bezrobocie
- liczna emigracja do 1960 r. , ktora w mniejszym stopniu trwa do dzisiaj
- ludnosc : beztroska , wesola , artystyczna , lubiaca dobra kuchnie (duzo
otylych ) , chaotyczna , balaganiarska.

Co ciekawe , na poludniu jest najwyzszy wskaznik ludzi z wyzszym wyksztalceniem.
Czyli ze wyksztalcenie nie przeradza sie automatycznie na status ekonomiczny ,
licza sie tez takie cechy charakteru jak sumiennosc , pracowitosc itp.
Podobnie jak w Niemczech , gdzie bogata Bawaria pozostaje w tyle za wyksztalcona
polnoca .

Oprocz roznic makroregionalnych sa tez roznice lokalne.
Czesto zdarza sie , ze w dwoch miejscowosciach oddalonych od siebie o 5 km
jest juz rozny akcent , wymowa , obyczaje , kuchnia.
W ogole o Wloszech jako panstwie mozna mowic od zjednoczenia przez Garibaldiego
w 1861 roku panstewek z jakich od wielu wiekow skladal sie polwysep wloski.
Dlatego brakuje tu wspolnoty narodowej , sa za to silne wiezy lokalne ,
z miejscem urodzenia.
Dla Wlocha najwazniejsza jest jego rodzina , nastepnie mijscowosc , powiat ,
wojewodztwo , region a na koncu kraj.
Wlasnie przyszlo mi do glowy , ze kraj po wlosku "paese" oznacza tez mala
miejscowosc.
Jedyny wyjatek to mecze reprezentacji Wloch , gdzie na 90 minut Italia
staje sie jednolitym panstwem.
Trzeba tez dodac , ze istnieje niechec (choc nie nie wszystkich) ludzi z
polnocy do poludniowcow.
Obwiniaja ich o cwaniactwo , brud, chec pracy w urzedach panstwowych typu
poczta , szkoly , urzedy gminy , zus itp. gdzie praca jest pewna i lekka.
Z drugiej zas strony olbrzymia czesc kultury i sztuki wloskiej powstala
na poludniu i w centrum.
Sama polnoc bylaby bardzo podobna do Austri lub Szwajcari.

Jest to oczywiscie przedstawienie sytuacji bardzo uogolniajace ,powierzchowne i
skrotowe.




Temat: DLACZEGO KAŻDA RELIGIA JEST GROŹNA DLA UMYSŁU?
Religie istnieją, bo sa potrzebne ludziom. Przede wszystkim mamy, w odróznieniu
od zwierząt świadomość przemijania, a w związku z tym strach przed śmiercią.
Ludzie chcą wierzyć w inny, lepszy świat, po śmierci. Nawet jak nie wierzą
głęboką to robią to na zasadzie, że może to sie przyda.
Hierarchia KK po prostu wykorzystwała zawsze ten naturalny strach przed
śmiercią dla własnych celów.
Weźmy na przykład taki chrzest. Od wieków straszono ludzi jakie są konsekwencje
śmierci będąc nieochrzczonym. A jaki był inny sposób na to aby chłop jechał
wołami 3 dni do najbliższego kościoła aby ochrzcić dziecko w Polsce 1000 lat
temu?
KK po raz pierwszy od początków swojego istnienia stanął przed faktem, że
proboszcz nie jest już jedynym w całej wsi facetem, który umie czytać.
Dzisiaj ksiądz musi mówć do ludzi, którzy często biją go na głowę pod względem
poziomu intelektualnego.
KK często zdobywał pozycję stosując ordynarne fałszerstwa. Weźmy na przykład
Donację Konstantyna, kiedy sfałszowano dokument w/g którego KK otrzymał od
umierającego cesarza insygnia cesarskie. Na podstawie tego falszerstwa KK
zyskał wpływ na to kto był cesarzem. Albo uzurpacja Karolongów. KK
zorganizował, albo podsycał spisek, który obalił Merowingów w zamian za
zaprowadzenie na północ od Alp rzymskiej odmiany chrzściaństwa. Wprowadzono
wtedy zwyczaj koronacji królów przez biskupów. Karol Młot wytępił panujący w
Galii arainizm, a Karol Wielki został w zamian za to koronowany.
Jedynym trakratem niędzynarodowym z czasów hitlerowskich obowiązującym w
dzisiejszych Niemczech to konkordat na którym widniej podpis ministra Rzeszy,
Joahima Von Ribentroppa. Obecne państwo kościelne to efekt Paktów Laterańskich
zawartych z Musolinim. I tak dalej, i tak dalej.
Warto o tym wiedzieć podczas dyskusji o WC w konstytucji europejskiej.
M.




Temat: marcus_crassus ile ty masz wiosen...?
ciebie telia uwiebliam:)))
alez sie lewacki smieciu napracowales- takie wypracowania lubie czytac
najbardziej:)))))

niestety,mam zle wiadomosci - bezrobotni studenci do ameryki nie
lataja,niemiec nie odwiedzaja oraz urlopow w alpach szwajcarskich nie
spedzaja:)))

to tak ku wytlumaczniu:)))

> poza tym, jak niektorzy na tym forum zauwazyli, krasulus powinien zostac
> zgloszony do prokuratora, chyba ze obecnie w Polsce nie ma prawa
zabraniajacego
> 'hate crime', podzegania do nienawisci rasowej, zabojstwa itp.
> Jest czy nie ma??

jest,niestety,masz problem - jestem zupelnie czysty :DDDDDDDDDDDDDDDDDD

kazdy moj poscik jest zredagowany bardzo dobrze,musze cie wiec zmartwic,za
cholere nie mozna malego MC skazac :DDDDDDD

lewacki i islamistyczny smieciu (zauwaz chocby na ta mila
forme "islamistyczny",widzisz jakie to sprytne???):))))))))))))))))

> pamietam go z okresu kiedy bardzo chcial Polske sprzedawac Amerykanskiej
armii,
>
> nie tak dawno; pod baze, poligon, burdel, wszystko jedno.
> moze to wtedy, myslac o poligonie, skojarzylem krasulusa z krasula.

a ja pamietam sieroto jak wtedy z zupelnej bezsilnosci wyslales mi
wirusika,alez sie wtedy usmialem :)))))

... zajmuje nieco pasma na internecie, ale coz
> ,
> po to mamy internet. dziwi mnie ze nie wystapil to tej pory w obronie
dany33,
> ktora tak probowala wzruszyc publicznosc i wymusic wspolczucie i zrozumienie
> dla Izraela, ze az zaklamala sie beznadziejnie wymyslajac niespojne historie
> o corce. moze poszedl wczesniej niz zwykle spac.

niestety,musze pracowac do 5 rano :(((((

kapitalizm :DDDDDD

ps-wiesz ze ogladalem filmik z protestow antyglobalistow ostatnio???

fajnie ich policja zlala po pyskach :))))))

to tak na marginesie ze wiem ze jest jakis sens istnienia lewactwa na
swiecie:))))))))



Temat: Goci a ziemie polskie
borebitsy napisał:

> gesiek1 napisał:
>
> > 1 Resztki armi Hanibala. Wprowadził ponad 50 tysięcy afrykańczyków. Nigdy
> > niewrócili do Afryki.
> >
> > Muszę Cię zmartwić,wychodzi na jaw Twoja nieznajomość historii.Obywatele
>
> > Kartaginy służyli jedynie we flocie.Armia lądowa składała się z
> > Libijczyków,Iberów,Celtów,Celtyberow,Ligurów.Kartagińczycy byli jedynie
> > dowódcami.Ilość Semitów=Fenicjan w armii Hannibala była znikoma.
>
> Czy widziałeś pismo Venicjan(fenicjan)? Podobne do macedońskiego sprzed 7000
> tysięcy lat. To jest twoje życznie venicjanie = semici.
>
>
> A Libijczycy to wg ciebie typowi europejczycy?
> Rozumiem że te 49000 Celtów to zwerbowali afrykańczycy przy pomocy 32 bojowch
> słoni jedynie. Z których tylko jeden przeszedł przez Pireneje i Alpy.
>
> Dobrze że nie podajesz linków, i tak szkoda by było czasu na wertowanie tej
> starej propagandy. Kartagina w tym czasie czarna jest jak heban. Jej
zczorcone
> włosy dodziś kręcą się po europejskiej puli genowej.

Libijczycy gł. Numidowie służący w armii Kartaginy,byli Chamitami,nie Semitami
jak Fenicjanie.Nie mogli więc zsemityzować
Europy.Jeżeli gdzieś nie doczytałeś,to Kartagina miała znaczne posiadłości w
Hiszpanii na długo przed wyprawą Hannibala,stamtąd werbowano Iberów i Celtów.
Nie wiesz,że Hannibal nie podbijał terenów dzisiejszych Niemiec,tylko Italię?
Gdzie jest ta stara propaganda?Znajdź sobie bylejaki schemat bitwy pod Kannami
i zobacz kto tam walczył i nie piernicz trzy po trzy.



