Alkoholizm choroba społeczna

Patrzysz na wypowiedzi wyszukane dla frazy: Alkoholizm choroba społeczna





Temat: Wy mnie dobijacie z tą rodziną
> dla bardzo wielu ludzi "rodzinnosc" kojarzy sie z najgorszymi
> przezyciami i doswiadczeniami. I wtedy jedynym rozwiazaniem jest kompletne
> odciecie sie od tej oryginalnej rodzinnosci i budowanie wylacznie w oparciu o
> bunt i marzenia.

A czy ja zabraniam odcinać się?
Rób co chcesz, twoja wola. Ale odpowiadasz za swój wybór.
Ważne jest to, że takim odcięciom sprzyja świadomość społeczna, prawo
państwowe. I z powodu choćby grymasu kogokolwiek walą się rodziny. A potem mamy
alkoholizm i inne choroby społeczne.



Temat: Wy mnie dobijacie z tą rodziną
Gość portalu: az napisał(a):

> Dlaczego kumple piją, i ten ojciec, i ta matka?
> Choroba społeczna? Tratatata. Grunt to zwalić na kogoś (na coś) winę.

Choroba to choroba. Nie ma mowy o zwalaniu winy - na chorobe sie zapada i
pozniej sie choruje a w przpadku alkoholizmu wraz z chorym choruje i cala
rodzina. Sa nieliczni, ktorzy potrafia postepy choroby zatrzymac ale wlasciwie
nie ma takich, ktorzy byliby w stanie zniwelowac skutki tej akurat choroby -
one najczesciej spadaja na co najmniej 2 pokolenia. A ze w jakims sensie
cierpi na tym i cale spoleczenstwo - zdrowotnie, moralnie i finansowo - to
jest to choroba spoleczna. Nie wysmiewaj sie - to "tratata" jest bardzo nie na
miejscu!!!!





Temat: pytanie
Oj Stachu -chyba trzeba.Znaczy -mieć ubezpieczenie.
A co choroby społecznej to też się zmienia-przynajmniej tak uważa Ewa Woydyłło:

"EW: - Myślenie o alkoholizmie w kategoriach choroby społecznej jest
pozostałością z czasów sowieckich. Jako że obywatel miał być niezdolny do życia
bez dyrektywy pochodzącej od państwa, więc i państwo musiało wziąć
odpowiedzialność za jego poczynania. Także za to, że się rozpił. Państwo było
też jakoby odpowiedzialne za to, żeby obywatel potem wytrzeźwiał. Jednym z
efektów były zakładane odgórnie kluby abstynenta. Tyle że jeżeli państwo ma być
za coś odpowiedzialne, to siłą rzeczy obywatel sam zwalnia się od
odpowiedzialności. A potem tłumaczy się: nie zadbano, nie dano mi, nie pokazano
mi. Takie podejście w przypadku alkoholizmu było szczególnie zdradliwe, bo tu
nieodzowne jest zaangażowanie samego chorego w leczenie.

Nawet najlepszy terapeuta sam nikogo nie wyleczy. Może najwyżej pomóc choremu,
by ten sam wyzdrowiał. To chory musi wziąć odpowiedzialność za leczenie,
pracować nad sobą, uczyć się siebie i swej choroby. A jak się omsknie, to
próbować znowu, bo nie wszystko udaje się za pierwszym podejściem."

Tylko nie bierz tego do siebie.Akurat czytałem ten stary wywiad i tak sie to
zbiegło w czasie:))



Temat: zostaniesz strasznym alkoholikiem
1. Kto to jest alkoholik ? Oczywiście znam definicję wiążącą się z konkretną
jednostką chorobową i określenie "alkohol niepijący", ale IMHO w odbiorze
społecznym oznacza ona człowiek, który nałogowo pije alkohol, ciągle jest
pijany, nie kontroluje swojego picia, nie jest w stanie prowadzić normalnego
życia ...
Coś w stylu "nie bierz tego hydraulika. To straszny alkoholik. Weźmie zaliczkę,
przepije a potem będzie fuszerował na kacu".
Nie da się ukryć, że moja ocena takich osób jest negatywna. A nawet alkoholizm
jako choroba to nie zapalenie płuc, nie spada na człowieka z zewnątrz.

2. Uświadom sobie, że coś jest nie tak z Tobą i Twoją oceną problemów z
alkoholem. Już drugi raz czytam Twój temat opowiadający o tym jak to przyjaciele
w nieodpowiedniej formie mówią o Twoim piciu alkoholu.
Jeśli to ci sami znajomi, to zerwij z nimi kontakty - w końcu jaki jest sens
bywać u ludzi, którzy nas tylko denerwują ?
Ale jeśli dostajesz takie sygnały od wielu osób - musisz zastanowić się dlaczego
tak jest. Być może naprawdę nie doceniasz swoich problemów z alkoholem. Ty się
tutaj zarzekasz jakie to nie były poważne, a przyjaciele uważają Cię za
alkoholika ...
A może z powodu czasowego niepicia zrobiłeś się tak drażliwy, że nie można przy
Tobie wspomnieć o spirytusie do odkażania, żebyś nie wziął tego do siebie ?
Jeśli miałeś do czynienia z jakąś profesjonalną pomocą, to może trzeba tam
wrócić i tam opowiedzieć o swoich problemach ze znajomymi. Bo IMHO one nie
dotyczą sfery Savoir vivre




Temat: Mam poważny problem z ojcem....
Dlaczego pije?Bo jest chory.Nazwa tej choroby to alkoholizm.Objawy tej choroby
u Twojego ojca są właśnie takie a nie inne.Być może dla większości
rodziny,znajomych a i większości społeczeństwa konsekwencje takiego picia są
błahe i nie warte zainteresowania.Ale dla niego ,jaki dla Was wcale tak nie
jest o czym świadczy Twój list.To,że nie wrzeszczy,nie bije i nie zneca się
wcale nie znaczy,że jego problem z alkoholem jest mniejszy.A dlaczego akurat
teraz-pred świętami?Pisałem całkiem o tym niedawno ale na innym forum.Grudzień
jest jednym z najtrudniejszych miesięcy dla alkoholików.
Ojciec ,piszesz jest inteligentny ,oczytany ,mądry,dobry -jakby to miało w
jakimś stopniu ustrzec przed tą chorobą.A ona tak jak inne nie zna żadnych
granic-ani społecznych ani "wykształcenowych"Jest bardzo egalitarna.Tak jak
cukrzyca albo nowotwór.
Pod choinkę kupiłem sobie jakiś czas temu "Rehab"W.Osiatyńskiego.Teraz akurat
kończę lekturę.Jest to książka pisana przez alkoholika ,o alkoholiku.Miałem
wrażenie ,że o mnie.Polecam wszystkim alkoholikom ale i tym ,którzy chcą
zrozumieć na czym polega ta choroba i jak można z tego wyjść by żyć godnie
Pozdr.



Temat: Zasiłki z pomocy społecznej
Zasiłki z pomocy społecznej
Chciałam na forum przedstawić pewien problem dotyczący pomocy społecznej.
Mam kilku sąsiadów, którzy nigdy nie pracowali zawodowo, a teraz gdy mają
40-50 lat utrzymujemy ich my wszyscy bo to z naszych podatków pochodzą
pieniądze, które wypłaca MOPS. Nie generalizuję, ale ludzie, których znam
każdą pomoc potrafią przemienić na alkohol. W ubiegłym tygodniu dostali węgiel
i natychmiast go sprzedali za kilka flaszek. Wiem, że podobnie jest z
żywnością, kupują tylko taką, którą mogą spieniężyć ( mnie również proponowali
ale stanowczo odmówiłam). Nie są to ludzie schorowani niezdolni do pracy ich
jedyną chorobą jest alkoholizm. Widzę jak u innych pracują fizycznie ( czasami
ciężko) po to by zarobić na "nalewkę". Moim zdaniem jedyną formą pomocy takim
ludziom powinny być posiłki gotowe do spożycia (zupa lub kanapki) a nie
pieniądze.
Co sądzicie na ten temat ?



Temat: miłość, a alkohol
Mamy takie powiedzenia (my aa), że alkohol rozwiązuje wszystko: rodziny,
małżeństwa, umowy o pracę, konta bankowe itp. reszty nie pamiętam w tej chwili,
tylko nie rozwiązuje jedynie problemu picia.

Ja, jak piłem, to wręcz starałem się swojej żonie wynagrodzić to podświadomie:
kwiatki, prezenty, zgoda na jej rządzenie w domu – no i obietnice, ciągłe
obietnice, że przestanę pić, bo potrafiłem nie pić kilka miesięcy, raz nawet
ponad rok.

Aż osiągnąłem swoje dno – piłem destrukcyjnie, po to, żeby tylko pić.

Pamiętaj, że alkohol to choroba na która zapada ok. 20% ze wszystkich pijących –
inni mogą „bezpiecznie” upijać się do końca życia – poza tym to
choroba „demokratyczna”, nie wybiera koloru skóry, wykształcenia, statusu
majątkowego i społecznego.

p.s.: bądź stanowcza w 150%, albo zwiewaj.

pozdrawiam




Temat: poczucie winy - skad sie bierze i jak sie pozbyc?
olek13 napisał:

> To wszystko by było prawdą, gdyby sumienie, przekonania i wierzenia były
obiektywnie rzecz biorąc poprawne. Ale sumienie - rzecz nabyta, i jak dam
sobie wmówić, że np. muszę do śmierci być z żoną alkoholiczką, to może i się
rozwiodę, ale sumienie mnie zeżre...

Późno już, ale mam ochotę jeszcze Ci odpowiedzić, bo się niedawno właśnie nad
problemem alkoholizmu zastanawiałam w aspekcie "zostać czy się rozwieść".

I tak sobie myślę: jeśli alkoholizm jest chorobą, to czy należy rozróżnić
choroby "lepsze" i "gorsze"? Czy tak samo akceptowana społecznie byłby
małżonek, który opuszcza współmałżonka chorego na raka, sparaliżowanego po
wypadku, czy też po utracie wzroku?
Czy zapewnienia (niekoniecznie przed ołtarzem),że chce się z drugim człowiekiem
być w zdrowiu i w chorobie - jest tylko czczym gadaniem?
Może faktycznie potrzebny byłby jakiś nowy tekst przysięgi?
Będę Cię kochać i wspierać, pod warunkiem, że nie zachorujesz/nie przestaniesz
mnie kochać?

No i...chyba założę nowy wątek, bo nie chcę, żeby ten w inną stronę
pomknął ;-)




Temat: pacjenci cierpią przez pijaków
Ja, wbrew wszystkim nie uważam alkoholizmu i narkomanii za chorobę. Nie może być chorobą coś, do czego doszłaś dobrowolnie, osobiście i wbrew wszelkim zasadom współżycia społecznego.
Gdyby uzależnienia nie były jednostką medyczną, czy jak to się tam nazywa - nikt by nie leczył tych wyrzutków społecznych na własne życzenie za nasze pieniądze. Leczyc powinno się tylko dzieci urodzone z choroba alkoholową bo matka piła czy ćpała w ciąży.




Temat: co zawdzięczamy rodzinom wielodzietnym
sadze,ze dyskutanci nie zrozumieli pytan-nie chodzi tu bowiem o osobiste
doswiadczenia w rodzinie-czy lepiej byc jedynakiem-czy lepiej miec rodzenstwo i
ile. wiu1 zapewne chodzilo o spoleczny aspekt tej kwestii .czy polityka panstwa
powinna byc ukierunkowana na wszechstronna pomoc rodzinom,ktore swiadomie
decyduja sie na urodzenie 3-? dzieci. pisze:"swiadomie" -bo
dzieci "przypadkowe "najczesciej rodza sie w rodzinach patologicznych i
raczej " pozytywnej dla spoleczenstwa roli nie odgrywaja" .znaczy to,ze
wiekszosc z nich wyniesione z domow rodzinnych negatywne wzorce- powiela w
swoim zyciu . spoleczenstwo ponosi takie koszty jak np.: swiadczenia
socjalne,leczenie alkoholizmu i chorob pochodnych,alimenty za uchylajacych sie
od placenia rodzicow,zaklady wychowawcze i karne dla wchodzacych w kolizje z
prawem i..,i.. tu widze pole do dzialania dla organizacji spolecznych-
potrzebne jest uswiadomianie,stala pomoc w wychowaniu dzieci ,resocjalizacja
calych rodzin ,a nie "becikowe"!!-jednorazowa kwota 1000 zlotych.pieniadze te
dla rodzin biednych byc moze beda dodatkowym zrodlem dochodu raz na rok-albo
dwa! a dla ludzi lepiej sytuowanych napewno nie stanowia bodzca do urodzenia
nastepnego dziecka . w tych rodzinach bowiem na ogol obydwoje malzonkowie
pracuja i utrata jednej pensji oznacza regres spoleczny.dla tych rodzin panstwo
powinno stworzyc lepsze warunki w postaci pelnoplatnych urlopow
rodzicielskich,wyzszych zasilkow na dzieci,zlobkow,moze dotacje na opiekunke-
nawet, jesli to bedzie babcia ,wieksze odpisy od podatkow ,i..,i...
i to finansowac powinno panstwo-czyli my-bo to jest inwestycja w pryszlosc
narodu!!!



