alimenty z Funduszu Alimentacyjnego

Patrzysz na wypowiedzi wyszukane dla frazy: alimenty z Funduszu Alimentacyjnego





Temat: bo ona nie musi...
pieniądze które są ustanowione w miejsce zlikwidowanego funduszu
alimentacyjnego, wypłacane niezależnie od faktu czy matka samotnie wychowująca
dziecko otrzymuje alimenty czy nie (podstawą jest fakt czy otrzymuje zasiłek
rodzinny, czyli istotna jest granica dochodu na jedną osobę) w wysokości 170 zł
na dziecko



Temat: Może nie tem. na to forum, ale/
Mam znajomą, jej siotra ma 3 dzieci, razem z mężem pije na umór. Kasa w domu na
picie jest bo MOPS coś da, obiady w szkole dzieci mają załatwione, za czasów
Funduszu Alimentacyjnego dostawała alimenty- zasądziła je od męża, mąż
niepracujacy i bez meldunku, więc komornik nie mógł namierzyć (w rzeczywistości
mieszkała razem z żoną i dziećmi). Teraz trochę gorzej, bo z zasiłkami trudniej-
ale i tak pijani dzień w dzień. A dzieci? Siotra (ta moja znajoma) w domu
nakarmi, podręczniki do szkoly kupi, buty, kurtki ... a że sama nie dojada, to
już inna sprawa. Ale nie wystąpi do sądu o pozbawienie rodziców praw i
ustanowienie jej rodzina zastępczą, bo ,cytuję: "dzieci muszą mieć rodziców".
Co to za chore myślenie?





Temat: Kolejna kontrowersyjna reklama.
Ile otworzylo sie w ciagu roku darmowych zlobkow i przedszkoli?
> Czy ktos pomyslal o reaktywacji funduszu alimentacyjnego albo pomysle, jak
> sciagac alimenty z nieplacacych rodzicow, ktorzy prysneli za granice? Czy
> ktorakolwiek z poslanek i poslow zaprponowala i przewalczyla jakiekolwiek
> prorodzinne rozwiazanie? Itd.

To oczywiście jest wykonalne, i powinno być. Ale czy podniesie wskaźniki
dzietności w znaczący sposób? Raczej wątpię.




Temat: Bez pracy, z dziećmi - na bruk
Mała uwaga
> Co do konkubenta - jakoś nokogo katolickiego nie mierzi konkubiat
> bogatych japiszonów,
> Takich związków coraz wiecej a ty tak komentujesz pewnie w
> katolickim małżeńtwie mąż Cie tylko w niedziele leje a nie codziennie
> dlatego lepsze.

Przecież nie napisali nic o ślubie kościelnym... Jeśli związek byłby formalny,
łatwiej byłoby dochodzić choćby o alimenty, bądź pomoc z funduszu
alimentacyjnego. Co do bogatych japiszonów - ich na to stać.



Temat: Kolejna kontrowersyjna reklama.
To nie tak. POmijajac trafny 'argument dlugopisu', chodzi jeszcze o jedno:
wykonanie tej reklamy zlecilo i sfinansowalo (z moich i Twoich i tamtej pani
pieniedzy takze) panstwo, ktore nie rusza tylka, zeby komukolwiek w posiadaniu
dzieci pomoc. Ile otworzylo sie w ciagu roku darmowych zlobkow i przedszkoli?
Czy ktos pomyslal o reaktywacji funduszu alimentacyjnego albo pomysle, jak
sciagac alimenty z nieplacacych rodzicow, ktorzy prysneli za granice? Czy
ktorakolwiek z poslanek i poslow zaprponowala i przewalczyla jakiekolwiek
prorodzinne rozwiazanie? Itd.

Taka reklama to kpina w zywe oczy: 'wy jestescie winni, bo nie rodzicie,
chociaz to takie smiesznie proste sprawic sobie dziecko'. Fatalna sytuacja do
rodzenia dzieci, o ktorej mowia juz od paru lat wyniki badan (z grubsza to, co
powiedzial Czapinski - brak stabilizacji, zwiazany z grozba utraty pracy), wg
szanownych kreatywnych tworcow i kreatywnych zleceniodawcow nie ma tu nic do
rzeczy najwyrazniej :(

Nastepny spot z serii: zamiast odkurzacza rodza sie piekne trojaczki, a glos z
offu zapewnia zarliwie: 'bog dal dzieci, bog da i na dzieci, amen'.