Temat: AKowce mordowali zydow AL ratowala zydow ???
O tych trzech co handlowali weglem w Krakowie i dzieki zonie jednego z tych, wszyscy przy pomocy wymyslonych akcji zbrojnych opisywanych w tym bardziej wymyslonych dzielach historycznych zrobili duza kariere w PRL, jeden z nich zostal Ambasadorem w Indonezji, drugi pracowal jako naczelny redaktor w Zyciu Warszawy a trzeci zostal dyrektorem ( choc przed wojna byl nauczycielem ) w jakim zakladzie kolo Elblaga ( chyba robili buty) , co do falszywych partyzantow i bojownikow o "swoja" kariere, to nie byla to tylko choroba Polska , ale tez w wschodniej Francji ( Alta Savoja) i tez w Polnocnych Wloszech, kiedys sie juz zapytalem kogos na forum o straty poniesione przez Niemcow w Polsce w wyniku zamachow partyzanckich i niestety dostale odpowiedz, ktora przekraczala 20 razy dane Niemieckie, co to mi przypominalo sytuacje w Vietnamie ( 6000 samolotow amerykanskich zestrzelonych wedlug Vietcongu), moze tez akcja opisana przez ciebie miala miejsce, ale majac do czynienia z "precedentus" trudno mi w nia wierzyc.
Moj ojciec spedzil 2 lata w lasach razem z AK, ale osamodzielnych akcjach bojowych przeciwko Niemcom mogl wszystko opowiedziec w 20 minut.
Polecam ci jedna ksiazke napisana przez pseudo partyzantow o partyzance w lasach Beskidu Wysokiego, nikt z mieszkancow tego terenu o tych wielkich partyantach nie slyszal, ludzie pamietaja tylko ze w lasach Beskidzkich ukrywalo sie wielu tak zwanych Volkdeutschow , ktorzy nie chcieli brac udzialu w wojnie po stronie Niemieckiej i jedyna rzecza co ich interesowala bylo zdobycie zywnosci.

Jak juz tez powiedzialem , ten sam problem tez lezal na sercu partyzantom Francuskim i Wloskim, opoznienie ofensywy Aleatow w Apenninach spowodowany byl calkowitym brakiem poparcia tzw.Partyzantow, ktorych bylo pelno na ulicach po wyzwoleniu.

Moze przykro mi to powiedziec, ale temat dzialanosci partyzanckiej w Alpach i Apenninach byl kiedys moi konnikiem, przewendrowalem prawie wszystkie miejsca, gdzie wedlug ksiazek ci partyzanci walczyli i rozmawiajac z mieszkancami tych miejsc, ktorzy te czasy pamietali, sluchalem prawie zawsze opinie bardzo o nich negatywne. Opowiadali mi tez o faszystach, ktorzy po wojnie podawali sie za partyzantow, zostali wybrani do Senatu ....



Temat: Deportowany z USA do więzienia za negowanie...
dokumenty
istnieją tylko dwa dokumenty, w których Hitler odniósł się do tzw. "kwestii
żydowskiej".
1. Hitler 30. 11 1941 zarzadził, ze żadna likwidacja Żydow nie może mieć
miejsca.
2. Rozkaz Hitlera nakazujący Himmlerowi nie likwidować Żydow z berlińskiego
transportu przybyłego do Rygi.
Himmler i tak nie posłuchał i wydał swój rozkaz nakazujący likwidację Żydów z
tego transportu. Co zresztą uczyniono.

Należy tu zwrócić uwagę, że Hitler nienawidził Żydów, czemu dawał
niejednokrotnie wyraz. Ale nie mówił o ich eksterminacji, a o wyjeździe z
Europy. Proszę zauważyć, że tak było właśnie w Niemczech do wybuchu wojny.
Żydzi wyjeżdżali, zarówno do Polski jak i do Palestyny czy obu Ameryk.
To Himmler z takimi bandytami jak Heydrich, Eichman, Hans Frank i wieloma
innymi nakręcili tą niewyobrażalną zbrodnię.
Hitler w przeciwieństwie do nich, nigdy nie wizytował żadnego obozu
koncentracyjnego. Poza tym, on miał na głowie całe państwo, wojny we wszystkich
kierunkach, problemy miłosne z Ewą Braun, chorobę, itp.
Na pewno coś do niego musiało w jakiejś formie docierać. Stąd te rozkazy, które
przytoczyłem powyżej. Ale trudno oczekiwać aby zajmował się tym szczegółowo,
patrząc na ogrom spraw jakie miał na głowie. Poza tym, faceta, który wygłaszał
wielogodzinne bełkotliwe monologi do osłupiałego dworu, podczas których tarzał
się z wściekłości po dywanie, widzący to pretorianie nie musieli traktować
serio i wykonywać jego rozkazów. Był im potrzebny jako mit, narkotyk, dla
narodu. A robili i tak swoje. Mordowanie Żydów przynosiło im niewyobrażalne
korzyści materialne.
Jest zapis rozmowy Hitlera z żoną dyplomaty (rozmowa była w Alpach), która
widziała przygotowanie transportu Żydów na jakimś dworcu. Opowiedziała o tym
Hitlerowi z prośbą o interwencję. Hitler obruszył się, i dość niegrzecznie jej
odpowiedział, że to "nie jej sprawa". Po wojnie zeznawała, iż zarówno dla niej
jak i dla Hitlera oczywistym wydawał się fakt, że tych Żydów wyrzucano z Europy
a nie przygotowywano do wysyłki na śmierć. O Holocauście dowiedziała się po
wojnie.
Wydaje mi się, że Hitler jednak coś tam powinien wiedzieć. Ale jak wspomniałem
w poprzednim poście, badania historyczne nie mogą się opierać na czyimś "wydaje
się", ale na rzetelnym studiowaniu materiałów źródłowych.



Temat: Polacy na alpejskich stokach ...
mysle ze biorac pod uwage ilosc polakow jezdzacych w alpy, takich przypadkow
nie ma zbyt wiele. ja mam przynajmniej inne doswiadczenia. np w kwietniu w tym
roku, w livigno wiekszosc ludzi na stokach to byli polacy. jadac kolejka do
ktorej wsiadalo 8 osob ciezko bylo trafic na kogos innej narodowosci. nie
spotkalem nikogo nieuprzejmego ani zachowujacego sie niewlasciwie. podczas
naszego wyjazdu umarl Papiez, przed dniem pogrzebu przy wszystkich wyciagach
wywieszone byly kartki po polsku i angielsku, ze w dniu pogrzebu grupa z polski
organizuje wspolna modlitwe i zjazd z mottolino. dopiero na tym zjezdzie widac
bylo ilu nas jest i jak potrafimy sie zorganizowac. jesli ktos z organizatorow
zaglada na to forum, chcialbym bardzo podziekowac.
co do innych nacji... wlosi sa bardzo podobni do polakow - ułańska fantazja ;),
francuzi - jesli mowicie po francusku sa mili, a co do austriakow.....
ja rozumiem ze ci z was ktorzy przebywaja w austri zachwalaja ich. w kurortach
narciarskich, gdzie wszyscy sa nastawieni na zysk, pewnie tak jest. ale ogolnie
nie mozna powiedziec ze to przyjazna nam nacja. polak dla austriaka to czlowiek
drugiej kategorii. a opinia ze austriak to taki "gorszy niemiec" niestety
sprawdza sie w wiekszosci przypadkow. na granicy austriacko-szwajcarskiej to
austriacy grzebali mi w torbach z ciuchami i przewracali bagaznik, nie byli
przy tym zbyt mili. to samo przy kontrolach na autostradzie, polska rejestracja
na nich zle dziala :/ nie wiem, moze ktos potrafi mi wytlumaczyc za co oni nas
tak nie lubia ? :( pewnie zaraz rozlegna sie glosy ze mialem pecha, zle
trafialem, itp, ale niestety taka jest tez opinia moich znajomych ktorzy
podrozuja przez austrie, nie spotkalem sie z przychylnymi opiniami.
pozdrawiam



Temat: CHCĄ NAS POZABIJAĆ.............
Nie, nei naprawiam dróg w polsce :) Mam co prawda średnie wykształcenie w tym kierunku, ale studiuję co innego i pracuję też w innych branżach ( ostatnio trochę jako kierowca)

Jednak nadal twierdzę ( z poprawką na JAKOŚĆ WYKONANIA ) że w Polsce drogi remontuje się tą samą metodą co na świecie. W te wakacje przejechałem parę tysięcy po europie autostopem. Odwiedziłem Czechy, Niemcy, Szwajcarię, Francję, Monako, Włochy i Austrię. ( i ze 300 m jechałem przez Liechtenstein, kiedy kierowca pomylił zjazdy z autostrady)

W paru miejscach ( m. in. w Czechach, Szwajcarii i gdzieś pod Norymbergą) miałem okazję ( jak to z autostopem bywa ) przyjrzeć sie metodom remontów. Poza klasą wykonania nei różnią się zwykle od naszej...

Co więcej drogę posypaną żwirkiem po wyasfaltowaniu ( z tym że oznakowaną tak oczojebnie że trudno by było przeoczyć łącznie z animowanymi figurami robotników naturalnej wielkości machających chorągiewką) widziałem w Alpach Szwajcarskich, w takim miejscu, że gdybyś się tam poślizgnął to pofrunąłbyś jak ptak... A raczej jak kamień spadający w dolinę...

Pozdrawiam rozsądnych motocyklistów a tych pieniaczy zapytam złośliwie: czy drzewa jak zrzucają liście na jesień to też na złość motocyklistom?

Btw: ostatnio jechałem rowerkiem po mieście i skręcając z boczną uliczkę 50 m od mojego domu wpadłem w poślizg i o mało co się nie przewróciłem... Było mokro... Ale po mieście wolno mi jechać 50 a ja na pewno tyle nie jechałem... Powinienem iść do prokuratury? Bo przecież gdyby droga wykonana była w technice asfaltowej skręciłbym bezpiecznie... A ktoś pozwala na to, żeby była jeszcze poniemiecka kostka!!!