Temat: TERAPIA GRUPOWA W WARSZAWIE!!?
TERAPIA GRUPOWA W WARSZAWIE!!?
WITAM!
Jak zwykle nie wiem od czego zacząć, więc postaram się napisać jak jest ze
mną...
Fobię społeczną zdiagnozowano u mnie w czerwcu tego roku, przez psychiatrę,
oczywiście skończyło się to przepisaniem Seroxatu i doraźnie Xanaxu. Ten 1
brałem przez 3 tyg. ale szybko odstawiłem - po 1 moja terapeutka mnie to tego
namówiła, a dwa postanowiłem radzić sobie z lękami "na sucho" . Xanaxu
uzywalem w sytuacjach "wysokiego ryzyka" np.egzamin ustny, rozmowa w sprawie
pracy itp. -daje mi pewne ukojenie ale ostatnio po kilku godz. (jak na jakimś
na zejściu ;) czuję się wypalony fizycznie i psychicznie, więc już go nie
łykam - ale trzymam go w portfelu na wszelki wypadek...
Chyba najważniejsze i najbardziej przykra w konsekwencjach sprawa - to, że
z tymi lękami, nieśmiałością, napięciem "radziłem" sobie przy pomocy
alkoholu, co doprowadziło (nie dziwne) do choroby alkoholowej (u 30% procent
alkoholików stwierdza się fobię społeczną- to tak na cyniczne
usprawiedliwienie :)... także teraz mam jeszcze tą kwestię do
rozwiązania...ale za to się już wziąłem (grupa odwykowa, aa) miewam
oczywiście lęki w trakcie spotkań ale nie są one już takie straszne... jak to
połączę z moim wiekiem... a mam 22 wiosenki... to trudno mi jest uwierzyć, że
do takich rezultatów doprowadziłem siebie. A wracając do Tematu to pytam się
wszystkich najlepiej z W-wy czy znają jakiś ośrodek, grupę terapeutyczną,
która zaczyna się niedługo i można by się na nią zapisać!???
POZDRAWIENIA dla wszystkich "lękowców"




Temat: Koneser win - czy to może być pretekst?
Znam ludzi,którzy pili markowe alkohole.Zachwycali się walorami smakowymi i
aromatem wypijanych trunków.Pili z wielką kulturą...byli typowymi alkoholikam
Stawiałem taką tezę,że dopuki alkohol nie czyni szkody społecznej,nie krzywdzi
innej osoby jest do akceptacji.Jednak,kiedy wypijesz nawet trzy (3!!)lampki
wina i partnerka zwraca na to uwagę (na przykład)należy się nad tym
zastanowić,zwracając w swoich rozważaniach szczególną uwagę na to,że alkoholizm
jest chorobą postępującą...i ma swój początek.
Dla partnerki nie musi wcale być niepokojące to,że wypiłeś trzy lampki
wina,lecz Twoja nie obecność w domu (zaniedbywanie rodziny np.).Istotą sprawy
jest to że Ty masz wielką przyjemność w degustacji tego napoju,i odpowiada ci
towatrzysto,atmosfera tych spoktań.To strona psychologiczna myślenia,zachowania
jest naistotniejszą sprawą w powstawaniu uzależnienia.




Temat: Pijany lekarz nie pomógł pacjentowi
Wielu z nas lubi sie napic.Animalistyczny pociag do alkoholu jest powodem wielu tragedii.
Choroba alkoholowa jest rozpowszechniona i wymaga leczenia.Dotyczy wszystkich grup
spolecznych i zawodowych.Spotykamy ja w naszych rodzinach i u naszych kolegow.
Alkoholicy powinni byc leczeni a nie wsadzani do wiezienia.Alkoholizm jest choroba a nie
przestepstwem.
Dr.Grzegorz jest chorym czlowiekiem.Potrzebuje pomocy psychiatry i AA.
Bedac pijanym w pracy popelnil wykroczenie i bedzie za nie ukarany.
Postapil nieetycznie pozbawiajac pacjentow opieki anestezjologicznej.



Temat: Dla Gazety Joanna Grad, wicedyrektor departamen...
do Alkoholika i innych pijusów
to jest sprawa twoja i twojej rodziny głównie. Chcesz, to chlasz, nie chcesz - nie chlasz.
Wiem, że powyższe jest uproszczeniem wielkim, wiem że alkoholizm jest chorobą.
Nie można jednak zapomnieć także, że jest to choroba w którą się zapada na własne życzenie i na własny rachunek. Nie tylko finansowy; także osobisty, moralny i społeczny.
I dlatego, jak spotykam takie jęczenie, jak w twoim post'cie - trząść mnie zaczyna ze złości... Bo usiłujesz wszystkich dookoła wplątać w swoje uzależnienie.
Może jeszcze medal jakiś byś chciał dostać za to, że chlać przestałeś, albo rentę?



Temat: nie chciał znać a teraz wyciąga rękę po pomoc...
niezgodne z norma współzycia społecznego moze być również to,że nie mozna
zostawic człowieka/ojca dziewczyny bez środków do życia.
Tak jak nie zgodne może być wcześniejsze uchylanie sie od płacenia alimentów.
Kwestia interpretacji.
Z własnego, niestety rodzinnego doswiadczenia wiem że sąd nie uznał argumentu
przepijania kwoty alimentów.Ani choroby alkoholowej bo dana osoba odmówiła
badań.A tym samym dla sądu nie jest stwierdzony alkoholizm.
Pozdrawiam.




Temat: Nieobecna
Z zawodu jestem terapeutką uzależnień, także wiem dobrze jak ogromne
spustoszenie sieje choroba alkoholowa wokół osoby pijącej/biorącej... Jest to
choroba społeczna, co znaczy, że nie dotyczy tylko osoby chorej, ale jej
otoczenia (rodziny, przyjaciół, itp) Nazywa się ich osobami współuzależnionymi,
bo też często żyją w rytmie picia mamy, taty, męża, itd. I dla takich osób w
całym kraju są prowadzone zajęcia terapeutyczne (grupowe lub indywidualne).
Należy pytać w poradni psychologicznej lub w punkcie interwencyjnym albo gdzieś
w środowisku AA o terapię dla współuzależnionych, a w szczególności osoby,
które dzis są dorosłe, a których mama lub tato były lub nadal są uzależnione od
substancji chemicznych powinny poszukać wsparcia w grupie dla Dorosłych Dzieci
Alkoholików (pytać o grupę dla DDA). We wrocławiu jest ich kilka, wiele z nich
jest bezpłatnie prowadzonych, naprawde na profesjonalnym poziomie, wiem że w
innych miastach jest podobnie. Gdy Jaś dorośnie, naprawdę nie musi całe życie
nieść w sobie tego żalu, złości i wstydu..... małego chłopca!!! ZAPRASZAM w
imieniu kolegów "po fachu"!!!Spróbujcie choćby dla własnych dzieci zrzucić
z "plecków" ten głaz, nie oszukujcie się wciąż, że to minęło, że mozna
zapomnieć - samemu sobie pomóc jest trudno, tak jak wyjść z ciągu...
A Pani Joannie dziękuje za poruszenie tego ogromnego problemu, pozdrawiam;)




Temat: maz pije troche, ale ja mysle...,
Twoj maz pije duzo za duzo. A powodem nie jestes Ty tylko to, ze zaczyna miec
problem alkoholowy. Panowie, ktorzy probuja powiedziec, ze pije, bo moze z Toba
cos jest nie tak nie maja racji. Probuja raczej usprawiedliwic cos w swoim
zyciu. Jesli bedziesz sie biernie zgadzac na picie to skonczy sie to
alkoholizmem, ktory jest w Polsce choroba spoleczna. Porozmawiaj z mezem, jesli
uznaje, ze pije, bo lubi lub nie umie poradzic sobie z jakimis problemami to
skontaktuj sie z psychologiem zanim wpadniesz we wspoluzaleznienei i nei
bedziesz chciala od niego odejsc z poczucia winy.
W kazdym razie polecam wizyte u psychologa - to niewiele prywatnie kosztuje a
moze byc bardzo cenne i wazne dla Twojego malzenstwa. I nie wysylaj tam
najpierw meza tylko idz sama i pomoz sobie:)
Jesli nei chcesz isc na poczatku do psychologa to poczytaj w necie na temat
alkoholizmu i wspoluzaleznienia. Alkoholikiem mozna zostac pijac piwo dziennie
przez kilka miesiecy.
pozwodzenia!!



Temat: Sześć milionów wyda Gdańsk na walkę z alkoholizmem
Niektórzy ludzie jeszcze pamiętają okres kiedy
najbardziej popularne papierosy nazywały się SPORT,
kiedy w sklepach spożywczych sprzedawano wódkę
dla młodzieży,bo jeszcze nie była wprawiona w piciu
czystej z czerwoną etykietą lub czystej niebieskiej.
Kto nie pił i nie palił był uważany na staro?wieckiego.
Czasy się zmieniły,już nikt przy zdrowych zmysłach nie
twierdzi,że picie i palenie to dobre dla zdrowia.
Każdy wie,że picie skraca życie,a palenie to zbaranienie,
więc dlaczego,dystrybutorów alkoholu i nikotyny,utrzymujących
się z nieszczę?cia innych uważa się za warto?ciowych
członków społeczeństwa,a nie za społeczny scam?
natomiast ofiary zakupionego produktu okrywa się stygmą choroby
alkoholizmu lub raka płuc,dlaczego?
Otóż moim zdaniem to produkt my?lenia urzędasów handlujących
licencjami na sprzedawanie tych trucizn.Ludzi pozbawionych lgicznego i
moralnego systemu my?lenia,ludzi zbrodniczego pokroju.




Temat: dokąd zmierza ten kraj i jego mieszkańcy...
..byc moze pytanie powinno by: dokad zmierza swiat....
zgroza mnie ogarnia po takich wiadomosciach, a im dluzej zyje tym niestety
czestotliwosc sie zwieksza ((.
Wina lezy zapewne w genach, w wychowaniu, kompletnym braku jakichkolwiek
idealow, wiary (w cokolwiek)- pomijam kwestie chorob psychicznych czy
spolecznych ( alkoholizm/narkomania)- a i czesto brak wzorcow.

Nie lubie zyc w tych czasach.

Ilez to razy czytamy: noworodek znaleziony na smietniku...dzieci zamordowane
zakopane/pogrzebane gdzies tam...ech! czego mozna oczekiwac po spoleczenstwie,
ktore nie szanuje zycia wlasnych potomkow...

A co do kar, to powrot do kar cielesnych jak i do kary smierci nie bylby na
pewno rozwiazaniem, ale byc moze powstrzymalby wielu osobnikow od takich czy
innych zachowan. Tak mysle.
IzaBella




Temat: Ubóstwo = patologia???
Znam dużo ludzi. Mnóstwo rodzin wielodzietnych. Jedni bogatsi, inni ubożsi, ale
rodziny, gdzie dzieci chodziłyby głodne, nieubrane i nie miały gdzie spać, nie
znam żadnej. I myślę, że w rodzinach, choćby nie wiem jak biednych, gdzie nie
ma alkoholizmu w skrajnej formie, nieprzystosowania społecznego lub chorób
psychicznych, to się po prostu nie zdarza. Normalni rodzice zrobia wszystko,
żeby dzieci miały co jeść, w co się ubrać i za co kupić zeszyty.
Więc tych naprawdę patologicznych chyba nie jest tak znowu dużo. Chyba, żeby
uważać za nich wszystkich wielodzietnych, niepełnosprawnych, i bioracych
zasiłki rodzinne.




Temat: Kalszanie za granicą
kaliszman napisał:

> Sądze ze z tej grupy
Z jak wielkiej grupy ? Bo liczba 2 700 osob nie odzwierciedla
zjawiska ! A moze jest ich 2 razy wiecej ???

>może nie wrócić około tysiąca osób.

Przypuszczam ,ze wiecej !

>A więc znów liczba mieszkańców Kalisza spadnie:(((

Czy tylko chodzi o liczbe mieszkancow ? A koszty spoleczne tego
negatywnego zjawiska ! Czy koszty EUROSIEROCTWA podobnie jak
choroby ALKOHOLIZMU znowu musza byc pokrywane z podatkow
pozostajacych w kraju , glownie emerytow i rencistow . Jak dlugo
beda oni zmuszani brac na swe barki koszty wszystkich negatywnych
zjawisk w kraju ??? QUO VADIS POLONIAE??? QUO VADIS ...