Temat: jak sobie radzicie??
U mnie zawaliło się wszystko po kolei. Facet uciekł za granicę zaraz po
zapadnięciu wyroku o alimenty, straciłam pracę i.......myślałam że strzelę
sobie w łeb. Mieszakm w Warszawie, wynajmowaliśmy mieszkanie (1000zł), więc bez
pracy i sama z dzieckiem nie mam szans na przetrwanie. Gwoździem do trumny była
likwidacja funduszu alimentacyjnego
A teraz? Mam mieszaknie, pracuję, utrzymuję siebie i dziecko na przyzwoitym
poziomie. Jesteśmy baaardzo szczęsliwi. Jak to się stalo? To nie cud. Po prostu
po nacy zawsze przychodzi dzień, a po burzy spokój. U mnie trwało to dwa lata,
było źle, a nawet bardzo źle, ale udało się. Dałam radę dzięki mojemu
największemu szczęściu, dla którego walczyłam jak lew o to, co mamy teraz.
Jeżeli mogę jakoś pomóc komukolwiek, to jestem tu codziennie. POZDRAWIAM! GŁOWA
DO GÓRY!



Temat: LESZEK MILLER ROZWIĄZUJE PROBLEMY POLAKÓW
LESZEK MILLER ROZWIĄZUJE PROBLEMY POLAKÓW
Leszek Miller rozwiązywał wczoraj przez telefon problemy obywateli, którym
udało się dodzwonić na godzinny dyżur premiera. Szczęśliwców było 16, na
dodatek - jak mówił Jerzy Wenderlich, rzecznik SLD - nastawionych życzliwie.

66-letniej warszawiance, która w najbliższą sobotę obchodzi urodziny, premier
obiecał przesłać z tej okazji bukiet kwiatów. Bezrobotnego absolwenta dwóch
uczelni (żona Estonka, również bezrobotna i dziecko w drodze) przyrzekł umówić
na spotkanie z wojewodą dolnośląskim.

Ten sam wojewoda będzie musiał też przyjąć z rekomendacji premiera
przedsiębiorcę, który ma problemy z prowadzeniem własnej firmy.

Żołnierza rezerwy uskarżającego się na niesprawiedliwe rozstrzygnięcia
wojskowego biura emerytalnego premier poprosił o przesłanie całej dokumentacji
do wglądu.

Przedstawiciel kupców z warszawskiej Sadyby, który narzekał na złą współpracę
z prezydentem stolicy Lechem Kaczyńskim, uzyskał zapewnienie, że premier
skontaktuje go z wojewodą mazowieckim.

Zadzwoniły też dwie kobiety zaniepokojone likwidacją funduszu alimentacyjnego.

- Nie były napastliwe, raczej martwiły się, kto będzie im wypłacał alimenty. W
ogóle nie było napastliwych telefonów, ludzie mówili o ważnych problemach, ale
nikt nie dzwonił z wyrzutami - zapewniał Wenderlich.




Temat: Przychodzi rzecznik do obywatela
,,Wzruszyłam" się akcją pana Rzecznika, tylko nie wiem czemu ona ma służyć.
Tysiące samotnych matek pisało do pana Zolla i jak dotąd jego pomoc ograniczyła
się do zwodzenia umęczonych kobiet. Matki walczą ze wszystkich sił o
przedłużenie Funduszu Alimentacyjnego, ale jest to chyba niemy krzyk rozpaczy,
bo prawie nikt go nie słyszy.
Pierwsze wypłaty zasiłków mają się odbyć w drugiej połowie czerwca, co
oznacza,że tysiące dzieci zostanie pozbawionych środków do życia, bo ostatnia
wypłata z FA odbędzie się w kwietniu, a to oznacza 2 miesiące bez jakichkolwiek
środków na przetrwanie.Moje dzieci nie mają w takiej sytuacji szans na
przeżycie, bo nasz jedyny dochód to alimenty wypłacane z FA. Zasiłek w kwocie
170 zł., to nic innego jak powolna agonia, może lepiej niech Rząd wysle samotne
matki i ich dzieci do komór gazowych.Będzie szybciej.