Uważajcie we Wrocławiu - ostatnio widziałem na własne oczy, jak się położyło dwóch motocyklistów na Warszawskich numerach - poniemiecka kostka jest zdradliwa...

Pozdrawiam :)




Temat: Ocena AK- między hagiografią a kalaniem świętości
dreaded88 napisał:

> Na niekorzyść AK ( i w ogóle wszystkich możliwych podziemnych organizacji w
> Polsce ) działały nastepujące dość oczywiste kwestie :
> 1 ) Ukształtowanie terenu. Jugosławianie mieli o niebo lepiej. Francuzi też -
> choćby rozległe tereny górzyste Masywu Centralnego, Pirenejów i Alp. Na
> marginesie - słyszeliście o "redutach narodowych" ( Vercors i jeszcze jedno
> miejsce, w którym siedzieli partyzanci korzystając ze zrzutów i poukrywanych
> zapasów armii rozejmowej ). U nas jednak zwartych zespołów leśnych nie było za
> wiele.
> 2 ) Oddalenie od zaopatrzenia. Znów - Francuzi z Anglią za Kanałem i
> Jugosławianie niedaleko Egiptu a później Włoch... Zdobycz na Niemcach i
> konspiracyjna wytwórczość broni ( np. pmy Sten ) to było za mało wobec z
> konieczności mimo wszystko szczupłych zrzutów.
> 3 ) Newralgiczne położenie dla Niemców - Tito jednak walczył z oddziałami
> drugoligowymi, ochotniczymi ( Chorwaci, Bośniacy ), Włochami...
> 4 ) Zlekceważenie potencjalniej konieczności prowadzenia partyzantki przed
> wojną. Operacja "Łom" wykazała, że kadra zawodowa walczy w terenie sztywno
> trzymając się regulaminów piechoty, tu bezużytecznych. Poza tym można było
> sporządzić zawczasu konspiracyjne magazyny.
> To oczywiście kwestie wojskowo-taktyczne, polityka to inna, głęboka beczka.

Polska miała dobre tereny do działań partyzanckich, ale w większości na kresach,
gdzie trzeba było konkurować z partyzantką radziecką i ugrupowaniami nacjonalistycznymi.
Głównym powodem był jednak strach przed represjami, poza tym nie widziano
specjalnie powodu żeby wysadzając tory kolejowe pomogać tym samym Armii
Czerwonej.
We Francji ruch oporu nie był zbyt dolegliwy dla Niemców. Zaktywizował się
dopiero tuż przed inwazją.
Tereny kontrolowane przez partyzantów leżały zazwyczaj na uboczu. Jeżeli miały
znaczenie strategiczne to Niemcy ich przepędzali.

W II RP nikt nie zakładał tak smutnego końca, żeby trzeba było szkolić oddziały
dywersyjne..



Temat: Bedzie powódź?
Gość portalu: Alen napisał(a):
>
> A jak mi wstyd, tym bardziej że Niemcy sami mając u siebie problemy wysłali
> już kilka ciężarówek do Pragi z pompami wodnymi z żywnością i innymi pomocami.
> Wprawdzie premier polski wspomniał o gotowości pomocy dla Pragi ale to
> brzmiało groteskowo. Jak coś się gdzieś dzieje to trzeba po prostu pomódż ,
> obietnice to jest kpina.
>
> A szkoda, jak to się mówi „przyjaciela poznaje się w biedzie”.
> Już ta ospałość znalazła echo, i w przyszłości nie będzie zapomniana, co na
> pewno nie zostanie bez znaczenia na rozwój stosunków polityczno –
> gospodarczych sąsiedzkich narodów.
> Te miasta Praga, Drezno i Wrocław leżą tak blisko siebie i w pewnym stopniu
> należą do regionu gdzie po przez ukształtowanie terenu , i zwiększonej
> aktywności słońca należy się w przyszłości oczekiwać podobnych zjawisk
> atmosferycznych.
> Naukowcy twierdzą iż masy powietrza napotykając z jednej strony Alpy z
drugiej
> Sudety , będą się tendencyjnie przemieszczały w tym regionie europy . Co
> będzie sprzyjało opadą atmosferycznym.
>
> Dlatego też pomoc tym krają, powinna być widziana jako pomoc samemu sobie.
> Czyż by Polska klasa polityczna starała się o mistrzostwo europy w zaciskani
> pętli na szyi narodu polskiego???
>
> Alen.

Nie ma o czym mowic, Wroclaw, Praga, Drezna, sa od siebie na ogleglosc rzutu
kapeluszem. Nawiasem mowiac, Drezno to bardzo ladne miasto:) Mam tam pare
miejsc, w ktorych mozna wypic dobra kawe:) Wiadomo, czego brakuje przy kazdej
powodzi. jednostek plywajacych. Troche tego w Polsce jest. Rak do pracy. A
nawet miejsca gdzie mozna szybko przemiescic ewakuowanych ludzi. Dlaczego nie
moglibysmy przyjac chodzby dzieci z terenow zalanych powodzia? Ja w swoim
wlasnym domu moge przechowac zupelnie spokojnie dwojke dzieci, jak trzeba, to
wiecej. Nasze dzieci tez ktos wtedy przechowywal. Pamietam ze wtedy tez byl
rzad SLD i ludziom zalewanym woda oswiadczyl ze "mogli sie ubezpieczyc". Teraz
wlasciwie to ten sam styl. Wladze miasta Wroclawia sa akurat z Platformy
Obywatelskiej, ale niczym sie od nich nie roznia, mimo ze Wroclaw ma szczegolne
zobowiazania. Ani jeden z politykow, opozycyjnych czy rzadowych:(((((

Faktycznie, mistrzowie:((((((




Temat: Pojęcie wyjazdu z Polski po 1 maja 2004
Korki na granicach wewnatrzunijnych?
To bylaby kompletna paranoja.
Uklad Schengen dotyczy zniesienia jakiejkolwiek kontroli, nie reguluje rodzajow
dokumentow. Niemcy juz dzisiaj moga jezdzic do Polski, do Czech i na Slowacje
bez paszportu na dowod.

Uklad Schengenski tez nie nie ingeruje w wewnetrzne prawo polskie, ktorje
jednak od 1 maja muis byc zgodne z prawem unijnym, a to glosi, ze kazdy
obywatel UE ma prawo swobodnego poruszania sie po terytorium UE.

Nie zrozumiales mojego pytania.
Dzisiaj polska Straz Graniczna moze w razie jakichstam watpliwosci niewypuscic
Cie z kraju. Po 1 maja nie bedzie miala takiej mozliwosci, i w Cieszynie
spokojnie bedzie mozna ich olac, a jedynie, jesli bedzie mu sie chcialo
wylegitymuje Cie Czech, choc znajac ich wystarczy odpowiedz, ze jest sie
Polakiem ( ostatniego lata kilkakrotnie przejezdzalem przez Olze na zakupy do
supermarketu w Cz. Cieszynie i jedyne co mnie wk....wialo to drobiazgowosc SG-
ków, bowiem Czesi tylko machali rączką).

Po 1 maja zadaniem SG bedzie pilnowanie tego KTO DO KRAJU WJEZDZA, CZY MA WAZNA
WIZE, CZY NIE PRACUJE NA CZARNO...i wlasnie temu maja sluzyc kontrole wewnaTRZ
kraju, kontrole legalnosci pobytu i zatrudnienia DOKONYWANE W STOSUNKU DO
CUDZOZIEMCOW.

Dotad bowiem glownym zadaniem WOPu, a potem SG bylo niedopuszczanie do
nielegalnych wyjazdow z Polski obywateli PRL i RP. I ja to dawne
przyzwyczajenie w zachowaniu SG-ków dalej widze. Po 1 maja sobie tego nie
wyobrazam, bo byloby to uzurpacją pozbawioną podstaw prawnych.

Nie mieszajcie Układu Schengen w coś czego on nie reguluje.

Nota bene, Szwajcaria nie jest ani w UE, ani w Schengen a po Alpach chodzi sie
normalnie, nie wspominajac o granicy czesko-slowackiej, ktora po 1 maja bedzie
miala taki sam status jak polsko czeska, polsko slowacka.
Natomiast odpowiadajac mi chyba nie zrozumiales istoty mojego pytania.

Dzisiaj obowiazuja nadal, troche zmodyfikowane, przepisy PRL, wedle ktorych,
aby wyjechac z Polski potrzebne jest zezwolenie, czyli PASZPORT.

Po 1 maja zyskujemy prawo do swobodnej podrozy, w tym PRAWO DO WYJAZDU Z POLSKI
BEZ ZGODY JAKICHKOLWIEK ORGANOW.Do czasu ratyfikowania umowy Schengen
uzaleznianie takiej zgody od czegokolwiek, a wiec kontrola wyjazdowa SG
wykonywana w stosunku do obywateli RP bedzie naruszeniem nabywanych przez nas
praw do swobody wyjazdu z Polski do innego kraju UE.