Temat: PIENIĄDZE-odwieczny problem
Droga Zuziu!
Nie kryrykuję narkomanów czy alkoholików tylko szlag mnie trafia że takiej
choroby społecznej jak niepłodnośc nie leczy się na równych prawach. Rozumiesz
o co mi chodzi? To jest poprostu przykre, że ludzie chcący mieć potomstwo
niestey nie mogą go mieć bo wszędzie potrzebna jest fura kasy. A co z tymi,
którzy jej nie mają?



Temat: Musi się wyleczyć, by leczyć
Jestem a raczej byłam pacjentką pani Krystyny Kwiecińskiej-nie widziałam jej w
stanie nietrzeźwości.Na szczęście!Moim zdaniem to dobry lekarz,jest miła i
kulturalna.Prawde mówiąc-choć szlak mnie trafia z powodu tego co zrobiła-żal mi
jej!Zgadzam sie,że ta nieszczęsna komisja lekarzy- to kolesiostwo i żałosny
dramat.Nie ferując wyroków na swoich kolegów-zabezpieczają tyły-przecież im też
może się kiedyś powinąć noga-kto wtedy za nimi stanie??? Hańba!
Nie pozwólmy aby komukolwiek mogła zrobic krzywdę!!Myslę,ze ten kto ją odwazy
sie zatrudnic-sama w swoim gabinecie przeciez prowadzi nadal praktykę-będzie
miał przed soba niezłe wyzwanie.Ale tez nie pozwólmy aby Człowiek (może jest
nieszczęśliwa?) upadł niżej niz można?Alkoholizm to choroba-jak wiemy
nieuleczalna-musi więc pani K.do końca zycia utrzymac abstynencję.Dajmy jej
szansę. A zachowania naganne-bez względu na osobę i jej stanowisko -piętnujmy
społecznie! Lekarzy nalezy wziąć pod lupę-niewielu z nich jest
uprzejmych,kulturalnych,spolegliwych nie mówiac o kompetencji i fachowości.Ich
rozliczajmy z nieudacznictwa.



Temat: Sześć milionów wyda Gdańsk na walkę z alkoholizmem
No widzisz jaka fontanna hyżyh zalet zabulgotała w
nieubłagalnym dostrzeganiu najmniejszych uhybień
ortograficznych,gorzej jednak ze znalezieniem statystyk,
może nie ze znalezieniem,tylko z ich analizą,bo
nie każdy zaakceptuje fakty kaleczenia społeczeństwa
jako bezpo?rednią przyczynę bezsensownego upijania się
czasem społecznie bardzo warto?ciowych ludzi oraz
koszty,które czasem są niewymierny,gdy w grę wchodzi
ludzkie życie lub zdrowie.Jak do tej pory polskie
obyczaje zwykły traktować ofiary alkoholizmu jako
winny nadużywania alkoholu margines społeczny i na
tej podstawie sąd wymierzał zaostrzone kary za przestępstwa
oraz wykroczenia popełnione pod wpływem działania
spowodowanego upojeniem alkoholowym.Zdając sobie
?wiadomo?ć,że alkohol oraz nikotyna to są substancje
zabójcze dla każdego organizmu,widać,że wina za dostarczanie
tych trucizn oraz wpompowywanie tych substancji w organizmy Pomorzan
spada bezpo?rednio na tych,którzy czerpią zysk z tego procederu,
włączając w to decydentów z władz wojewódzkich,czyli
krótko mówiąc winić za uszczerbek na społecznym zdrowiu
należy władze.My?lę,że ludzie dotknięci chorobami spowodowanymi
używaniem sprzedawanej nikotyny oraz alkoholu powinni domagać
się odszkodowania od władz za zniszczone zdrowie,a nie
jałmużny na program "anty"alkoholowy.To mogłoby nauczyć
biurokratów że nie opłacają się szybkie pieniądze do
reperacji dziur w budżecie kosztem powolnego u?miercania
społeczeństwa,które tej władzy zaufało demokratycznym głosem.




Temat: Sześć milionów wyda Gdańsk na walkę z alkoholizmem
I w ogóle jaki jest zwi?zek pomiędzy "kultur?"
> fizyczn? a zmniejszaniem skali alkoholizmu?

No wła?nie.Nie ma żadnego powiązania poza pieniędzmi.
które wyznaczane są oficjalnie na walkę z alkoholizmem,
a wydawane są na rozwój sportu w?ród młodzieży,na który
to cel jest osobny budżet widocznie nie wystarczający
skoro zabiera się pieniądze od alkoholików potrzebujących
natychmiastowej pomocy medycznej,gdyż ich życie i
przyszło?ć ich bliskich,często jest od tych pieniędzy uzależniona.
Za kalectwo jakie spotkało tych nieszczę?ników należy się
zado?ćuczynienie ze strony Poństwa,gdyż to Państwo do
współki z dilerami alkoholu jest bezpo?rednim powodem ich
choroby.To Poństwo czerpie ogromne zyski z wypijanego przez
alkoholików alkoholu i na Państwie spoczywa obowiązek
rozwiązania tego problemu.
Nadmierne spożywanie alkoholu niszczy społeczne zdrowie jak
żadna inna legalnie dostępna na rynku substancja odurzająca.
Oni (wła?ciciele bimbrowni ich sponsorzy czyli Państwo
reprezentowane przez urzędasów)dobrze wiedzą,że w Polsce
konsumcja ilo?ci alkoholu w?ród pijących jest alarmująca,
mimo to udzielają nowych licencji na otwieranie spelun,
gdzie tanio można nabyć wódę.



Temat: wprowadzmy "malzenstwa homoseksualne"?...
> Wtrącam się ze zwykłego czepialstwa;)
> Wersja a.: Jak możesz zestawiać homoseksualizm z przestępczościa lub
> alkoholizmem? Tamte dwie sprawy mają wydźwięk zdecydowanie negagtywny,
> natomiast homoseksualizm to odmienność jedynie.
Istotnie wtrącasz się ze zwykłego czepialstwa.
Porównanie miało na celu wykazanie niekonsekwencji Tada co zaznaczyłem na
wstępie.

> wersja b.: Ale alkoholik może się poddać leczeniu a przestępca
resocjalizacji.
> Znasz jakiegoś homoseksualistę, który zgodziłby się uznać homoseksualizm za
> chorobę lub zaburzenie społeczne?
Znam niejednego "konserwatystę", który nie zgodziłby sie na adopcję dzieci
zarówno przez alkoholików jak i homoseksualistów .
Jednak możliwośc zawierania małżeństwa przez tych pierwszych nie budzi w nim
obaw.




Temat: Alkochol.............. lekarstwem?????
Dobroczynne dzialanie wina (zwlaszcza czerwonego) na
organizm zostalo dowiedzione, podobnie jak piwo w
przypadku kamieni nerkowych. Alkohol (oczywiscie w
rozsadnych ilosciach) z cala pewnoscia powoduje
rozrzedzenie krwi, a wiec zapobiega calej gamie chorob
naczyn wiencowych, bowiem przetyka zyly powodujac ich
odraznianie.
My, swiadkowie ogromu patologii spolecznych powodowanych
alkoholizmem mylimy pojecia: picie na umor i bez
ograniczen to jedno, a wypijanie 2-4 drinkow (przy czym
"drink" to nie setka czystej wodki pod ogorka, a alkohol
mieszany z jakims dodatkiem bezalkoholowym, co powoduje,
ze w szklance jest nie wiecej niz 10-20% spirytusu),
czyli wchlanianie dziennie ok. 100-200 gram. Wszystko
zalezy, oczywiscie, od organizmu. Generalnie - kobiety
pownny mniej, ale regul nie ma.
Pozdrawiam, Piotr



Temat: Czy Lech Kaczyński nadużywa alkoholu?
dede-nie mogę ci przyznać racji.Nie usprawiedliwiam alkoholików,soliłabym i
kroiła ale to nie zmienia faktu że TO JEST CHOROBA.I to bardziej psychiki-jak
kazde uzaleznienie.Cieżko ci było rzucić papierosy?Musiałas do tego dojrzeć.Tak
samo jest z alkoholikiem.Nie wyleczy sie dopóki nie dojrzeje i nie zrozumie.Nie
można wyleczyć z alkoholizmu pod przymusem,daremny trud.A alkoholikiem może sie
stać każdy o słabej psychice -wystarczy załamanie,jakies nieszczęście...Albo też
jakies uwarunkowanie genetyczne.Ludzie o niskiej
samoocenie,zakompleksieni-ktorym alkohol pomaga sie rozluznic,wyluzować -pomału
nie umieja poprostu inaczej życ,ta granica jest tak łatwa do przekroczenia że z
reguły jest za pózno.Oczywiście istnieje i taka skrajna patologia.Akurat mój syn
jest terapeutą,odwiedziłam parę ośrodków leczenia uzależnień i zdziwiłabyś
sie jacy ludzie sie leczą ,jaki jest przekrój spoleczny.Nie tylko męty.W jednym
masz rację- że w końcu nałóg zabija moralność.




Temat: A jak jest z narkotykami?
lexus400 napisał:

> ...nigdy w życiu nie próbowałem i nigdy nie spróbuję a takich co
> jarają,wąchają,połykaja itd...to do pracy w kamieniołomach bym zapędzał aby
im
> głupstwa z głowy wywiało.

Lezusie, zastanow sie troxche nad tym co napsiales. Nie chce rozpetywac
dyskusji o narkotykach, bo to forum Automobil, a nie lista dyskusynja Uzywki,
ale co powiesz o tym, ze bardzo mocny narkotyk, ktorym jest alkohol, mozna
kupic od 18 roku zycia w pierwszym lepszym sklepie i knajipe ( a praktyxcznie
ponizej 18 tez)? Konsekwentnie tych co wychylaja kielicha na swoje imieniy tez
powinienes wyslac do kamieniolomow, bo alkohol rozwala rodziny, wiezi spoleczne
i rujnuje ludziom zdrowie - w stopniu nie do porownania z taka marihuana,
ktorej efektem jest rozluznienie i smiechawka-glupawka Oczywiscie co innego
twarde dragi, takie jak kokaina czy heroina. Wiec czy alkoholikow, pijakow i
okazjonalnych wychylaczy kielicza tez bys pozamykal? Uwaga, nie domagam sie
odpowiedzi, bo to naparwde temat nei na forum. Co do jezdzenia, to mimo ze
marihuana nie jest szkodliwa, a nawet ma dzialanie medyczne i uzdrawiajace w
wielu chorobach, nigdy nie wsiadlabym do samochodu nawet po jednym machu i
nikomu innemu tez nie pozwolilabym wsiasc, tak samo jak po malym piwie albo
nawet po paru lykach piwa. Piszac mrzagiemu, ze ma 100% racji mialam na mysli,
ze 100-propcentoea racja jest to, ze marysia jest zdrowa.

Pozdro
Roza



Temat: Badanie na temat DDA!
Badanie na temat DDA!
Na imię mam Basia i jestem studentką trzeciego roku socjologii w Wyższej Szkole Zarządzania i Nauk Społecznych w Tychach. Jestem w trakcie pisania pracy licencjackiej na temat Dorosłych Dzieci Alkoholików.

Zdecydowałam się na ten temat, ponieważ uważam, że choroba alkoholowa jest istotnym problemem społecznym. Temat jest mi bliski, ponieważ jestem dzieckiem alkoholika. Wybrałam go z wielu przyczyn, takich jak np. poznanie innych osób, którzy wychowali się w podobnych warunkach, jednak jedna z najważniejszych osobistych przyczyn to dowiedzieć się więcej o sobie, dowiedzieć się jak sobie radzić w życiu i nie popełniać błędów rodziców.

Dlatego też zwracam się do Was z ogromna prośbą o pomoc w badaniach. Ankieta skierowana jest do osób w wieku od 20-30 lat, nie posiadających jeszcze własnej rodziny (żony, męża, dzieci), wychowujących się w domu, w którym rodzic lub rodzice nadużywali alkoholu. Ankieta ma na celu uzyskanie informacji na temat życia DDA z przeszłości oraz poznanie ich opinii i poglądów dotyczących życia osobistego i rodzinnego.

Podaje linka do ankiety, gdzie można ją wypełnić bezpośrednio.

www.ankietka.pl/survey/show/id/20722/dda.html
W razie jakichkolwiek pytań, bądź uwag podaje również mojego maila basik_dda@o2.pl

Serdecznie dziękuję za prawdziwe i przemyślane odpowiedzi, za poświęcony czas i pomoc!