Temat: Państwo nie jest ojcem
Niewiele rzeczy jest pewnych w naszym bezwzglednym świecie. Jedną z tych
pewnych było do tej pory to, że 7 lub 8 każdego miesiaca z ZUS-u przyjdą
alimenty pozwalajace pomóc przetrwać moim dzieciom. Czy jesli cokolwiek działa
dobrze w tym kraju to trzeba to natychmiast likwidować?! Rozpocznie sie chaos,
bałagan, poniesione zostaną dodatkowe koszty zwiazane z wprowadzaniem w zycie
tego poniżajacego cywilizacyjnie pomyslu.Uderzenie dzieci, ktore zostaly juz
oszukane przez ojcow to przejaw wyjatkowego barbarzynstwa i nieliczenia sie z
konsekwencjami takiego postepowania na przyszlosc.Co to za panstwo, ktore bije
najslabszych, moze najlepiej od razu stracać ze skały dzieci pozbawione opieki
ojcow? Ale jesli chce sie wyhodowac agresywnych, wrogo nastawionych do swiata
mlodych ludzi to zlikwidowanie Funduszu Alimentacyjnego jest bardzo dobrym
pomyslem. Moze tylko warto bedzie pomyslec, ze to oni beda nam przyznawac
emerytury - i oddajac to co sami dostali - niektorym nie dawac wcale - albo 170
zlotych - na przyklad ministrom.



Temat: _ Nie wolno i przed rozwodem i po rozwodzie __ :O)
Krzysiu, jak zwykle kompletne niezrozumienie
czytanego tekstu oraz polskiego prawa.
Przypadek, który cię tak podniecił, dotyczy wypłaty pieniędzy z zasiłku
społecznego.
Po zlikwidowaniu Funduszu Alimentacyjnego, w tej chwili alimenty nieściągalne
zastąpiono świadczeniemi rodzinnymi.
Nie ma to nic wspólnego z moralnością - katolicką czy inną - tylko źle pojętą
oszczędnością wobec budżetu państwa.
A skoro zasiłki rodzinne są wypłacane z naszych wspólnych pieniędzy, to państwo
ma obowiązek sprawdzić, czy matka jest rzeczywiście samotna, czy ma wsparcie
tatusia.
Niby proste, ale nie dla ciebie, prawda, biedny Krzysiu?



Temat: Co z DODATKIEM od sierpnia?
Do Agnieszki...
napisz w takim razie co i jak z tym dodatkiem.mam w tej chwili zasądzone
alimenty w kwocie pk.600 zł i tyle dostawalam z funduszu
alimentacyjnego.oczywiscie sprawa byla u komornika. teraz dostaje rodzinny i
dodatek 170 zł. co bedzie dalej?? od czego zalezy wysokosc tej zaliczki?? ile
bedzie ona wynosiła??
dzieki serdeczne
pozdrawiam




Temat: Banach złożyła dymisję, premier Miller jej nie ...
A powinien!!!!!
Jej światłe pomysły o likwidacji funduszu alimentacyjnego
bardzo mocno rozwojowe. Ciekawa jestem jak Pani Banach utrzyma
dziecko za proponowane 170 zł. Nie ma to jak być facetem, robić
dzieci i zostawiać je kobietom. Nie mam własnego mieszkania
jestem zmuszona wynajmować, płacę pdwójnie , jeszcze inne
dodatkowe opłaty, na życie praktycznie już nic nie zostaje. Na
utrzymanie dzieci zostają mi alimenty, bo rodzinnego już
również nie otrzymuję bo mam za duży dochód. Ty się kobieto
zacharuj: pracuj na półtora etatu, wychowuj dwójkę dzieci i
jako zapłatę dostaniesz jeszcze kopniaka w tyłek. Facet niech
ci się śmieje w nos, leży do góry brzuchem i jest bezkarny bo
bezrobotny! Gratuluję Pani Banach! Niech się Pani zamieni ze
mną chociaż na miesiąc ciekawa jestem jak daleko Pani zajedzie
i co zwojuje! Magikiem nie jestem, ale w depresję popaść można
prędko kiedy nie ma się co do garnka włożyć, a dzieci chcą mieć
godne dzieciństwo! Zaznaczam, że jestem osobą wykształconą i o
siebie potrafię zadbać . Państwo ma pomóc w utrzymaniu dzieci
kiedy były mąż ma wszystko gdzieś. Drwi ze mnie i z ustaw
jakimi potraficie karmić porządnych ludzi. Jak najkrótszego
stażu pracy Pani Banach, może trochę na bezrobocie?
Dziękuję za uwagę.