Temat: Co pokazac w Polsce ?
Damianuk - jest wiele czynnikow , ktore wplywaja na odpowiedz na Twoje pytanie -
pierwsze to czy Ci Brytyjczycy , ktorych masz na mysli sa rdzennymi, lub dlugo
zakorzenionymi mieszkancami Albionu, czy tez przybyszami z innych kontynentow,
ktorzy mieszkaja tam zaledwie pare lat. Druga wypadkowa to wiek tych ludzi -
jakby nie bylo gdzie indziej bedziesz chcial zabrac dwudziestolatkow, niz
szescdziesieciolatkow. Styl spedzania czasu wolnego to nastepny czynnik. Nie
kazdego interesuje zwiedzanie i zaliczanie niewidzianych jeszcze miejsc! Sa
ludzie, ktorych bardziej interesuje orzezycie czegos, wziecie udzialu w jakims
kursie, przygoda itd. Na koncu wazna jest rowniez data - a z wraz z nia
okolicznosciowe wydarzenia ( festiwale, wystawy itd), lub po prostu pory
roku....jesli wezmiesz 20 latka z GB nad Baltyk poznym listopadem, to istnieje
duze prawdopodobienstwo, ze nie tylko nie zechce wrocic do Polski, ale rowniez
nie zechce juz Ciebie wiecej widziec. Dla duizej czesci rdzennych mieszkancow
Albionu latem interesujace beda Mazury - i to zarowno dla tych, ktorzy chca
czas spedzic na aktywnym wypoczynku i korzystaniu z atrakcji specjalnie dla
turystow zorganizowanych, jak i dla tych , ktorzy ciekawi sa historii i
zabytkow regionu. Interesujacy jest bez watpienia Gdansk - miasto unikalne na
skale europejska- podobnuch miast hanzeatyckich bylo tylko pare , natomiast tak
uwielbiany Krakow atrakcja na kontynentalna skale nie jest zupelnie ...pomijam
tu Wieliczke. Unikalne sa Sandomierz, Kazimierz, Zamosc. Nastepnie cala gama
miejscowosci uzdrowiskowych w Karpatach ( Szczawnica, Kroscienko, Muszyna<
Krynica) , jak i w Kotlinie Klodzkiej, czy Jeleniogorskiej. Wprawdzie wiele
podobnych miejsc mozna znalezc w Czechach, Slowacji, Niemczech, Rumunii, ale
istnieje duze prawdopodobienstwo, ze Anglik nawet o nich nie slyszal. Latem
warto rowniez wybrac sie szlakiem zamkow Dolnego Slaska ( tam mozna tez
jesienia), Czy do Lagowa na Pojezierzu Lubuskim. Pozne lato i wczesna jesien to
wspanialy okres na splywy kajakowe rzekami Podlasia. Dla kogos, kto nie zna gor
poza Szkocja Tatry beda ciekawe, lecz dla tych ktorzy byli juz w Pirenejach,
czy Alpach , polskie Tatry tu nuda!...juz ciekawsze beda Bieszczady - zwlaszcza
w pazdzierniku, gdy buki pokrywaja sie karminowym listowiem. Nie bede pisal
wiecej- mam nadzieje, ze juz rozumiesz iz kazdy rejon ma swoj najlepszy czas i
wlasnie wedlug tej sezonowosci najlepiej ukladac trase.



Temat: Narodziny nowego narodu?
chore posty z innego punktu obserwacji.
tulipan100 napisał:

> Jak patrze na ten chory post przypomina mi sie Elzbieta, ktora poszla na osla
> lawke. To chyba dalej ta sama osoba, tylko inaczej zalogowana...

Choroba różnie wygląda, zależy od punktu obserwacji.

Przykład:

Byłem na nartach w Alpach m.in. z Niemką mówiącą dobrze po polsku (wiele lat
spędziła w ambasadzie RFN w Polsce). Siedząc przy stole usłyszeliśmy rozmowę
sąsiadów, Polaków pracujących jako wyrobnicy u jakiegoś Niemca (tak wynikało z
ich rozmowy), a wyglądających na ludzi wykształconych. Rozmowa ta dotyczyła
prymitywizmu, głupoty tego pracodawcy, a inni dorzucali jacy to Niemcy są głupi
itd., nie szczędząc przy tym słów obraźliwych.
Moja Niemka, pyta się mnie : Henryk powiedz mi, dlaczego Polacy tacy są?
Popatrz, sami nic nie potrafią zrobić: ani domu wybudować, ani drogi, ani
chodnika, nie potrafią wyprodukować nawet samochodu, nie mówiąc już o tym, że
nie potrafią nawet zadbać o własne zakłady pracy, sprzedają je obcym, a
niedługo nawet ziemi własne mieć nie będą, zamieniając to wszystko na
świecidełka, a w tym na nasz złom, a przyjeżdżając do Nas, robią za pomiataczy,
parobków, a często nic nie robią, tylko żyją na nasz koszt, i jeszcze wyzywają
swojego pracodawcę, twierdzą że jest głupi? A oni jacy mądrzy.

Przykro mi było tego słuchać, a jej nie wiedziałem co odpowiedzieć.
Zwróciłem się do nich po polsku tak:
Panowie jeżeli jesteście tacy mądrzy, to dlaczego Wy pracujecie u głupka, a nie
On u Was? Byli strasznie zdziwieni.

Czy Oni zrozumieli? Nie wiem? Ale Niemka już nigdy nie wróciła do swego pytania.




Temat: Fantasy 4 Schanzen
Fantasy 4 Schanzen
witam wszytkich zainteresowanych,
wlasnie rozpoczal sie na niemieckim protalu www.sport1.de konkurs podobny do
pilkarzykow w tym portalu. Kupuje sie skoczkow i zdobywa pkt za ich miejsce w
konkursie glownym, jak i pieniadze za kwalifikacje (szczesliwie zakonczone
awansem dla skoczka). zakladam lige (forma naszych federacji) dla wszystkich
milosnikow skokow z Polski. Pokazmy Niemcom, Austriakom i innym
narodowosciom,ze Polacy to doskonali managerowie!!!
Nazwa ligi jest prosta ale zarazem wszystko o nas
mowiaca "EKSTRAKLASA_POLSKA". (z podkresleniem pomiedzy wyrazami)
haslem dostepu jest nazwisko naszego najlepszego skoczka "malysz" pisane
malymi literami i przez "l" a nie "ł" (taki wymog). link na ktorym mozna sie
zarejestrowac:
fantasy4schanzen.sport1.at/index.php
w tym konkursie mozna wygrac kilka fajnych nagrod: m.in. urlop tygodniowy dla
2 osob w Kitzbüheler (Alpy) wartosci ok. 5000 PLN. jest tez wiele nagrod za
pojedynczy konkursy.

Po wejsciu an stronie kliknij "Anmelden" i wypelnij formularz rejestracyjny.
na wpisanego e-maila dostaniesz kod dostepowy. na jednym koncie mozesz
zalozyc 3 druzyny.

w skrocie:
konkurs obejmuje tylko 4 konkursy "Turnieju 4 Skocznii"
masz 10 mln Euro i kupujesz za to zawodnikow (muszi kupic dokladnie 10!!!).
do momentu pierwszego skoku w kwalifikacjach w Obersdorfie mozesz zmieniasz i
mieszac ile chcesz, potem tylko 2 zmiany skoczkow po kazdym konkursie (nie
sumuja sie mozliwosci). na 45 min przed kwalifikacjami musisz wystawic 5
swoich zawodnikow do konkursu glownego, ktorzy beda dla ciebie zdobywac
punkty).
za kazdego zawodnika, ktory zakwalifikuje sie do konkursu glownego
otrzymujesz premie 100 tys. Euro, lecz i tak punkty dostajesz tylko za
zawodnikow wytypowanych przed zawodami.
zawodnikow mozesz sprzedawac i kupowac innych za ta kase i za bonusy z
kwalifikacji.
aby wstapic do ligi kliknij "Liga beitreten" i wpisz nazwe ligi oraz haslo
dostepu.

wszelkie pytanie w zwiazku z konkursem, regulaminem oraz inne prosze kierowac
na adres mailowy a_kolibski@gazeta.pl
Nazwe ligi mozemy zmienic wiec czekam na propozycje. niech ona reprezentuaj
nas wszsytkich!!!!!

!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!POLACY ZAWSZE RAZEM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!




Temat: Praca w Niemczech - kto poradzi?
Kilka uwag
Hej,

1. Czemu taka czarna alternatywe sobie przedstawiasz - albo w DE z facetem
robiac byle co, albo w PL sama jak palec. Nie ma juz innych facetow w PL?
Wszyscy do UK wyjechali? Wiem ze teraz moze byc Ci ciezko to zaakceptowac, ale
czasem pewnych zwiazkow przez kwestie obiektywne nie da sie ciagnac. Zostaniesz
w PL, bedziesz dalej pracowac, za pare miesiecy znajdziesz nastepnego amanta,
life goes on

2. Co do pracy - da sie wszystko. Ludzie w DE, ktorzy juz sie nieco "okopali"
zwykle zniechecaja jak widze. Ale prawda jest taka - jezeli jestes dobra, jezeli
masz cos wartosciowego do zaproponowania pracodawcy, to cos sobie znajdziesz.
Mnie pracodawca zrekrutowal w PL zaraz po studiach, jak przyjechalem do DE moj
niemiecki byl bardzo slaby, ale to nie byl problem - plynnie znam angielski i
jeszcze jeden jezyk obcy, praca w miedzynarodowym teamie, 0 problemow. Jezeli
znajdziesz takiego pracodawce tez dasz rade (zakladam ze przynajmniej angielski
znasz plynnie, w koncu bez tego wyjazd gdziekolwiek za granice jest bez sensu).
Drugi przyklad: znajomy Ukrainiec skonczyl studia w Kijowie, tutaj byl na
rocznym stypenidum. Niemiecki zna dosyc dobrze, ale z pewnoscia nie wybitnie
dobrze. Swietnie zna za to angielski. W 2 miesiace znalazl prace. Pracuje w
Ernst&Young'u w Düsseldorfie. Szukaj w miedzynarodowych firmach, tam
przeprowadzane sa standaryzowane grupowe rekrutacje, czesto po angielsku.