Temat: Nie wiem , czy ludzie nie demonizuja tej choroby
natretna napisała:

> Tak , najbardziej brakuje , takich grup jak dla , anonimowych alkoholikow !!
> To troszke nie sprawiedliwe , ale to tez wina ludzi ja tu jzu proponowalam
taki
> e
> spotkania , ale tylko jedna osoba sie zgodzila !
> A ty skad jestes ?

Pisałem już w moim pierwszym poście - NIE JESTEM Z WARSZAWY :-D

Studia skończyłem w Łodzi, teraz mieszkam w małym miasteczku w województwie
łódzkim...

Najwyraźniej ludzie z OCD nie stanowią 'problemu społecznego', takiego jak
alkoholicy (których jest w Polsce według różnych szacunków ok. 3 mln). Nie
kradniemy, nie gwałcimy, nie bijemy rodzin - jesteśmy niegroźni. Nikt więc nie
organizuje towarzystw "Anonimowych Kompulsantów"...

Z drugiej strony problemy "z głową" należą do chorób wstydliwych,
stygmatyzujących - szczególnie w naszym społeczeństwie. Nikt się otwarcie nie
przyzna, że korzysta z usług psychiatry bądź psychoterapeuty. Nikt też nie chce
się otwarcie "ujawniać", że ma coś nie tak z psychiką.

Pewnie dlatego więc pozostaniemy zamknięci w naszych małych światach; bojąc się
by nasz "feler" nie wyszedł na jaw.




Temat: Bezdomni pod oknami Galerii Krakowskiej
sprawa nie jest taka prosta
Po pierwsze - można i wywieźć, tyle że wrócą. A za wywózkę trzeba zapłacić. W
dodatku nie można ograniczać wolności komuś, kto nie łamie prawa. Zamknąć w
więżieniu (areszcie) za włóczęgostwo - oni tylko o tym marzą. Darmowy wikt i
opierunek.

Po drugie - praca jest, ale nikt do pracy nie przyjmie cię bez meldunku. A to
problem wielu bezdomnych.

Po trzecie - to są ludzie społecznie wykluczeni, to rodzaj choroby. Tak samo jak
i alkoholizm w większości wypadków. Wiadomo, że powinni pracować - ale oni
najpierw muszą się wyleczyć. A żeby się wyleczyć, muszą tego chcieć. I kółko się
zamyka.

Po czwarte - owszem, Krakó sporą część z nich utrzymuje, ale część pieniędzy
odzyskuje od pomocy społecznej z miast, z których pochodzą bezdomni.

Problemu bezdomności nie da się rozwiązać, czyba że to ostateczne rozwiązanie.
Ale chyba tego nie chcemy. Jedyne wyjście - to próba ograniczania tego zjawiska.



Temat: wprowadzmy "malzenstwa homoseksualne"?...
Wtrącam się ze zwykłego czepialstwa;)
Wersja a.: Jak możesz zestawiać homoseksualizm z przestępczościa lub
alkoholizmem? Tamte dwie sprawy mają wydźwięk zdecydowanie negagtywny,
natomiast homoseksualizm to odmienność jedynie.

wersja b.: Ale alkoholik może się poddać leczeniu a przestępca resocjalizacji.
Znasz jakiegoś homoseksualistę, który zgodziłby się uznać homoseksualizm za
chorobę lub zaburzenie społeczne?



Temat: Co ważniejsze - dzieci czy pijacy?
No widzisz-jeden jest odporny a drugi nie-jak to w życiu.I to nie jest tak że
choroba jaką jest alkoholizm dotyka tylko margines społeczny.A to ze jest to
choroba to nie ulega watpliwosci.Najpierw piją bo lubią a potem to już muszą.Tak
i z narkomanią.I ja nie jestem przeciwna leczeniu-jestem przeciwna pakowaniu
pieniędzy w takie przechowalnie jak izby wytrzeżwień,bo one niczego nie
załatwią,nie pomogą.Nie na tym polega walka z nałogiem.




Temat: Moja mama idzie na odwyk
>Ma tez (na moje oko) fobię spoleczną, tzn nie potrafi wyjsc z domu (mowi
> ze sie boi) bez znieczulenia.

Fobia społeczna, jak to nazywasz - jest czyms zupelnie normalnym w tej
nienormalnej chorobie, zwanej alkoholizmem:)

Czy wzadzaja kogos na te 10dni bez niczego i jak przetrwa
> to ok?

10 dni? to chyba nie terapia, a jedynie detoks. Zwykle dopiero po nim zaczyna
sie leczenie. Detoks z powodzeniem stosuja pijący alkoholicy, zeby ulatwic
sobie zejscie z kaca. Bez perspektywy terapii, detoks moze (choc, oczywiscie,
nie musi) przyniesc skutek odwrotny do oczekiwań(czyli dalsze picie)

>Szczerze mowiac to boję sie, nie znam jej na trzezwo, boje sie jak sobie
> poradze ze swoimi emocjami, jak to wszystko bedzie wygladac tam, na odwyku i
> potem...

W Niemczech jest pewien osrodek terapeutyczny, do ktorego, wraz z osoba
uzalezniona , na terapie udaje sie najblizsza rodzina. Niestety, w polskich
warunkach, to perspektywa bardzo odlegla.Niestety.
Wydaje mi sie jednak, ze jesli masz sporo wiedzy na temat uzaleznien, korzystasz
ze spotkan wspoluzaleznionych, to masz duze szanse,ze sobie poradzisz.
Porozmawiac tez mozesz z jakims terapeuta z osrodka terapii uzaleznien, rozwieje
twoje watpiliwosci, rozmowa taka na pewno Ci pomoze!
Pozdrawiam
Sixtus




Temat: Nikczemne topienie polskiego społeczeństwa!
Gość portalu: Hahaha napisał(a):

> Jak wiesz z historii upadek Polski i jej glupienie
> zaczely sie juz w XVI w. stad jej sukcesywny
> upadek.Komuna zrobila nie wiecej zlego niz katolicyzm
> bezmyslny, zaklamany, zabijajacy inicjatywe spoleczna i
> przedsiebiorczosc. Katolicyzm zniewolil moze bardziej
> polskie umysly niz komuna,

Przestań bredzić bo spadnę z krzesła. Skoro już cofasz się o tyle wieków, to
dziwne, że nie zauważyłeś że to Chrześcijaństwo zawsze jednoczyło Polaków i
pozwoliło im przetrwać.
Z drugiej jednak strony rzeczywiście katolicyzm niektóre umysły zniewolił.
Piszę dlaczego dawne PGRy są enklawą alkoholizmu (to że mieszkańcy takich
potrafią tylko pić i machać łopatą, a że teraz za opieranie się o łopatę już
się nie płaci więc oddają się drugiej swojej umiejętności-i jest to
bezsprzeczną zbrodnią komunizmu a nie winą tych ludzi) a w odpowiedzi dostaję
bezsensowną gadkę o "czarnych". Typowe zniewolenie.

bo 50 lat w historii Narodu
> to niewiele, zwlaszcza,ze przez caly czas funkcjonowala
> w nim wiekszosc spoleczenstwa, ktora odrzucala komunizm.

Guzik prawda. Poddała mu się i dlatego trwał.

> Tylko nieliczni dali sie zdemoralizowac przez ten akurat
> system.
Przyczyn polskiej choroby sa o wiele glebsze i
> wymagaja szczegolowego zbadania przez historykow,
> socjologow, filozofow niezaleznych od jakiejkolwiek
> orientacji religijno-politycznej.Spoleczenstwo polskie
> nie jest swiadome swojej ciezkiej i dlugotrwalej
> choroby.Nie potrafi wiec od niej sie uwolnic.




Temat: Zdrowie, ale dla wybranych
Słusznie. Ile osób marnuje swoje zdrowie.
Wystarczy pojechać do takiej miejscowości pod Toruniem. Obraz nędzy i rozpaczy.
I to nie dlatego że służba zdrowia jest niedobra, bo akurat tam jest lepsza
opieka podstawowa i zainteresowanie lekarza pacjentem niż w dużych miastach.
Pijaństwo, wszechobecne niesamowite pijaństwo. Pite są i zasiarczone wina i
samogony, które jeszcze nie zdążyły dojrzeć i różne wynalazki. Wielu jest
takich co żerują na sojej wymuszonej chorobie. Typowy obrazek. Człowiek po
pijaku spada z traktora. Łamie nogę. Udaje mu się ukryć że był pijany. Dostaje
czasową bardzo wysoką rentę (wcześniej pracował w PGR). I dalej pije. A
właściwie to wogóle nie trzeźwieje. Noga się nie zrasta. Wdaje się gangrena.
Trzeba amputować. I tu już pełne zadowolenie. Renta pozostaje na stałe. Można
pić. Pił tak jeszcze gdzieś 5 lat aż padł na polu. Inny obrazek. Kobieta po
wypadkach, t.zn. spadkach po pijaku ze schodów. Dostaje rentę socjalną. Już
prawie nie widzi bo alkohol wszystko przeżał. ale drogę do butelki zawsze
znajdzie. Są całe domy czynszowe gdzie nikt nie jest trzeźwy. Żyją z opieki
społecznej. Gdy się z nimi rozmawia na temat leczenia odpowiedź jest prosta -
tylko głupi by się leczył.
Ja akurat jestem chory od dizeciństwa. Gdyby 40 lat temu była inna służba
zdrowia (bez łapówek, zajmująca się pacjentem - dzieckiem, bo w słynnej Omedze
w Warszawie niestety popełniono czyn zaniechania) bym był trochę zdrowszy. Aż
żal mi patrzeć jak ludzie sami, na własne życzenie marnują swoje zdrowie.



Temat: Moje wypowiedzi wyjęte z kontekstu mówi Magdale...
Środa do dymisji! Dość lewicowej demagogii!
Występ pani Środy, to kontynuacja działań socjalistycznej miedzynarodówki,
która w imię "poprawnośći politycznej, idei wolności i demokracji"
uniemożliwiła pełnenienie funkcji komisarza włoskiemu katolikowi, za to, że był
katolikiem! Dopóki swoje fobie prezentuje, jako osoba prywatna, choć zazwyczaj
podpiera sie swoimi tytułami naukowymi, to jeszcze można zaakceptować.Gorzej,
gdy występuje na miedzynrodowej konferencji, jako przedstawicielka polskiego
rządu! Jeśli premier odwołał wiceministra zdrowia za to, że ten napisał, że
niektórzy chorzy chcą być chorzy, bo chcą spełniać taką rolę społeczną, np. gdy
ktoś chce zostać rencistą i gotów jest za wszelką cenę udowodnić swoją chorobę,
lub palacz, alkoholik czy narkoman, który ma świadomość, że działa wbrew
swojemy zdrowiu, ale dalej pozostaje w nałogu. Jeśli więc taka argumentacja
była "niegodna" polskiego rządu i wiceminister musiał odejść, to tym bardziej
zasługuje na to wybryk pani Środy, która miesza swoje publicystyczne zapędy z
funkcją przedstawiciela rządu polskiego



Temat: UNIA SIĘ ROZPADNIE NA PEWNO
w minute formalnego wejsciem Polski do UE - odpowiem Tobie jak NORMALNEMU
dyskutantowi:

Tak! - wszedzie sa kloszardzi, choroby nieszczescia i niestety analfabetyzm.
W krajach Unii sa to zjawiska SZCZATKOWE i marginalne.
Wiekszosc tych przypadkow, wobec rozwinietej pomocy socjalnej Panstwa i rel.
wysokiej zasobnosci spoleczenstw - jest sprawa dobrowolnego WYBORU czy nalogow
(narkotyki, skrajny alkoholizm itp) uczestnikow tych grup spolecznych.
Zycze Ci bys ZMADRZAL i jako czlonek spolecznosci europejskiej zatrudnial
wiecej ROZUM i mniej byl wyrobnikiem populistow dla ktorych robisz propagande -
wychodzac na PRZYGLUPA! :))
Witaj w Europie Oszolomie - kiedys zrozumiesz jakie szanse Ci to daje choc
jestes skrajnym przypadkiem glupoty i bezmozgowia.