3. Wez pod uwage to co pisze Bianca. Ja sie z wiekszoscia zgadzam (i zrobi tak
pewnie kazdy, kto przynajmniej rok mieszkal w innym kraju, tymbardziej jezeli
byla to np. Hiszpania lub Portugalia). To co mi sie w Niemczech podoba to
bliskosc alp - uwielbiam jezdzic na desce, mam w gorzy rzut beretem, gdyby nie
to to pewnie ogolnie wrazenie mialbym srednie.

4. Anna Justyna - widze Cie na tym forum bardzo czesto. Zastanawia mnie jak to
sie dzieje, ze plynnie znajac niemiecki (tak zakladam) i majac skonczone w DE
studia, do tego bedac osoba inteligentna (tego akurat zakladac nie musze,
wystarczy poczytac co piszesz) nie mozesz znalezc pracy. Czy moglabys napisac co
studiowalas i na czym polegaja Twoje problemy? Jezeli uznajesz to pytanie za
objaw przesadnej ciekawosci - zignoruj je i no offence :-) Po prostu zastaniawia
mnie ta sytuacja, biorac pod uwage ze moi znajomi, w duzo gorszej sytuacji (z
gorszym jezykiem niemieckim, czasem spoza UE) nie mieli jakos specjalnie problemow.



Temat: Niemieckie dowcipy o Polakach
Czemu Szwaby buduja szkole na wzgorzu?Potem mowia,ze chodzili do szkoly wyzszej.

Jaka jest roznica miedzy Szwabem a terrorysta.Terrorysta ma sympatyzantow..

Szwaby sa oszczedni.
Szwab przylapuje zone z kochankiem w lozki.Nie namysla sie dlugo i rozkazuje.Stawac jeden za drugim,wtedy jedna kula wystarczy..

W Szwabii:Sedzia podrzuca monete podczas losowania polowy boiska.2000 rannych...(kibice zucili sie na monete)

Szwabe wedruje po Alpach i wpada do szczeliny lodowcowej.Na drugi dzien odnajduje go ekipa ratownicza.
Jeden z ratownikow wola:tu czerwony krzyz.Na to odpowiedz z glebi.Nie mam nic do podarowania..

Dlaczego Szwaben otwieraja i pija mleko tam,gdzie go kupili?Bo na opakowaniu pisze"tu otworzyc"

Steht ein Badener auf der Rheinbrücke und sieht wie ein Mann unten am Ufer steht und Rheinwasser trinkt.
"Hallo! Sie können doch das Rheinwasser nicht trinken, das ist giftig"
Der Mann ruft zurück: "Ha - kennet se a weng laud'r schwätze, I honn Sie idd vrschdanda!"
Der Badener von oben: "Trink langsam, es ist kalt!"
..swietny wiz.Stoi Niemiec na moscie nad Renem i widzi
na dole na brzegu czlowieka,ktory pije wode z rzeki.
"Halo!.Nie pij pan tej wody,ona jest zatruta"
Facet z dolu wrzeszczy po szwabsku:"mozecie glosniej
powiedziec,nie zrozumialem"Ten na moscie (wiedzac teraz,ze to Szwab)"pij pan powoli,woda jest zimna"

Przyjezdza amerykanski farmer do Szwabbi.Szwabski bauer oprowadza go po gospodarstwie.Pokazuje najpiekniejszego byka.A farmer"u nas w Ameryce to tak wyglada cieleta"
Bauer pokazuje najpiekniejsze swinie.A farmer"u nas tej wielkosci to warchlaki"Szwab sie wkorzyl,ale co ma robi.
Na lace za domem pasie sie osiolek.Szwab podchodzi do niego i go bile go gdzie popadnie.Farmer zdziwiony..A bauer"nie znosze,jak kroliki zezeraja moja koniczyne.."

Przepis na szwabska zupe:Czerwony talerz i goraca woda..

Jürgen z nad jeziora Bodenskiego pisze.W dni pogodne przezywamy prawdziwy najazd szwabskich turystow.Ale znalezlismy w miedzyczasie sposob na to.Zapraszamy Szwabow do gry w pilke wodna.Szwaby otrzymuja niebieskie czepki,krokodyle czerwone...

Dlaczego Szwaby jezdza do dentysty do Szwecji.Bo tam dostana korone taniej niz za marke..(od 2 lat nieaktualne)

I pare polskich wizow:
Dlaczego na Mercedes A klasy stanialo ubezpieczenie?
Tego samochodu nawet w Polsce niechca..

Mercedes A klasa to jedyny Mercedes,ktory do Polski jest sprzedawany...(inne trafiaja tam jako kradzione)

Polak z 200 przyjaciolkami?To owczarz..

Niemiecki czerwony krzyz przeslal buty do Polski.Przyszly z powrotem z napisem "to sa buty robocze"




Temat: szukam jakiegoś pieknego miejsca w Polsce:)
Przepraszam, ale tak to Panu tylko w Alpach zrobią. Coś typu pomiędzy Genuą a
Marsylią, no ale tam jest drogo. Co do puszczy, to nie wiem, ale troche drzew
rośnie na górach. A całe to gadanie o pięknie Polski, to mnie, że tak powiem,
naPawa. Owszem, nieskalana przyroda w Bieszczadach czy puszcze - zgoda. Ale
krajobrazowo, to Polska wysiada przy Niemczech, czy innych krajach Europy śr..
A już te całe zakomarzone Mazury to jedna wielka bajka - ot, taki warszawiacki
mały snobizmek. Płaskie, bez szerokich perspektyw, no ale , co kto lubi. Ja nie
lubię. Krajobrazowo piękne są Kaszuby, może nie powinienem tego reklamować, bo
zaraz się tam warszawiactwo zleci i nabałagani, polskie góry sa
przereklamowane, sa małe i jest ich mało. Że "za czysto w pokoju/na
kwaterze/apartamencie" trzeba płacić wiecej, jakby to jakiś extra dodatek był
ponad standard był, to już pomijam. Jeżeli jechac na jakiś tydzień, to polecam
Szwajcarię, koniec marca, początek kwietnia, to okres sporych zniżek np. w
interhome (owszem, nie reklamuję tej firmy), polecam Recję, czyli trójkąt
szwajcarsko-austriacko-włoski, w Szw. to kanton Graubünden, czyli po polsku -
Gryzonia lub kraina we Włoszech pn. - Tyrol Południowy. Miasta przepiękne, styk
kultury germańskiej, włoskiej i retyckiej, gościnne mieszkania i kwatery, ceny -
no niekiedy dość drogie, ale można znaleźć coś miłego. Niezły tez jest kanton
Valais/Wallis. Jest na co popatrzeć, miasta piękne, przyroda też. Strata czasu
na turystykę po Polsce, gdzie wszystko ma sens co najwyżej latem, kiedy
właściciele bazy turyst. przypomną sobie, że trzeba odkurzyć, bo
pewnie "letnicy" przyjadą. No chyba, że mówimy o hotelach w liczbie gwiazdek
XXXXL***** ;-). No to smacznego życzę i już widzę te gromy, które na mnie
polecą ;-PPP. Pozdrawiam.



Temat: Powstanie Warszawskie - Temat tabu
o Powstaniu Warszafskim
Wejdź na "Forum Warszawa" tam było i jest sporo informacji o Powstaniu
Warszawskim. Poczytaj sobie póki jeszcze jest na Duzym Formacie reportaż-
wspomnienia Belga który "walczył" po drugiej stronie...

> A pytanie które mnie nurtuje brzmi: Kto wpadł na taki
> szaleńczy pomysł aby zorganizować PW,
Sami mieszkańcy Warszawy. Jakby dowództwo AK nie wydało rozkazu Warszawiacy
sami by Powstanie wywołali a wtedy byłby prawdziwy chaos.

> aby zorganizować je tak kiepsko ?????
Zalezy co dla Ciebie znaczy "zorganizowac kiepsko". Niemcy uważali Powstanie za
doskonale zorganizowane. Na jednego prawie NIEUZBRONOJEGO Powstańca przypadał
jeden zabity Niemiec. Niemcy byli zszokowani, ze znikąd wzięła sie nagle
regularna armia ludzi, ktorzy są w stanie walczyc i związac wojska na długi
dugi czas.

> W trakcie powstania zgineły dziesiątki tysięcy ludzi, zniszczone piękne
> miasto a efekt tego był ..... żaden.
1/3 miasta została zniszczona z powodu likwidacji zydowskiego getta. 20% z
powodu działan Powstańczych. Reszta - systematycznie i perfidnie zniszczona po
upadku Powstania kiedy Niemcy od 2 padziernika az praktycznie do 17 stycznia
do "wyzwolenia" przez Sowietów z premedytacja niszczyli wszystko to co ocałalo.

Ocenia się ze w Powstaniu zginęło 20-25 tys Powstancow. Niemców zginęło trochę
więcej. Te 200 tys ludnosci cywilnej wzięły sie oczywiscie z działan wojennych
ale głównie z zabójstw kiedy Niemcy zabijali masowo po 1000, 2000 ludzi -
glownie kobiety [w ciąży też], dzieci, starcow. Na Woli gdzie jestem jest w
sumie caly jeden wielki cmentarz np Niemcy wywlekli WSZYSTKICH pacjentow i
personel ze Szpitala Wolskiego i zabili na miejscu a potem zwłoki spalili. Za
wiaduktem na Kole Wolska/Park Moczydło Niemcy zabili 12 tys mieszkancow Woli. W
danwnej Fabryce Ursusa tez jakies 7 tys. Takich miejsc tutaj jest multum. te
działania nie miały nic wspólnego z regularną walka.

Zanim zada się pytanie nalezy popytac o nastroje jakie były przed Powstaniem.
Niemcy spieprzali na zachod przed wojskami sowieckimi, czolgi ruskie pojawily
sie juz na Pradze. Polacy mieli dosc roztrzeliwan [do zamachu na Kutchere
rozwalano na ulicach co tydzien 100-200 przypadkowych osob], wywozenia na
roboty przymusowe do Niemiec, Pawiaka, glodu, wojny, nedzy, ponizenia, poza tym
tez - bylo tzw memento czyli co Niemcy zrobili z Żydami i gettem. Ja osobiscie
nie dziwie sie ze Powstanie wybuchlo, zdziwilbym sie, gdyby nie wybuchlo.

Generalnie odsylam do wiekszych znawcow tego tematu niz ja.

Natomiast skutki... Mozna gdybac, ale gdyby nie Powstanie Ruscy zatrzymaliby
sie nie na Berlinie ale na Renie - Powstanie związało ich na prawym brzegu od
konca lipca 44 do stycznia '45. Niewykluczone [choc to hipoteza to jestem
skłonny w nią uwierzyć], ze gdyby Powstanie nie wybuchło stalibysmy się kolejną
sowiecką republiką, a Ruscy jak pisałem zatrzymaliby sie na Renie i Alpach
pewnie też, bo w koncu wyzwolili Wiedeń :) Mozna smiało powiedziec ze wszystkie
zrywy antykomunistyczne prawie bezkrwawe w porównaniu z Budapesztem '56 czy
Praską Wiosną '68 łącznie z Solidarnościa i Okragłym Stołem są
bezpośrednimi "dziećmi" Powstania - czyli dogadywania się bez rozlewu krwi.
nawet Stan Wojenny tez jest tez gdzies tam pokłosiem Powstania - Jaruzelski nie
chciał aby tu wjechały ruskie czołgi, tak mówia.

> Patrząc na efekty PW można śmiało
> powiedzieć że było ono totalnie bezsensowne !!!
Byc moze, ale z punktu widzenia 2004 czy nawet 1945. Patrzac na efekty
Powstania w sieprniu 1944 nie mozna bylo wyciagnac z tego zadnych wniosków.
Nikt nie spodziewal sie kleski.

> Czy organizatorzy mieli nadzieje że Niemcy się poddadzą ???
Oczywiście, bez tego nikt by nie walczyl. Poza tym - chcieli sie odegrać za 5
lat upokorzeń. Wcale im sie nie dziwie.

Podkreslasz słowo "organizatorzy". Nie wierzysz, że Powstanie było choc
przygtowywane od wielu lat ale oddolnym zrywem ludnosci Warszawy?
Że "organizatorzy" jedynie wzieli w ręce coś co zaczęło zyc własnym zyciem?
Komunisci cholernie bali się po wojnie Powstania, jego legendy, ludzi ktorzy
brali w nim udział i którzy przeżyli. Chcieli wymazac AK z kart historii. bali
się bo nad bezwolnym tłumem można zapanowac, a wolnymi ludźmi nie da się
sterować.

Rozmywanie przez komunistów pamieci o Powstaniu bylo wlasnie tego typy
podejsciem pt. "źli dowodcy i ofiarni mieszkancy i miasto w obliczu klęski".

Powstanie jest wielką bitwą wygranej wojny, przegraną w 1944 ale bezkrwawo
kontynuowaną dalej aż do 1989 z ostatecznym zwyciestwem w 2004.

Byłem na wydarzeniach 1 sierpnia br. w Warszawie. Musiałbyś widziec tych
Powstancow, już podeszłych 80letnich ktorzy choc maja swoje troski trzymają sie
dzielnie i czuja sie zwyciescami - oto jestesmy, zyjemy, zwyciezylismy! I jak
maszerowali Senatorska z bankowego na pl. Powstancow jak ludzie spontanicznie
bili im brawo...

pzdr




Temat: NOWE WIELKIE KSIESTWO POZNANSKIE JUZ NIE DLUGO
do Lubelaka
Eh, Lubelak... tylko potwierdzas w naszych oczach wizerunek goscia ze sciany
wschodniej. I tylko ptwierdzasz, ze my nie chcemy miec z wami nic wspolnego. A
idzcie sobie do Bialorusi czy do Warszawy,gdzie tam chcecie. Bawcie sie,ale za
swoja forse. Dajcie spokoj Polsce Zachodniej (Gdansk, Szczecin, Poznan,
Wroclaw,Kaszuby, Slask, Kujawy, Ziemia Dobrzynska, Slask Opolski i inne), my sie
sami wyrzadzimy.

AK byla w Poznaniu, moze nie tak spektakularna jak na wschodzie,ale byla. I co z
tego?

"Zreszta
na wschodzie, patriotycznym wschodzie, jest taka o was opinia."

Na Zachodzie mamy o was taka opinie, ze szalec to umiecie,ale nie za wlasna
forse, pracowac o tam u was nie ma komu.
Jak tak mowicie o nas cioty, to tu nie przyjezdzajcie. A jak bedziecie nie daj
Boze jechac do pracy do znienawidzonych Niemiec, to uwazajcie, bo wprowadzimy
wam wizy i bedziecie w Strzalkowie znowu mieli przejscie graniczne.

"Co do Mieszka, całkiem niedawno prawdziwi historycy (znów dziwnym trafem z
Krakowa i Warszawy) udowodnili, że między bajki należy włożyć te brednie o
wielkopolskim pochodzeniu i początkach ziem polskich. No cóz, niedouczonyś
widac."

Oczywiscie, tylko nie wiadomo ktoz tak napisal?? No tak, pewnie ustalili ze to
cae Gniezno i Ostrow Lednicki to blaga,pewnie Polska zaczela sie w Warszawie..
jak w tym kawale, ze Bog stworzyl swiat ze Zw Radzieckim na czele..

"Lublin cywilizacyjnie zawsze był bardziej rozwinięty od Poznania."

A tak sie sklada,ze wlasnie kolezanka z Lublina jak przyjechala do nas na studia
(krotko po upadku komuny) to dziwila sie,ze tutaj jest tak duzo domofonow..
Autentyk, nie sciemniam!
W swoim zaslepieniu troche przesadzasz i tutaj stajesz sie niewiarygodny-no
pomysl, na zdrowy rozsadek, jak Lublin mogl stac wyzej cywilizacyjnie od
Poznania??? Jak?? Przeciez Poznan to zachodnie miasto. Nawet corka Pilsudskiego,
kiedy odwiedzila Poznan w latach 20, powiedziala dziennikarzowi ze zadziwily ja
utwardzone szosy i myte chodniki. Zalozenie miasta (np Al Marcinkowskiego) jest
zywcem wzorowana na Berlinie, na Unten den Linden.

"Założe się że nie, bo prowincjonalni poznaniacy boją się jeździć
poza śmierdzącą gnojem wielkopolskę, aby się nie załamać psychicznie.
Pojedź tam, a zobaczysz w której Polsce jesteś. D to zbyt duży komplement."

Z tym gnojem to przesada, i znowu jestes niewiarygodny. Faktycznie, ja tam wole
jezdzic na wczasy do Niemiec, w Alpy, na Wyspy Fryzyjskie.Bylem w waszych
wschodnich stronach tez, tylko raz.
Moge tylko powiedziec,ze jadac z Poznania czy Opola do Niemiec nie czuje sie az
tak duzego przeskoku cywilizacyjnego. Ale jazda za Wisle to juz daje nam
wrazenie wjazdu np na poludnie Wloch. Troche brudno, troche niegospodarnie, ale
ciekawie i w sumie sympatycznie.
Ja tam Toba wciaz nie gardze. Jestes jak dziecko, i tak cie traktuje-poblazliwie.