Temat: Dyskusja o alkoh. na f. psychologia
Nic innego nie pozostaje jak "przyznać rację'."Przypadkiem z autopsji" ja też
właśnie jestem.Mój "życiorys" w gdzieś na tych forach w kawałeczkach przy
różnych okazjach się znajduje więc nie będę się powtarzał.Ale mam ponad 20 lat
spożywania i nadspożywania,które wyrządziło określone szkody w życiu moim i
najbliższych.I od 10 miesięcy,po przejściu terapii i uczestnictwu w ruchu AA
czyli po prostu mitingach AA nie miałem kropli alkoholu w gębie.Staram
się,lepiej lub gorzej nad tą trzeźwością pracować.I jednocześnie ciągle bo od
25 lat jestem z swoją żoną.Miłość mądra ale i twarda jest potrzebna by partner
przestał pić.Ale w wielu przypadkach jest to niemożliwe i wtedy trzeba taki
związek po prostu zerwać,dla siebie,dla własnego czy dzieci dobra.A ,że ani
jedno ani drugie nie jest proste-wiemy dobrze.Faceci którzy nie piją a których
partnerki są alkoholiczkami odchodzą praktycznie błyskawicznie.Kobietom zawsze
trudniej-ze względów społecznych,ekonomicznych,kulturowych itd ,itp.Alkoholicy
to najwięksi manipulatorzy,jeśli nie są na tym najgłębszym dnie "wspaniale"
rozgrywają życie swych partnerów.I dlatego wypowiedzi:jak nie pije to jest
wspaniałym człowiekiem,jak pije -to bestia.Do pewnego czasu można to regulować-
zawsze do czasu.A samo dno znajduje się na różnych poziomach.I świadomość
istnienia choroby jaką jest alkoholizm pozwala to dno podnieść dosyć
wysoko,choć zawsze jest to sprawa bardzo indywidualna.A z jakiego głębokiego
dna ciągle można się podnieś-przykłady na tym czy innych forach są.Jeszcze
więcej można ich znależć na mitingach AA.Pozdr.



Temat: Aborcja legalna byłaby rzadsza
Zgadzam się z tobą joasiu 1,

Ale nie wiemy dokładnie ile kobiet i z jakich dokładnie powodów decydują się na
zabieg. Nie chodzi o to by zmuszać te, które nie chcą urodzić, ale o to by
pomóc tym , którym można. Traktowanie kobiety jako pojemnika przejściowego na
ciążę jest niewłaściwe.
Ale może niektórym dałoby się wytłumaczyć że 4 miesiące niedogodności - myślę,
że te postatnie dają najbardziej w kość - ( ok. czasami 9) ma się nijak
względem całego życia dziecka.

Jeżeli nie to trudno, ale moim zdaniem trzeba próbować. TŁUMACZYĆ. POMAGAĆ. nie
potepiac, nie odwracać się, nie udawać że zjawiska nie ma.

Nie neguję potrzeby istnienia legalnej aborcji. A argumenty ze z pieniędzy
podatników sa dla mnie nieprzekonujące - a dlaczego ja mam płacić za choroby
spowodowane alkoholizmem i paleniem papierosów??? Z tego samego powodu -
solidarności społecznej. Zabieg aborcji jest o wiele tańszy niż leczenie
alkoholika... Jeżeli już rozmawiamy o kosztach...




Temat: Wpływ depresji na długość zycia
tak, napwno depresja skraca życie. w wyniku ciągłego stresu giną nam komówrki
nerwowe. nie jesteśmy skłonni do działania, więc zazwyczaj osiągamy niższy
status społeczny niż normalni ludzie, a co za tym idzie mamy mniej pieniędzy na
wygodne i bezpieczne życie. do tego dochodzą choroby towarzyszące depresji, jak
alkoholizm, narkomania.



Temat: Wpływ depresji na długość zycia
ryzykant1 napisał:

> tak, napwno depresja skraca życie. w wyniku ciągłego stresu giną nam komówrki
> nerwowe. nie jesteśmy skłonni do działania, więc zazwyczaj osiągamy niższy
> status społeczny niż normalni ludzie, a co za tym idzie mamy mniej pieniędzy
na
>
> wygodne i bezpieczne życie. do tego dochodzą choroby towarzyszące depresji,
jak
>
> alkoholizm, narkomania.
Niestety jestem człowiekiem dość zamoznym (głupio to brzmi prawda?) więc
problemy finansowe raczej mnie nie dotyczą. Moje życie jest wygodne i
bezpieczne i pewnie moi znajomi bardzo by sie zdziwili gdyby sie dowiedzieli,
ze ktos taki ma depresję i jest nieszczęsliwy. Mam nadzieję, ze nie będe musiał
popełniac samobójstwa i że uda mi sie odejść szybko z tego świata w sposób
naturalny np. z powodu raka albo ataku serca. Zreszta podświadomie chyba dążę
do samozniszczenia poniewaz np. palę 2 paczki papierosów dziennie. Nie
wyobrażam sobie długoletniego zycia z depresja. Dla mnie każdy dzień jest
ogromna walka. Przepraszam was bardzo, że poruszam tu takie pojebane tematy,
wiem, ze każdy z was ma ciężko ale naprawdę juz nie mogłem wytrzymać i to
głupie pisanie troche mi ulzyło. Przynajmniej na chwilę.



Temat: sprawa o kontakty
Przede wszystkim przestań się bać. On zrobi Ci tylko taką krzywdę na jaką mu
pozwolisz. Dotychczas ze strachu ulegałaś mu, prawda? Dałaś się zastraszyć i on
to nadal wykorzystuje.
Sąd ogranicza prawa rodzicielskie i ustanawia nadzór kuratora nad rodziną tylko
w wyjątkowo drastycznych wypadkach: alkoholizm, narkotyki, cieżka choroba,
niedostosowanie społeczne. Nie masz się bronić, tylko udowodnić, że jest
psycholem, pieniaczem, kłamcą, osobą niebezpieczną dla Ciebie i dziecka. Poza
tym w sądzie nie pracują idioci, zwykle są to kobiety, które same są matkami i
niejedno widziały zza stołu sędziowskiego. Więc nie obawiaj się, że ktoś będzie
Cię o coś oskarżał. Musisz być po prostu dobrze przygotowana. Sąd bada fakty,
dokładnie Cię wypyta na okoliczność jego wniosku. Wcześniej odwiedzi Cię
kurator sądowy, obejrzy mieszkanie, porozmawia z Tobą, zobaczy synka i
przygotuje opinię dla sądu.
Możesz w każdej chwili złożyć wniosek o zwolnienie z kosztów sądowych, jeżeli
udowodnisz, że nie jesteś w stanie ich ponieść bez uszczerbku dla zaspokojenia
podstawowych potrzeb Twoich i dziecka.
I weź się w garść, poszukaj w okolicy organizacji kobiecej, która da Ci
bezpłatną pomoc prawną. IMHO musisz sama sobie pomóc, syndrom ofiary dziewczyno
to straszne kalectwo!
A na depresję można się leczyć latami.



Temat: Wpływ depresji na długość zycia
riemer napisał:

> ryzykant1 napisał:
>
> > tak, napwno depresja skraca życie. w wyniku ciągłego stresu giną nam komów
> rki
> > nerwowe. nie jesteśmy skłonni do działania, więc zazwyczaj osiągamy niższy
>
> > status społeczny niż normalni ludzie, a co za tym idzie mamy mniej pienięd
> zy
> na
> >
> > wygodne i bezpieczne życie. do tego dochodzą choroby towarzyszące depresji
> ,
> jak
> >
> > alkoholizm, narkomania.
> Niestety jestem człowiekiem dość zamoznym (głupio to brzmi prawda?) więc
> problemy finansowe raczej mnie nie dotyczą. Moje życie jest wygodne i
> bezpieczne i pewnie moi znajomi bardzo by sie zdziwili gdyby sie dowiedzieli,
> ze ktos taki ma depresję i jest nieszczęsliwy. Mam nadzieję, ze nie będe
musiał
>
> popełniac samobójstwa i że uda mi sie odejść szybko z tego świata w sposób
> naturalny np. z powodu raka albo ataku serca. Zreszta podświadomie chyba dążę
> do samozniszczenia poniewaz np. palę 2 paczki papierosów dziennie. Nie
> wyobrażam sobie długoletniego zycia z depresja. Dla mnie każdy dzień jest
> ogromna walka. Przepraszam was bardzo, że poruszam tu takie pojebane tematy,
> wiem, ze każdy z was ma ciężko ale naprawdę juz nie mogłem wytrzymać i to
> głupie pisanie troche mi ulzyło. Przynajmniej na chwilę.

Mnie nie masz za co przepraszac po to jest to forum. :)
Pozdrawiam



Temat: Chcesz zeby Twoje dziecko nie bralo narkotykow.

> Sam proces wstrzykiwania heroiny pozostawia w kazdej osobie skrajnie negatywne

> wrazenia.
Pisz za siebie,co.
Zaczynasz manipulować!
>Jestem przekonany, ze nikt z was tego nie widzial.
Ja widzialem przez 18 lat ico?
Chcesz zrobić wrazenie?
Na kim?
>Heroiniarz to
> osoba ktora magazynuje igle i strzykawke w brudnych szmatach.
Nie generalizuj.
Pewnie,ze są grzejnicy niechlujnie,ale nie przesadzaj(manipulujesz)
> Nastepnie
> rozwijaja cale te laboratorium, nastepuje zakasanie rekawow i zacisniecie
paska
> Potem proces szukania zyl i wbijanie igly. Ale
> heroiniarz to nie pielegniarka i caly ten proceder trwa wieki.
Zyły zanikają po paru latach regularnego ćpania.
Są sposoby i na to.
====================================
Do rzeczy.
Czy poradzisz to samo rodzicom ostrzegającym dzieci przed alkoholem?????
Może sam pijesz?
To w jakich warunkach znajdują się ludzie uzaleznieni mocno od czegokolwiek
jest wynikiem społecznej recepcji tej choroby.
Jako polishAM IMO powinieneś to wiedzieć.
Zwłaszcza narkomani,bo alkoholicy często traktowani sa jak święte krowy.
S<kąd taki pomysł,hę?




Temat: Moja mama idzie na odwyk
Gość portalu: Sixtus napisał(a):

> Fobia społeczna, jak to nazywasz - jest czyms zupelnie normalnym w tej
> nienormalnej chorobie, zwanej alkoholizmem:)

No tak, tlyko ona twierdzi, ze znieczula sie by moc wyjsc, a nie odwrotnie :)

> 10 dni? to chyba nie terapia, a jedynie detoks. Zwykle dopiero po nim zaczyna
> sie leczenie.

Aa.. no to b. dobrze. To daje wieksze nadzieje.

> Porozmawiac tez mozesz z jakims terapeuta z osrodka terapii uzaleznien,
rozwiej
> e
> twoje watpiliwosci, rozmowa taka na pewno Ci pomoze!

Dzieki! Rowniez pozdrawiam :)




Temat: Chce napisac artykul o fobii
Pomimo dobrych chęci aby temat fobii społecznej był bardziej upubliczniony to
nie sądzę by nam to coś dobrego dało. Rozdmuchanie problemu wcale nie oznacza
zrozumienia i akceptacji a to głównie tego potrzebujemy w społeczeństwie.
Dla przykładu podam fakt że np. takie choroby jak depresja czy alkoholizm



Temat: pytanie
Hmmm...Nie powinienem polemizować z takim autorytetem jak E.W., Jednak wydaje
mi się to „upolitycznieniem” problemu alkoholizmu. Określając chorobę
alkoholową mianem „społecznej” mam na myśli jej zasięg i skutki...Ale wróćmy do
tematu wątku...




Temat: Skazany na AA
Alkoholizm to przestępstwo
a nie choroba. Właściwie się temu nie dziwię, pod względem czysto prawnym trudno
byłoby tak ustawić kodeks prawny, aby karać za pijaństwo - no bo jak? W
społecznym odczuciu pijaństwo jest przestępstwem, stąd propozycje odbierania
rent, emerytur, zamykania w więzieniach. Ale ponieważ tak się nie da, więc
władza sięga po przymus AA i terapii. Pijaki się nie zbuntują.

Tylko po co opowiadać o tym, jak dobrze w AA czy na terapii. Kara, żeby działała
skutecznie i odstraszająco, musi być nieprzyjemna - delikatnie mówiąc.

Jerzy, co prawda padło juz pytanie ze strony Addiego, ale ponawiam: jak jest z
rozliczaniem z obecności na AA? Bo to niby anonimowość, niby żadnych związków z
władzą, niby to jest fałsz czy niby to jest co?



Temat: Ciekawostka
Pawłow to jest to:)))
Cora, do tego samego wniosku doszłam swojego czasu:))) To tak, jak z zepsutym
kontaktem w łazience. Ślepej łazience, do której wchodzisz, wiesz, że nie wolno
łapać za pstryczek, ale znów dostajesz po łapach... w końcu musisz zalepić suchą
ścierką i plastrem, bo zanim dotrze fachowiec, możesz się do reszty zwęglić albo
zagotować...
Gdyby pisał tutaj jakiś Burek czy Azor, napisałby pewnie nie gorzej od nas,
zastanawiając się, czy jego słynna ślina ma podłoże genetyczne czy społeczne, od
kiedy to jest niezdrowe, czy to grzech, czy choroba i czy, jak sam z siebie
przestanie się ślinić, dręczył go będzie dupościsk (piekna innowacja
terminologiczna - wkład alkoholików do skarbca narodowej kultury).

Antytresurę przeprowadziłam w listopadzie ubiegłego roku, około trzech tygodni.
Można bez ścierki i plastra. Można:)))

Pozdrawiam, pamiętam...:)



Temat: Skazany na AA
Dzisiejsza Polityka
W nowym numerze jest raport nt kosztow spolecznych zwiazanych z piciem alkoholu.
Podniesiony jest b. wazny problem, o ktorym pare razy pisalem- o takim zbyt
pochopnym rozgrzeszaniu alkoholika z jego czynow i zwalania na chorobe.
A tymczasem tacy doja budzet na wielka kase i sie smieja.

Do alkoholika podchodzi sie nie jak do doroslego odpoiedzialnego czlowieka,
tylko jak do dziecka- z jednej strony przymusowe uszczesliwianie na sile na
terapiach, podejmujac za niego decyzje i ukladajac mu zycie- a a z drugiej
machajac reka gdy ten rozrabia, no bo to nie on tylko alkohol.

Mi akurat podoba sie en model z USA i Kanady- surowe traktowanie i brak taryfy
ulgowej.
Przed sadem wyjatkiem a nie zasada powinno byc rozgrzeszanie z powodu naduzycia
alkoholu.
Gdy ktos jest np. bardzo spokojny i nagle kiedys narozrabia- to jest to jakas
sytuacja wyjatkowa i mozna uznac, ze to wina nalogu. Ale gdy ktos noorycznie
bije czy kradnie to nie zaden nalog tylko zwichrowana osobowosc i moralnosc.

A wiec- dokad picie jest legalne- kazdemu wolno pic. Ale dokad obowiazuje prawo-
obowiazuje ono wszystkich.




Temat: JURCZYK i polityka kulturalna Szczecina
Do Leszka i Absztyfikanta
Wypowiedzi obu Panów:
Gość: Leszek - b 07.04.2004 02:02 odpowiedz na list

Absztyf, postmodernizm, to taka wspólczesna wersja sceptycyzmu poznawczego.
Sceptycy sami nie brali siebie do końca na serio i tak samo jest z
postmodernistami. Różnica jest w tym, że sceptycy nie mieli takiego wpływu, a
postmodernizm poprzez swój wpływ stał się największym świństwem jakie kulturze
europejskiej mogło się przydarzyć (od Kartezjusza:-). Dekonstrukcja podmiotu,
decentracja, oderwanie pojęcia od desygnatu, egzystencjalne niezakorzenienie
jednostek i grup społecznych, ect... to tylko niektóre świństwa.

Z innej beczki - postmodernizm oddał palmę pierwszeństwa hermeneutyce.

I jeszcze innej: postmodernisci stają się najczęściej cynikami i popadają w
nihilizm i alkoholizm. Z tego względu postmodernizm jako projekt społ -
kulturowy jest niebezpieczny...

absztyfikant 07.04.2004 10:02 odpowiedz na list
No tak, choroby weneryczne, AIDS, wysokie notowania Samoobrony i Al-Kaida to
tez skutek zgubnego postmodernizmu... Czlowieku!!!!!!! Brak komentarza niechaj
bedzie moim komentar4zem.

BEZ KOMENTARZA - TO DO ABSZTYFIKANTA.
Czym Ty się Absztyf oburzasz? Że twój przeciwnik wie więcej?
Tak to wygląda.




Temat: Wy mnie dobijacie z tą rodziną
Skutki są społeczne. OK.
Dziękuję.

Masz jakiś pomysł na te indywidualne przyczyny? Jakie na przykład?
Jak leczyć alkoholizm?

A co z innymi chorobami społecznymi?
Jaka jest ich geneza? Jak je leczyć?



Temat: Alkohol - pomaga czy szkodzi?
nadmierne picie alkoholizm to choroba...
U nas neistety jest to bardzo poważny problem społeczny...
pozdr



Temat: Alkohol - pomaga czy szkodzi?
alex.4 napisał:

> nadmierne picie alkoholizm to choroba...
> U nas neistety jest to bardzo poważny problem społeczny...
> pozdr

Zgadzam się. Nic dodać, nic ująć.
To co panowie? Kończymy sprawę?



Temat: PRZECZYTAJCIE, BEZPŁATNE IN VITRO??!!!!!!!
cholera, wszedzie nieplodnosc jest uznawana za chorobe spoleczna, a w Polsce za
kaprys. To jest za piekne, zeby bylo prawdziwe. Jak znam zycie, to beda jakies
szopki z tym, pewnie stwierdza, ze trzeba leczyc alkoholikow niz zwiekszyc
przyrost naturalny.



Temat: Dlaczego polskich HETERO tak podniecaja HOMO?
Lepiej zastanów się nad konsekwencjami swo-
bodnej propagandy wśród społeczeństwa takich chorób społecznych jak nikotynizm,
alkoholizm i pederastia.
No chyba, że nie rozumiesz co to jest społeczeństwo lub masz jego wspólny
interes "w głębokim poważaniu".



Temat: Koniec
abasia471 napisała:

> maijkell napisał:
>
> > Jak to jest być alkoholikiem, wiecie- to powiedzcie bo ja zamierzam nim
> > zostać ? Czy przez ludzi ze swojego środowiska jesteście nazywani daunami
> ,
> > tak jak ja. Jak się z tym czujecie ?.
>
>
> Nie wiem jak to jest być alkoholikiem, ale jak z własnej woli nim zostaniesz
to będzie świadczyło jedynie o tym, że faktycznie jesteś głupi.

Tu się Abasiu mylisz, bo nikt nie zostaje alkoholikiem z własnej woli.
Alkoholizm, podobnie jak depresja, jest chorobą, którą się leczy i która ma
swój numer statystyczny. Alkoholicy podobnie jak zdrowi ludzie zaczynają pić
alkohol "towarzysko" jednak pewne predyspozycje mogą sprawiać, iż wpadną w
uzależnienie. Niektóre z nich moga być dziedziczone (jeśli w bliskiej rodzinie
występowały uzależnienia od alkoholu czy innych środków) inne, np. społeczne -
sposób wychowania, (wzorce w domu) otoczenie środowiskowe itp. Mówi się, że
alkoholizm jest chorobą demokratyczną, co oznacza, że zapaść moze na nią każdy -
bez znaczenia są płeć, wiek, poziom wykształcenia, wykonywany zawód itd.
Uzależniony nie jest ten, który leży w rynsztoku - uzależniony jest ten, który
po wypiciu pierwszego kieliszka odczuwa silną potrzebę spożycia następnych
dawek. Alkoholik może nie pić miesiącami,nie musi pić codzienie. Oczywiscie
alkoholizm jest chorobą postępującą i to właśnie ta cecha powoduje, ze widzimy
na ulicach "żuli", ale to są zwykle ostatnie fazy choroby alkoholowej (jest
ich, o ile pamiętam - 3 czy 4.
Przy okazji - alkoholizm sprzyja depresji, jest depresantem samym w sobie -
może wywoływać depresję. Często wraz z wychodzeniem z choroby alkoholowej,
depresja mija. Wówczas alkoholizm jest chorobą pierwotną. Jeśli jednak u
delikwenta mimo abstynencji i terapii depresja nie mija - wówczas istnieje ona
samoczynnie, jako odrębna jednostka alkoholowa, bez zwiazku z naduzywaniem
alkoholu.
Pozdrawiam.




Temat: legalizacji konopi
Widzisz, legalizacja dla wielu jest niezrozumiala. Wiele osob wyobraza sobie
jakas narkotykowa apokalipse. A Holendrzy to tez "tylko" ludzie, zyjacy "tylko"
w spoleczenstwie. Posrod wielu normalnych ludzi, znajdziesz tam tez (tak samo
jak i w Polsce) analfabetow, idiotow, alkoholikow, narkomanow itd itd. To tylko
inny kraj, a nie inna planeta. Ta teoria "przechodzenia" od trawy do strzykawy
juz dawno zostala obalona, bo logika jest w niej taka sama, jak w tym, ze "od
piwa do alkoholizmu". Sprawdza sie tylko w bardzo malym procencie. Dziwnym
trafem wiekszosc uwaza, ze aptekarka duzo rzadziej zapyta o wiek, niz diler. A
ten nigdy nie pyta o wiek. W Holandii jest zakaz sprzedazy marihuany nieletnim.
Jakos jeszcze, odkad mieszkam w Holandii, nie slyszalem o dilerze, ktory
nielegalnie odsprzedawalby trawke nieletnim. Zreszta przy tych cenach, nie
dziwie sie. Jesli sie to zdarza, to to musi byc jakies marginalne zjawisko.

Technicznie rzecz biorac jest to oczywiscie narkotyk. Slowo "uzywka" to tylko
nasz spoleczny wymysl na "zmiekczenie" pewnych narkotykow, na ktore, jako
spoleczenstwo, dajemy pewne przyzwolenie moralne. W Polsce od zawsze uzywkami
byly nikotyna i alkohol. A ze tak jest, nikt nie moze ci zabronic nazywania
tego uzywka, bo TY, jako czlonek spoleczenstwa, dajesz SOBIE przyzwolenie
moralne na palenie marihuany. Slowo "narkotyk" to najbardziej demonizowane
slowo w historii ludzkosci. Sposrod, o ile sie nie myle, 300 rodzajow
narkotykow, tylko czesc jest nielegalna. Jest jeszcze sporo narkotykow, ktorych
nawet nie odkrylismy. Wiekszosc z nich, jest w pelni legalna, znajdziesz je na
lakach, w lesie, w sklepie, jak i w aptece. Coz, polscy prawodawcy widza
wieksze zastosowanie dla dekstrometorfanu (DXM) i dla efydryny, niz dla
marihuany. Jak silnymi narkotykami sa te co wymienilem, chyba nie musze
wyjasniac. Jesli ich nie znasz, spojrz na www.hyperreal.info , sa dokladnie
opisane. Ale nikt nie dostanie 3 lata wiezienia za zazycie syropu na kaszel (z
DXM), ani np. aviomarinu, ktory rowniez zawiera psychedeliki.
Jakies 5% pijacych alkohol w Polsce to alkoholicy, ale dziwnym trafem nikt
nie "naskakuje" na piwo, ze to gowno, ze prowadzi do choroby, do alkoholizmu
itd itd.
Co do prawa... hehe, dam ci przyklad. Czasem, gdy idziesz sobie polanka,
spotkasz tu i owdzie rosnace sobie grzyby. Czasem spotkasz takie male grzybki,
lysiczki lancetowate. Ladne sa ? Zrywasz jednego i.. jestes przestepca z art.48
p.1 ustawy o przeciwdzialaniu narkomanii ! Jak wyzej, grozi ci do 3 lat
wiezienia. Nikogo nie bedzie obchodzic, ze mogles nawet nie wiedziec co to za
grzyb.
Ech, wolny kraj ;)
Pozdrawiam.




Temat: Wspomnienia o Ursynowie
Czytając wspomnienia wyczułem nutę euforii, bez obiektywizmu. Czy wszystko co
ma już patynę dwudziestu lat ma być rozkoszne i łzawe?
Ktoś wspomniał o „czerwoniaku” (ul. Barwna). Był tam kiedyś SAM jak budowano
ulicę Cybisa. Dom należał do jednego z zarządzających wyścigami konnymi przed
II wojną. Za czasów budowy Ursynowa była tam najbardziej znana melina. Tak
melina z wódką!!! Taksówki znały bardzo dobrze to miejsce . Po wódkę zawsze do
czerwoniaka. Po drugiej stronie ulicy Romera był komisariat policji (milicji).
Dobrze znał też tą metę. Policjanci (milicjanci) też się tam zaopatrywali.
Interes szedł dobrze. Ceny ustalone. Bimber sprzedawało się po godzinie 3 rano.
Wtedy tanio. I hulaj dusza bez kontusza.
Ale. Mieszkali tam bardzo biedni ludzie w koszmarnych warunkach, m.in. Pani
Jadzia. Jako mała dziewczynka widziała również podjeżdżających różnych
dygnitarzy kupujących wódkę. Niedaleko komisariat policji. Obok szkoła.
Naprzeciwko (przy Cybisa) mieszkała nawet Maryla Rodowicz. Pani Jadzia wyrosła
na dziewczynę na starcie swojego życia uzależnioną od alkoholu. Była bardzo
dobrym człowiekiem. Jak mogła to pomagała ludziom, zwierzętom, drzewom. Zmarła
niedawno w wieku 30 lat. Przyczyna prawdopodobna? Choroba uzależnienia od
alkoholu. Po pani Jadzi zastał piesek. Zajmują się nim jej koledzy. Piesek
czeka na jej powrót.
A walka ze społeczną chorobą zwaną alkoholizmem w tej okolicy polega na tym,
że nie ma ławek. Bo na ławkach siedzą pijacy. Więc precz z ławkami. Była tam
kiedyś telewizja robić program. Ktoś ściągną dziennikarzy w to miejsce.
Odbyło się polowanie na biednych ludzi uzależnionych by ich ośmieszyć. Walka z
uzależnieniami nie jest jednak polowaniem na ludzi chorych. A czy ktoś słyszał
aby dostał karę policjant (milicjant) za tolerowanie kiedyś nielegalnej
sprzedaży alkoholu?
A przecież prawie wszyscy (w tym budowniczowie i mieszkańcy Ursynowa i okolic,
a więc i rozmaici urzędnicy) kupowali w trudnych czasach w czerwoniaku alkohol.
Niektórzy mówią ze dostawali tam darmowe prezenty do tzw. degustacji..
250 metrów od czerwoniaka prosperował do niedawna burdel, w okolicach
Arctowskiego. Mam nadzieję, że nie pojawi się następny w to miejsce.