Temat: kolce w oponach (list otwarty do Michala)
Witajcie,
Nie tak dokonca z ta sama pogoda co w Niemczech i w zach Polsce.W nocy i nad
ranem pojawiaja sie tak zwane"Blixt halka" czyli blyskawiczna gololedz.Wplyw na
to ma bliskosc morza.Dlatego sa zalecane kolce i dozwolone od 1pazdziernika do
30 kwietnia.
Opona uzytkowa nie posiada wiecej jak 40 do max 80 kolcow na sztuke.Zaradzono
temu i zrobiono kolce z aluminium z z wstawka z twardej stali. Jak sie zetrze
koncowka ,blyskawicznie znika kolec.Dlaczego tak zrobiono.Ludzie nie
przestrzegaja przepisow odnosnie limitow predkosci i jezeli wypadlby kolec caly
z stali to dziala jak niestety kula z pistoletu na dolocie po przekroczeniu
zasiegu.Bylo duzo wypadkow z przechodniami i auta zniszczone.Teraz odpadly te
problemy.Te kolce tak strasznie nie niszcza nawierzchni.Jej twardosc zostala
dopasowana do tego wymogu.
Prakltycznie te kolce to sa szpiczaste dwa tygodnie potem sie przytepia ale
funkcjonuja.tzn na gololedzi nie opuscisz jezdni.
o tym problemie z alergikami nawet nie slyszalem.Opony z kolcami montuja takie
prawdziwe svenssony co nigdy w zimie nie opuszczaj kraju.reszta nie robi
tego,chce sobie pouzywac w Alpach lub w Niemczech.Nie mialem nigdy kolcow.Syn
ma w swoim ale przez przypadek takie juz dostal opony na dokladke.Zona tez nie
uzywa.kolce sa potrzebne dla ludzi mieszkajacyh poza aglomeracjami miesjkimi.
Wymog na zim,e jest w Norwegi i Finlandi.
Pytasz sie jak sie jezdzi na asfalcie? No trzeba o tym pamietac ze sie je
ma.Droga hamowania jest nieznacznie dluzsza.Samochod jest pozatym glosny no i
nie wolno przekraczac 80km/h.
W autach rajdowych w zaleznosci od warunkow uzywa sie na opone do 900kolcow,to
wyglada jak szczotka druciana.
Syn starszy ma na swoim enduro motocyklu opony zimowe z kolcani prawie
centymetrowymi.Wiecie jak sie tym "przy.....la" po sniegu puchu lub w lesie po
zmazlinach lub wpadniesz na jezioro zamrzniete i stowa, oby nie bylo przerebla.
Tylek tak wibruje od tych kolcow ze mozna sie posikac.Ten motocykl chodzi tylko
po zamknietych torach lub na dziko po lesie.Na szose jest nie dopuszczony w
takim rynsztunku.
Macie jeszcze pytania to zadawajcie.Po poludniu ucze corke najmlodsza juz na
prawo jazdy.Wiecie jak wygladala pierwsza lekcja,nigdy przedtem nie prowadzila
zadnego pojazdu.
Pojechalismy na dawny moj zlomownik,poprosilem Andersa o jakies auto.Bylo tak
napchane wiecie byla BMW-ca 88 300serien,Audi 80 89.staly zastawione natomiast
luzem byla stara granada kombi 84 2l.Pojechalismy na drugi szpler wolny miedzy
autami wysiadlem i siadlem na miejscu pasazera.Wytlumaczylem co to jest
sprzeglo hamulec gaz i reczny.Niech cwiczy.najpierw na sucho potem z wlaczonym
silnikiem na sprzegle potem mowie jedz.Dzieciak obserrwowal jak to robil
Tata..Jedynka i zgasl. Zgasl z dwadziescia razy.Wkoncu chwycila,bardzo
precyzyjnie dozujac sprzeglem zaczela jecghac 20m do przodu potem do
tylu.Skonczymy jak zrobisz tak 5 razy bez zgasniecia silnika.Wysiadlem i stoje
i patrze.Dwa razy zgasl silnik i potem juz zaczela jezdzic.malo tego wjechala
tylem na drugi szpaler pomiedzy autami na zkrecie rozwalila migacz w granadzie
o volvo 740 w ktrym uczciwie polecial blotnik.Wyjdz i zobacz ,co
czulas ,odpowiada tak bylo dziwnie juz wiem.Wykrecila z tych aut szczepionych
swietnie i dawaj przod i tyl.Potem podlozym pare cegiel na drodze i
podjkjezdzaj ucz sie dozowac sile robila to swietnie.na koncu dojezdzaj do
drugiego samochodu i zatrzymuj sie w odleglosci pol metra od niego.Za kazdym
razem kazalem zwiekszac predkosc.Pasy miala zalozone.Ostanuim razem bylo malo
miejsca powiedzialem dojedz i lekko udetz te auto ,tylko sie trzymaj kierownicy,
miala moze 3km/h walnela oczywoiscie nic sie nie stalo.Pytam jakie
uczucvie ,tak to straszne trzeba uwazac.Stwierdzilem ze ma swietny reflex
wkazdej chwili dojezdzala i prawidlowo hamowala i sie zatrzymywala.
Pozniej juz cwiczylismy na pustym placu byla nawet dwojka.dzisiaj jedzienmy do
zolnierzy na poligon tam jest pusta droga ponad 10km to moze jechac nawet
trojka i czworka.Do ruchu jeszcze sie boje ja wpuscic.Najgorsze to za nami i
szczescie ze to ominelo Camre.Granada na koncu sie zagotowala. Zostawilismy ja
bedzie prasowana w tym tygodniu.
Pzdr.Michal



Temat: Wyprawa rowerowa 05
Rowerem w Alpy? Dlaczego nie!
www.strzelecopolski.pl/index.php?id=1115
Czy można za około 600 zł spędzić dwa tygodnie wakacji podróżując po Europie i odwiedzając między innymi Słowację, Austrię, Włochy, Słowenię, Niemcy i Czechy? Okazuje się, że można. Trzeba tylko mieć trochę zapału i dobry rower.

Trójka młodych zapaleńców – Wojtek Zadka z Krapkowic, Janusz Gruda ze Skoczowa (woj. Śląskie) i Tomek Czajna z Kluczborka postanowili, że tegoroczne wakacje spędzą nietypowo – wybrali się w podróż przez Europę na rowerach. Każdy z nich jazdę na rowerze po prostu kocha, ale jak do tej pory nie mają na swoim koncie tak długiej wyprawy. Tomek z Kluczborka ma chyba największe doświadczenie – na rowerze zjeździł Jeseniki, Tatry, Sudety i Jurę Krakowsko – Częstochowską. Z kolei Wojtek „Banan” na swoim jednośladzie pojechał z rodzinnego Skoczowa do Łeby, żeby nieco odpocząć od śląskiego kurzu i tłoku.

czy to przyjemne?
Targać się z rowerem przez pół Europy? O to pytała większość osób, które usłyszały o ich wyprawie.
- Chcemy spędzić 3 tygodnie w Alpach za jak najmniejszą kwotę pieniędzy. No i pozwiedzać sporo ciekawych miejsc. Na naszej trasie mamy kilka obowiązkowych punktów. Zwiedzimy, oczywiście na rowerach, Wiedeń, Bratysławę, Wenecję, Padwę, Weronę, Linz, Salzburg, Ceske Budejovice, Cesky Krumlov i zamki Austrii. Chcemy też zobaczyć Adriatyk. Ale najważniejsze to Alpy i jeszcze raz Alpy. Mamy w planie zdobyć przełęcz Hochtor (2504 m n. p. m.) w Austrii i przeżyć podjazd na Malga Palazzo we Włoszech, którego nachylenie wynosi 45%, jest to najbardziej stromy podjazd na świecie.

Jazda bez „trzymanki”
Łączna długość trasy, którą trójka zapaleńców chce pokonać w około 25 dni, to 2500 kilometrów. Dzienne dystanse będą wynosić około 110 kilometrów, ale jak zaznaczają, wszystko zależy od ukształtowania terenu – na płaskim można w ciągu dnia przejechać znacznie więcej, w górach oczywiście mniej – tłumaczy Tomek. Mają ze sobą namiot, więc spać będą albo na dziko, albo w ogródkach u napotkanych ludzi. Zabrali ze sobą trochę jedzenia – połowa mojego bagażu to zupki chińskie i gorące kubki – śmieje się Tomek. Reszta to ubrania i zapasowe części do roweru.

Wspólnie łatwiej
Panowie w drogę wyruszyli we ubiegły wtorek, 12 lipca. Tomek z Kluczborka i Wojtek z Krapkowic pedałowali w pierwszej kolejności do Skoczowa, gdzie cała grupa spotykała się razem. Trasa Tomka Czajny, który wyruszył z Kluczborka, wiodła przez Strzelce Opolskie, gdzie pozwolił sobie na chwilę odpoczynku w cieniu drzew rosnących na naszym Rynku. Ze Skoczowa, z dwiema osobami z innej wyprawy, kierują się na Wiedeń. Od stolicy Austrii w dalszą trasę jadą już sami. Po niemal miesiącu spędzonym na rowerowym siodełku, będą wracać do domów. Ich trasa znów będzie wiodła przez teren naszego powiatu. Najszybciej jedzie się na początku i na końcu wyprawy - gdy się wraca do domu. Pomimo tego, obiecali odwiedzić naszą redakcję i podzielić się wrażeniami z podrózy.
Agnieszka Pospiszyl




Temat: nieobecni forumowicze?
Przepraszam.
Nie wszystko mi się wysłało za pierwszym razem.

> 30 lat temu nie do pomyslenia byl wyjazd w weekend na odleglosc wieksza niz
200
> -
> 300 km. Teraz norma sa wycieczki czy odwiedziny znajomych mieszkajacych w
> odleglosci 700-800 km. Drogi poprez miejscowosci sa tak samo zapchane jak
> poprzednio. Nie tak dawno na przejechanie 320 km (w Niemczech!!)
potrzebowalem
> 8 godzin.

I fajniej te większą część z tych 700-800 km przejechać autostradą niż wąską
dróżką przez wioski i miasteczka.

> Masz ciagle sklonnosc do szukania winy wszedzie poza soba, poza kierowca jako
> takim. Winni sa niezdyscyplinowani piesi, zwierzeta, zle drogi, policja,
> drogowcy... tylko my kierowcy jestesmy bez skazy, czysci, strasznie
> pokrzywdzeni a mentalnie i intelektualnie nie roznimy sie niczym od
> przecietnych kerowcow w Niemczech czy Szwecji. Ale tak nie jest. My kierowcy
> jestesmy czastka tego systemu. Karygodnie lamiemy przepisy, przekupiamy
> policjantow, drogowcy olewajacy swoje obowiazki po pracy to tez kierowcy.

Nieprawda. Czytaj uważniej. Pisałem już o jeździe 30 km/h w miejscach, gdzie
łatwo o pieszych na drodze. Nie pisałem nic o zwierzętach i
niezdyscyplinowanych pieszych. Bądź łaskaw odnosić się do tego co napisałem.
Jeżdże szybko tam gdzie się da i tam, gdzie nie zagrażam innym. Nie jeżdżę "na
granicy poślizgu", nie przelatuję wiosek 120 km/h. Łamię niekiedy przepisy
dotyczące TYLKO ograniczenia prędkości, bo są one po prostu bardzo często
bezsensowne i w tych wypadkach nie mają przypisywanego im zbawczego wpływu na
BRD. Przykładów tego jest wiele. Czepiam się Policji, bo jeśli ma gębę pełną
frazesów o bezpiecznych drogach, a potem chowa się po krzakach pilnując w lesie
ograniczenia 90km/h, choćby w wiosce 2 km dalej przy zachowaniu przez kierowców
przepisowych 60km/h ginęli ludzie, to jest to kpina.

> Na koniec strasznie by mnie interesowalo jeszcze, na jakiej podstawie
> twierdzisz, jakoby znacznie wiecej kierowcow w Anglii przekraczalo dozwolona
> predkosc niz w Austrii? To rzeczwiscie "ciekawostka". Zaprzeczaloby to
zupelnie
>
> od lat potwierdzajacej sie wszedzie regule, ze nadmierna szybkosc jest
> przyczyna nr.1. wypadkow. No ale Anglicy zawsze czyms szczegolnym.

Podałeś dane dotyczące Austrii. Ja znalazłem dane dotyczące Wielkiej Brytanii.
Porównałem je, na tyle na ile z Twojej zdawkowej informacji mogłem to uczynić.
W GB w terenie zabudowanym ograniczenia do 48 km/h przestrzega 40% kierowców,
ograniczenia do 64 km/h przestrzega 64% kierowców. Ale to nie było przedmiotem
porównania, podaję tak dla poszerzenia obrazu. Poza terenem zabudowanym,
ograniczenia do 112 km/h na autostradach przestrzega 46% kierowców, na drogach
dwupasmowych 49%, ograniczenia do 96 km/h na pozostałych przestrzega 91%
kierowców. Czyli, jak można bezpiecznie to cisną a jak się nie da, są prawie
wzorowi. (Nie podobają mi się tylko wskaźniki dla terenu zabudowanego, ale może
też jacyś "rozumni inaczej" radni uchwalili im tę prędkość na "ichniej" Trasie
Łazienkowskiej).
Wskaźniki dotyczące śmiertelności w zależności od (kolejno) populacji, ilości
samochodów i przejeżdżanych km:
Wielka Brytania
5,8
1,2
7,3
Austria
12,0
1,9
13,2

> Czy ma byc to moze kolejna proba usprawiedliwienia bezholowia (tak pozwole
> sobie to okreslic) na naszych drogach? Nawet jesli odpowiadaloby to prawdzie
(w
>
> co watpie) jakoby Anglicy podobnie chaotycznie zachowywali sie na drogach jak
> my, to znow jestesmy dosyc kiepscy w ich kopiowaniu. Nie uwazasz?

W co wątpisz? W te dane? Twierdzisz, że wyssałem je z palca by znaleźć
argumenty? To dosyć poważny zarzut.
Nie przytaczam ich by cokolwiek usprawiedliwać. Przytaczam je by Ci pokazać
trochę inne spojrzenie na kwestię przekraczania prędkości.
A jako uzupełnienie w kwestii moich poglądów na prędkość jako przyczynę
wypadków, żeby się nie powtarzać pozwolę sobie zamieścić link do wypowiedzi
innego forumowicza (mam nadzieję, że nie ma mi tego za złe):

www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=510&w=3692573&a=3721517

> Wydaje mi sie, (nie jestem pewien), ze to wlasnie Anglicy i Szwajcarzy od lat
> realizuja u siebie program „zero ofiar“.

Może. Nie wiem. Chyba gdzieś u podnóża Alp (nie pamiętam czy w Niemczech,
Austrii czy Szwajcarii) jest jakieś wzorcowe w zakresie BRD miasteczko.
Czytałem o tym dawno i nie znam obecnych efektów ekperymentu. Jak coś znajdę,
to zamieszczę, bo wbrew temu co twierdzisz, obchodzi mnie stan bezpieczeństwa
na polskich drogach, a zwłaszcza w pobliżu osiedli ludzkich. Czasem chodzę z
dziećmi na spacer.

Pozdrawiam



Temat: Iran prezentuje nowe rakiety
> Gdyby offensywe zaszal w marcu to by ja napewno zrobil, a pozatym nigdy z
nich
> sie niesmial, choc na poczatku wojny mial do tego duzo powodow.

Po pierwsze, nie mogl rozpoczac ofensywy w marcu, bo nic by nie osiagnal.
Strategia blitzkriegu polegala na szybkosci manewru, co uniemozliwilyby mu
wiosenne roztopy. Najwczesniejsza mozliwa pora rozpoczecia ofensywy byl maj.
Proponuje poczytac Guderiana.

> Agresja Wlochow na Grecje, nie pozwolila Hitlerowi uderzyc wczesniej i padl w
t
> en sam sposob w ktory padl Napoleon, jemu tez radzono do przezimowania w
Smolen
> sku i zaczac nowa ofensywe na wiosne 1813 roku.

Hitler mogl dojsc do Moskwy jeszcze w roku 1941, choc byloby to bardzo trudne
ze wzgledu na szalenie rozciagniete linie transportu. Tak sie jednak nie stalo
z winy samego Hitlera, poniewaz rozkazal Guderianowi i von Kluge uderzyc na
poludnie w celu likwidacji kotla kijowskiego. Nie ma zadnych przeslanek po
temu, ze gdyby nawet rozpoczal ofensywe w maju sytuacja bylaby odmienna. On
bardzo wierzyl w swoja nieomylnosc i nie ulegal zadnym probom perswazji ze
strony dowodcow polowych. Proponuje szczegolowo przesledzic kampanie na froncie
wschodnim i zobaczyc, ile razy zmienial zdanie co do celow strategicznych, oraz
jaki wplyw jego decyzje mialy na prowadzone dzialania wojenne.
Zreszta nawet gdyby Hitler zajal Moskwe w grudniu 1941 (choc do tego czasu jego
sily byly na wyczerpaniu), nie przesadziloby to losow kampanii, gdyz wowczas
wiekszosc sowieckiego przemyslu strategicznego byla juz ewakuowana na Ural.
Utrudniloby to wprawdzie Sowietom mozliwosc manewru, poniewaz Moskwa byla
glownym wezlem komunikacyjnym, zwlaszcza newralgicznym dla mozliwosci
przerzucania wojsk z polnocy na poludnie kraju.

> Sowici bez pomocy amerykanskiej nie doszli by nawet do Bugu, a Anglo-
Amerykanie
> by na pewno wygrali te wojne nawet bez udzialu Sowieckiego po ich stronie, moz
> e byl mozliwy udzial Sowiecki po stronie Hitlera, do listopada 1940 roku
milosc
> miedzy dwoma ideologiami totarytarnymi kwitla.

Jest to poglad wrecz absurdalny, oparty na mylnych przeslankach z wyciagnieciem
absolutnie blednych wnioskow. Owszem, lend lease pomogl Sowietom w
powstrzymaniu ataku niemieckiego, ale nie w pozniejszych ofensywach. Zapominasz
kolego ze najlepsza (w opinii wojskowych) bron II wojny swiatowej nie byla
zbudowana w USA ani Anglii. Byl to T-34 - czolg tak wysmienicie nadajacy sie do
owczesnych warunkow, a jednoczesnie tak odporny na wszystko co do 1943 roku
Niemcy mogli przeciw niemu rzucic, ze sam Guderian pisal o mozliwosci jego
produkcji w Niemczech w oparciu o przechwycone egzemplarze. Gore wziela jednak
niemiecka duma narodowa ktorej efektem byla wadliwa konstrukcja Pzkpfw V,
potocznie zwana Pantera. Nawet pozniejsze Tygrysy byly produkowane w zbyt
malych ilosciach by moc powstrzymac sowieckie czolgi. Nie mowiac juz o blednym
planowaniu i braku wywiadu po stronie niemcow (np. przed ofensywa Bagration)

A teraz prosze sobie wyobrazic ladowanie Aliantow w Normandii, Pas de Calaise
lub innym zakatku Francji bez uwiklania niemieckiej armii na froncie wschodnim.
Nawet ulamek tych sil - powiedzmy dodatkowe 10 dywizji (w tym powiedzmy 3
pancerne), stacjonujace we Francji zepchnelyby kazda inwazje z powrotem do
morza. Niemcy mieliby bowiem mozliwosc rozmieszczenia tych dywizji na calej
linii kanalu La Manche, z zachowaniem sporych rezerw w glebi kraju.
Wiec prosze kolegi, bez frontu wschodniego alianci nawet by nie wyladowali na
Zachodzie - ot po prostu parliby w gore polwyspu apeninskiego i zatrzymaliby
sie na Alpach. W najlepszym wypadku.



Strona 2 z 3 • Wyszukano 161 wypowiedzi • 1, 2, 3
Powered by Wordpress. Fresh News Theme by WooThemes - Premium Wordpress Themes.