Temat: Prog. Wyborczy Kan.na Wójta Józefa Żydownika cz.5
Zanim przejdę do wyjaśnienia kwestii dotyczących mojego programu wyborczego
chcę przypomnieć zadania jakie za okres mojego urzędowania zostały
zrealizowane . Przypominam dlatego bo na pewno koresponduję z byłymi
mieszkańcami gminy Bircza , a przedstawiony program uważany jest jako
obietnice bez pokrycia . Zadania te były realizowany kiedy Polska nie była w
Unii Europejskiej . Proszę nie odbierać jako moją fobię chełpienia się
swoimi sukcesami . Te sukcesy zdobyłem dzięki mojej upartości i społeczeństwa
tej gminy .
1.Wybudowano oczyszczalnię ścieków i kanalizacje w Birczy oraz przygotowano
projekty do budowy kanalizacji w Starej Birczy .
2.Wybudowano Szkołę Podstawową w Birczy
3.Założonoszkołe średnią w Birczy
4.Przeprowadzono remont kapitalny Szkoły Podstawowej w Birczy koło
kościoła na Gimnazjum
5.Przeadaptowano świetlicę w Żohatynie na szkołę
6. Świetlicy wiejskie Rudawka . Leszczwka , Brzuska , Huta Brzuska , Syfczyna
7.Plac targowy w Birczy
9.Poczta w Birczy
10. Światłowody w Birczy i całej gminie
11.Drogi l.okalne w tym asfaltowe Korzeniec Lazy , Lodzinka , Bircza ,
Leszczawka , Droga powiatowa Rudawka
12.Remonty kapitalne szkół na terenie gminy
13.Wyposażenie i wypromowanie jednostek OSP na terenie gminy i wiele innych
spraw ,
Są pieniądze unijne ale po nich trzeba sięgnąć . Mówię to dlatego , bo firma
mojej żony korzysta z funduszy unijnych . Ja się otaczam młodymi ludźmi po
studiach , specjalistami w swoich branżach , którzy zasilą moją
administrację
Wracając do merytium zagadnień rozpocznę od ostatniej dotyczącej
pijaństwa wśród pracowników gminy . Jeżeli przeczytałeś uważnie mój program to
w temacie Pomoc społeczna i ochrona zdrowia w pkt 4 jest zagospodarowania
osób będących w chorobie alkoholowej są sprawy , które przedstawiasz . Ja
ten punkt nie odnoszę do jakiejkolwiek grupy społecznej ten punkt dotyczy
urzędnika , lekarza , bezrobotnego , rolnika , emeryta itp. W tej kwestii nie
mam zamiaru nikogo bronić , chronić , ja jestem wolnym człowiekiem z nikim
nie związany bez żadnych układów rodzinnych . Ja nic nie mam do stracenia wobec
tego twierdzenia ,że z ludźmi pana pokroju się nie liczę to jest pan daleko w
błędzie .Ja jestem człowiekiem honoru i ja mam swój autorytet i otwarcie
zawsze się wypowiadałem w kwestiach bardzo trudnych i wrażliwych .
Mnie i moją rodzinę nie utrzymuje gmina wobec tego moje poglądy wobec
wszystkiego w gminie są wolne od każdej cenzury .
Proszę cierpliwie poczekać na pozostałe wyjaśnienia .
Z poważaniem Józek żydownik




Temat: Co jeszcze mogę zrobić?
Witaj Ari...
Napisałaś, że Twoją decyzję o rozwodzie przyspieszyły kłopoty z
synem...Szesnaście lat obcowania z alkoholem, to mało? Co tu było do
przyspieszania?..Zafundowałaś sobie i swoim dzieciom niezłą dawkę
współuzależnienia.
To jest typowe działanie kobiet, które cały czas mają nadzieję na zmianę
postępowania swoich mężów. Wynika to z nieznajomości choroby alkoholowej, a
także bardzo często jeszcze trwa, gdzieś w głębi duszy uczucie, miłość do
człowieka, który już dawno przestał być tego wart. Bardzo często jest też
strach przed samodzielnym wychowaniem dzieci, przed środowiskiem. Cena, jaką
płacą za to rodziny jest przeogromna... W tej sytuacji rodzi się poczucie
krzywdy,cierpienie i bezsilność. Nie istnieje porządek, na którym powinno
opierać się życie. Rozpad lub poważne naruszenie tych zasad dotyczy różnych
sfer wewnętrznego porządku osobistego. Jest to wreszcie burzenie zasad
moralnych i wartości społecznych powodujące, że człowiek cierpi mając poczucie
niesprawiedliwości. Długotrwałość takiego stanu rzeczy stanowi potężne
uderzenie w podstawy życia emocjonalnego. Takie deformacje mogą przyjmować
różne formy. Jedną z nich, taką najbardziej pasującą do problemów
wychowawczych dzieci z rodzin alkoholowych jest znieczulenie emocjonalne.
Inaczej mówiąc ogólne obniżenie się intensywności przeżywanych uczuć. U osoby
cierpiącej odruchowo, nieświadomie zostaje uruchomiony proces „zamrażania”
doznań emocjonalnych. Co przede wszystkim pozwala obniżyć intensywność
doznanego cierpienia i to jest plus tego stanu. Natomiast minusem jest to, że
rozciąga się również na wszelkie inne rodzaje uczuć. Smutki robią się mniej
smutne, przykrość jest mniej przykra, ale też radość przestaje radować.
Uczucia ciepłe stają się chłodne. Znaczenie i odbiór poszczególnych zdarzeń,
czynów też ulega zdeformowaniu. Pojawia się zobojętnienie...
Jakie jest prawdopodobieństwo, aby to wszystko, co zostało tu napisane
dotyczyło Twojego syna? Myślę, że duże...
Może od uporządkowania przeżywanych uczuć należało rozpocząć terapeutyzowanie
się rodziny? Nie wiem...Pozdrawiam.




Temat: jest na FN fajny temat -czy europejczyk to samolub
Ciąg dalszy
,,Wiceminister zdrowia i rozwoju społecznego Rosji, Władimir Starodubcew,
stwierdził, że w ciągu ostatnich 10 lat populacja Rosji spadła o 9 mln.
Depopulacja dotyka całej Rosji. Nawet rządowe statystyki podają, że ludność
Rosji zmniejsza się o 700-800 tys. rocznie. Inne raporty pokazują, że liczba ta
to 1,2 mln rocznie. Od 1992 roku Rosja ma ujemny przyrost naturalny, który z
roku na rok się powiększa.

Wskaźnik śmiertelności mężczyzn w Rosji jest jednym z najwyższych na
świecie.
Jednocześnie 30% umierających mężczyzn jest w wieku produkcyjnym. Średnia
wieku mężczyzn to jedynie 58,8 lat i ponad 13 lat mniej niż średnia wieku
kobiet. Głównymi przyczynami są alkoholizm, choroby nowotworowe, stres i
zatrucia. Śmiertelność z powodu nadużywania alkoholu w Rosji w ciągu ostatnich
5 lat wzrosła 3,5-krotnie. Wskaźnik samobójstw przekracza środkowoeuropejską
średnią 2,5-krotnie dla mężczyzna i 1,5-krotnie dla kobiet. W Rosji co roku w
wypadkach samochodowych ginie 2 razy więcej ludzi niż w innych państwach
europejskich.

Śmiertelność wśród młodych Rosjan w wieku 15-19 lat jest 40% większa niż
gdzie indziej w Europie. Jedynie 54% dzisiejszych 16-latków dożyje wieku
emerytalnego.

W 1998 roku po raz pierwszy liczba emerytów w Rosji przewyższyła liczbę
dzieci do lat 16 o 110 tys. 1 stycznia 2004 roku liczba ta zwiększyła się 4,2
mln. Obecnie liczba dzieci poniżej 14 roku życia jest 2,5-krotnie niższa od
liczby emerytów (odpowiednio: 10,6 mln i 27,2 mln). Zgodnie z przewidywaniami
od roku 2006 liczba emerytów będzie rosła jeszcze szybciej, by w 2016 osiągnąć
25% całej populacji''.

Wiceminister ma super nazwisko, a poza tym dość interesujące dane, nieprawdaż ?




Temat: nie chce mi sie pic
Problem
Paulsixtus napisał:

"Otoz, ja rowniez uwazam, ze w mojej trzezwosci najwazniejszy jestem ja, terapia
to nie sekta, to nie zloty srodek, kamien filozoficzny - to zbior wiedzy o
chorobie i metod radzenia sobie z nia, na podstawie DOSWIADCZEN ALKOHOLIKOW,
zebranych przez dziesiatki lat."

Jaka jest różnica pomiędzy osobą, która do swojej trzeźwosci doszła nie uczestnicząc osobiście w korzystaniu z tej wiedzy, a osobą biorącą czynny w niej udział?
Ja, trzeźwiejąc sięgałem do różnych żródeł. Biblioteka, internet, własne obserwacje i przemyślenia.
Na prawdziwej terapii nie byłem nigdy.
Prześladował mnie głód alkoholowy, miałem koszmarne sny, chwile zwątpienia i słabości i wtedy sięgałem do książek, szukałem informacji o swojej chorobie i przede wszystkim przypominłem sobie, jakie spustoszenie w moim życiu uczynił alkohol. Jaką krzywdę wyrządziłem sobie i najbliższej mi osobie. To była moja siła. Moja "siła wyższa", mój "bóg", mój wewnętrzny imperatyw , czy jakby to jeszcze nazwać.
Nie neguję doświadczeń dziesiątek lat naukowych badań i porządkowania wiedzy o alkoholizmie. Tak samo poświęcenia i fachowości terapeutów. Ja przecież z tego też korzystałem, tylko w innej formie.

Wiedza jest dla wszystkich. Sposób korzystania z niej też.

Przerażające jest coś innego.Alkoholizm zatacza coraz szersze kregi i staje sie wszechobecny. Ludzie piją, bez wzgledu na swoje pochodzenie,wykształcenie, wiek i płeć.
Dostępność alkoholu, jego działanie, jego wszechobecność, społeczne przyzwolenie i tolerancja dla pijaków sprawia, że piją właściwie wszyscy.
Niepijący jest dziwolagiem i osobą podejrzaną. Jest chorym, ale nie dla siebie, tylko dla otoczenia.
To stanowi, że ci najsłabsi po prostu piją, bo taki jest społeczny nakaz.
Spotkania integracyjne, przyjęcia rodzinne, interesy, praca.
Pije się wszędzie i przy każdej okazji.
Co ma zrobić np uzależniony alkoholik na wsi, gdzie pije się rano i w południe i wieczorem, bo żniwa, sasiad studnie kopie, dziecko sie komus urodziło, podatki podniesli, krowa sie cieli, a sąsiedzi stawiają i jak się nie napijesz to jesteś wróg, albo jaki donosiciel. I pije taki chory i nieszczęśliwy.
A terapeutów nie ma, internetu i innych bajerów też.
Nie wszyscy też studia pokończyli.
No to idzie do stodoły sznur na belkę przywiesza i konczy ze sobą, bo inaczej nie może.

I tu jest problem, a nie w sporach o wyższosci jednej metody nad drugą i polemikach niekończących.

Miłego dnia i końca upałów życzę. Janu




Temat: tabletki pomagające odstawić alkohol
Nie ma tabletek leczących z alkoholizmu.Są lekarstwa wspomagające terapię.Ale
nie są one dostępne w sklepach zielarskich ale w aptekach a przepisywane przez
psychiatrę.Tutaj garść informacji:
Wspomaga leczenie alkoholizmu

Uzależnienie alkoholowe jest skomplikowanym zaburzeniem biopsychospołecznym,
które należy traktować jako chorobę.

W leczeniu alkoholizmu stosuje się różne formy terapii. Obecnie, choć
psychoterapia nadal pozostaje metodą z wyboru, coraz większe znaczenie
przypisuje się metodom farmakologicznym.

Aby zminimalizować trudy leczenia odwykowego i niebezpieczeństwo nawrotu picia,
stosuje się różne środki farmakologiczne, np. disulfiram, buspiron, inhibitory
zwrotnego wychwytu serotoniny, naltrekson, a także akamprosat. Unikatowe
działanie akamprosatu polega na wpływie na mechanizmy uzależnienia od alkoholu i
skuteczne hamowanie odczucia przymusu picia przez osoby uzależnione.

Lek o nazwie Campral (niemieckiej firmy Merck, produkowany przez Groupe Lipha)
zawiera właśnie akamprosat - substancję chemiczną działającą na układy
neuroprzekaźników w mózgu, których funkcje zostały zaburzone na skutek
alkoholizmu. Wspomaga utrzymanie abstynencji osób poddawanych terapii odwykowej.
Zmniejsza "głód" alkoholowy i częstość nawrotów picia, wydłuża okres
abstynencji. Może być stosowany u pacjentów z zaburzeniami czynności wątroby
(nie jest metabolizowany przez wątrobę), nie zaburza zdolności kierowania
pojazdami ani sprawności psychofizycznej. Campral jest dobrze tolerowany, nie
wchodzi w interakcje zarówno z alkoholem, jak i z lekami powszechnie stosowanymi
przez leczących się z uzależnienia. Jest to nowy i unikatowy lek nieawersyjny,
tzn. nie "uczulający" na działanie alkoholu osoby uzależnione, po odstawieniu
alkoholu.

Campral został zarejestrowany przez Ministerstwo Zdrowia i Opieki Społecznej.
Jest dostępny w aptekach na receptę. Przyjmowanie tego leku nie może być
traktowane jako jedyna metoda leczenia odwykowego - powinien być on
uzupełnieniem psychoterapii. Zalecony czas trwania leczenia wynosi około roku.

www.parpa.com.pl/?sub=3&check=405




Temat: kopa potrzebuję
ustawy
prawo o adwokaturze, zasady etyki adwokackiej (tu wpisać radcowską dla tych co
na radcę prawnego się szykują ;-))
ustawy o świadczeniach rodzinnych, pomocy społecznej i zaliczce
alimentacyjnej, o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi(ze
względu na to gdzie pracuję)
wybrane fragmenty TWE
kodeks postępowania o wykroczenia, prawo wykroczeń, kodeks karny
wykonawczy, kodeks karny, kodeks postępowania karnego, ustawa o
świadku koronnym, o postępowaniu w sprawach nieletnich, kodeks
karny skarbowy
prawo o ustroju sądów powszechnych, regulamin wew. urzędowania
sądów powszechnych, o krajowej radzie sądownictwa, o trybunale
konstytucyjnym, o trybuna stanu
ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych, o emeryturach i rentach
z FUS, o swiadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w
razie choroby i macierzyństwa, o ubezpieczeniu społecznym z tytułu
wypadków przy pracy i chorób zawodowych
ustawa o referendum lokalnym, o referendum ogolnokrajowym, o
samorządzie gminnym, powiatu i województwa, ustawa o cudzoziemcach,
prawo prywatne międzynarodowe,
kodeks postępowania administracyjnego, ustawa o postępowaniu
egzekucyjnym w administracji, prawo o ustroju sądów
administracyjnych, o postępowaniu przed sądami administracyjnymi,
prawo budowlane, prawo zamówien publicznych, o planowaniu i
zagospodarowaniu przestrzennym, o ewidencji ludnosci i dowodach
osobistych, prawo o aktach stanu cywilnego, prawo o
stowarzyszeniach, ustawa o fundacjach,
kodeks cywilny, postępowanie cywilne, ustawa o komornikach sądowych
i egzekucji, o kosztach sądowych w sprawach cywilnych, o księgach
wieczystych i hipotece, o listach zastawnych i bankach
hipotecznych, o zastawie rejestrowym i rejestrze zastawów, o prawie
autorskim, o ochronie danych osobowych, o NIK, o NBP, o świadczeniu
usług drogą elektroniczną, o ochronie konkurencji i konsumentów, o
zwalczaniu nieuczciwej konkurencji,
o ochronie praw lokatorów, prawo spółdzielcze, o spółdzielniach
mieszkanowych, o własności lokali, o gospodarce nieruchomościami
(te ustawy ze względu na pracę)
ksh, prawo upadłościowe i naprawcze, o swobodzie działalnosci
gospodarczej, krajowy rejestr sądowy,
ordynacja podatkowa i ustawy podatkowe, kodeks pracy




Temat: Wojna z ZUSem o rente na depresje
> Bo zamiast dawać nadzieję i otuchę , kaleczy nas, docina ,wbija
> szpilkę ,dołuje ...itd ,itp ,etc

strasznie duzo tego etcetera jak na jego pare zdan. Dlaczeo uwazasz ze winien
on dawac ci otuche i nadzieje? zreszta chyba pisal ze sa skuteczne formy
terapii, co chyba brzmi optymistycznie. Natomiast co do kaleczenia, wbijania
szpil to wyrazil tylko opinie ze nie chce pracowac na depresyjnych, chyba nie
ma co sie dolowac z powodu ze ktos nie jest taki jakbysmy chcieli?

Natomiast do pewnego stopnia zgadzam sie z nim co do tego ze depresyjno -
nerwicowym nie powinno sie dawac rent. Co innego sa zasilki spoleczne dla ludzi
ktorzy z nie moga osiagnac odpowiednich dochodow, pozwalajacych im przetrwac, i
jak najbardziej spoleczenstwo powinno ludziom pomagac w tych kwestiach, a co
innego renta za to ze ma sie nerwice, bo to taka osobe tylko skazuje na
pogodzenie sie ze swoja przypadloscia. Mam kolezanke ktora ma z nerwice i do
tego depresje od czasu kiedy dwa lata temu stracila prace i teraz kiedy dostala
rente, nie ma juz calkowicie motywacji do szukania pracy. Jej maz pracuje i
utrzymuje dom, ona natomiast pieniadze z renty wydaje tylko na alkohol i
wyjscia do pubu i pizerii, i calkowicie pogodzila sie ze swoja wegetacja. Na
dwa lata ma gwarancje dostawac 325 zl miesiecznie i juz nie ma chyba zadnego
powodu by wyzdrowiec, przelamac sie i pojsc do roboty. Znam ja i wiem ze jest w
zlym stanie,ale wiem tez ze powodem jej zlego stanu jest spoleczna izolacja i
brak pracy. Za pieniadze z renty i tak nie da sie utrzymac przy zyciu, ani tez
te pieniadze nie sa przeznaczane na rehabilitacje, czy nie nalezaloby lepiej
stworzyc programy spoleczne ktore pomogly by ludziom z depresja wrocic do
spoleczenstwa? sama terapia na koszt panstwa moze niewiele dac, jesli ktos
pozniej osobie z nerwica nie pomoze wrocic do normalnego zycia. izolacja
spoleczna to duza procent choroby psychicznej w chorobie psychicznej.



Temat: ADAM MICHNIK ODCHODZI!!! DLACZEGO???
To nie papierosy ...TE "POWIKLANIA" TO GRUZLICA
basia.basia napisała:

> za www.press.pl
>
> ”Gazeta Wyborcza” nawet pół roku bez Adama Michnika
> Ze względu na chorobę Adam Michnik nie będzie mógł pełnić obowiązków redaktora
> naczelnego ”Gazety Wyborczej” (Agora SA) nawet przez pół roku.
>
> Jak podaliśmy we wczorajszym specjalnym wydaniu ”Presserwisu”, Mi
> chnik przekazał swój głos na kolegium redakcyjnym Helenie Łuczywo, która jest
jednym z
> czterech zastępców naczelnego. Według naszych informacji Adam Michnik chorował
> na grypę z powikłaniami.

Ludzie opanujcie sie.Kto na grype idzie do szpitala?
Przy obustronnym zapaleniu pluc tez nie jest wymagane leczenie szpitalne.
Do szpitala sie jest kierowanym,by odizolowac chorego zakaznie od reszty
spoleczenstwa.
Te "powiklania" to gruzlica.
A moze jeszcze ktos madry wyjasni skad gruzlica u Michnika?
Oslabil swoj organizm papierosami i alkoholem do tego stopnia,ze antybiotyki
nie pomagaly w leczeniu "grypy z powiklaniami".
Podobnie jak Kaczmarski "leczyl" swoje gardlo alkoholem i papierosami.

> Podczas dokładnych badań wykryto u niego niezaleczoną
> gruźlicę.

Czyli czlowiek jest kowalem swojego losu,czy nie?
Na dodatek idol Kasi pradkowal na okolice.
Moze wezmy wszyscy przyklad z waszego idola z nalogami:
1-papierosy,
2-alkohol,
3-szerzenie gruzlicy w narodzie.

"Dzieci Adama" dostaly od swojego wodza przyklad jak sie zachowywac.
Wzorowa postawa spoleczna Panie Adamie!
Bedziemy z pana wzor brali.

> Jak podała wczoraj PAP, powołując się na źródła z wewnątrz ”GW&
> #8221;,
> Michnik będzie przebywał w szpitalu trzy miesiące, a potem czeka go
> trzymiesięczna rehabilitacja. Dziennikarze i redaktorzy ”GW” byli z
> askoczeni
> informacją o długiej chorobie naczelnego. Jeden z nich, zastrzegając
> anonimowość, mówi: – Nie ma obaw o gazetę. Samodzielne rządy Heleny Łuczy
> wo mogą tylko przysłużyć się gazecie.
> Helena Łuczywo odmówiła nam komentarza, a biuro prasowe Agory także nie
> odpowiedziało na nasze pytania. (GK)

Nie moge sie doczekac komentarza kolezanki hieny.



Temat: Sposób na chandrę
Wtrącam się.
> A ja w swoim życiu spotkałam całkiem sporo osób, których już nie
> ma.:((( Którzy, wydawałoby się niewinnie, zaczynali od popalania trawki, od
> innych tzw. miękkich narkotyków. Potem musiało być tego więcej, potem
> przychodziły te tzw. twarde narkotyki... A potem była już tylko równia pochyła,
> z której nie było powrotu.:((( I wierz mi - byli to przeważnie wartościowi,
> wrażliwi ludzie, w większości tacy, którzy nie potrafili rozpychać się w życiu
> łokciami, którzy nie potrafili się odnaleźć:((( (...)
> A jeżeli chodzi o legalność sprzedaży
> alkoholu... No cóż: wydaje mi się, że to jest raczej kwestia społecznej
> akceptacji dla pijaków: "no przecież to taki dobry chłop, tylko że trochę
> pije".:(((
>
Nie zgadzam się z takim poglądem. Legalność alkoholu, to nie jest tylko kwestia pijaczków
akceptowanych przez społeczeństwo. To przede wszystkim kwestia setek tysięcy alkoholików, czyli ludzi
uzależnionych od alkohoplu, którzy nie zdają sobie sprawy ze swej choroby, nie chcą się z tego leczyć i
niszczą swoje rodziny. zaczynają od małych ilości słabych napojów (np piwa) kończą na denaturacie w
dużych ilościach. Tak jak można zacząć od marihuany a skończyć na heroinie...To taka sama równia
pochyła, jak w przypadku narkotyków, tyle, że w skali kilkadziesiąt razy wiekszej biorąc pod uwage liczbe
alkoholików i narkomanów.

Jednocześnie inni ludzie używaja alkoholu zupelnie się od niego nie uzależniając. I to samo dotyczy
marihuany. Miałem okazje poznac kilka osób, które od czasu do czasu marihuanę palą, jednak nie
uzależnaiją się od niej, prowadzą wzorowe życie, mają szczęśliwe rodziny. Tak samo jak osoby pipijające
okazjonalnie alkohol dla smaku, albo dla kurażu. Popalanie marihuany jest również częste wśród tzw.
osób publicznych, o których najgorsze nawet brukowce nie są w stanie napisac niczego
kompromitującego.

jest jeszcze trzecia używka szkodliwa dla użytkownika jak i dla otoczenia i to w bezpośredni sposób, czyli
papierosy. Także tu istnieje możliwość uzależnienia się lub pozostawania nieuzależnionym.

Wszystkie te uzywki powinny mieć według mnie jednakowy status prawny. Z uwagi na potrzebę istnienia
przepisów realnych w realizacji, postulowałbym legalność wszystkich trzech używek (papierosy, alkohol,
miękkie narkotyki) i jednoczesnie zakaz ich stosowania w miejscach publicznych poza miejscami do tego
wyznaczonymi.



Strona 1 z 2 • Wyszukano 89 wypowiedzi • 1, 2
Powered by Wordpress. Fresh News Theme by WooThemes - Premium Wordpress Themes.