Temat: może zlikwidować to forum?
Sojanko, masz rację ale częściowo. Pomoc potrzebna jest juz w tej chwili. Zanim
chłopak Lali znajdzie prace, upłynie jakis czas. Podanie go o alimenty sprawy
nie rozwiąże, bo żeby płacił, musi pracować. Można wystąpic do Funduszu
Alimentacyjnego. Sa to jednak nieduże kwoty. Instytucje pomagające osobom
potrzebujacym nie zawsze maja środki. Jedna czy dwie nieuczciwe osoby nie
znacza, że oszukuja wszyscy. To forum jest potrzebne. Nie musisz przeciez ani
tu bywac, ani potrzebujacym pomagać.



Temat: MAMY-PRAWNICZKI pomóżcie !!!!!!
Wystąp o alimenty do ojca dziecka.
Jeśli jest na utrzymaniu rodziców, to jego rodzice będa zobowiazani płacić.Ale
o tym rozstrzygnie sąd.Chyba,że będzie płacił dobrowolnie.

Jeśli chodzi o zmiany , o których piszesz,to pewno likwidacja funduszu
alimentacyjnego.Ale Ciebie to na razie nie dotyczy.

Co z opieka społeczną?Byłaś?



Temat: Zasiłki dla samotnej raz jeszcze! Przepraszam!
rakijka napisał:

Dzieki, wyjaśniło mi się Jednak to są chyba marginalne przypadki, że mężatka
podaje o alimenty na dzieci swojego męża Tym bardziej dziwi mnie to, że
urzędnicy we Wrocławiu zbagatelizowali problem (i być może bagatelizują).

> Prasa opisywala nawet takie przypadki, ze bezrobotne matki podawaly
> bezrobotnych mezow o alimenty, sad zasadzal, otrzymywaly z funduszu
> alimentacyjnego a maz-ojciec godzil sie na pojscie do ciupy zeby dzieci mialy
> co jesc!

Hm, a nie jest tak, że sprawę o niepłacenie alimentów może wnieść do
prokuratury tylko matka? Wiem, że teoretycznie nie tylko ona, ale to tylko
teoria

> Do chwili uprawomocnienia sie wyroku rozwodowego czy o separacje
> nie sa samotnymi matkami w mysl Ustawy o swiadczeniach rodzinnych.

No właśnie. Już raz przepraszałam tutaj za to, że podałam inforamcję, jakoby
rozwodząca się mężatka nie mogła się ubiegać o zasiłek dla samotnej matki.
Jednak nie czuję żadnej satysfakcji z tego powodu - dla mnie to po prostu błąd
w ustawie, że będace podczas rozwodu nie mogą otrzymywać świadczeń.

Pozdrawiam



Temat: "Bransoletki" pomysłem na oszczędności....
Pomysl z wyrokami ktore zywily rodzine istniaj i funkcjonowal za starego
Funduszu Alimentacyjnego.
Rozwod, tata nie placi alimentow, dostaje wyrok i siedzi na garnuszku Panstwa,
mama dostaje alimenty z Funduszu...




Temat: alimenty
alimenty
czy jest jakas granica jezeli chodzi o zarobki matki a pobieranie pieniedzy z
funduszu alimentacyjnego



Temat: renta po matce i alimenty
renta po matce i alimenty
Chce wziac slub z wdowcem, ktorego dwojka dzieci otrzymuje rente po matce, czy
to prawda , ze dzieci utraca prawo do tej renty? Czy moj syn tez utraci prawo
do alimentow wyplacanych teraz z funduszu alimentacyjnego?




Temat: Państwo nie jest ojcem
za funduszem
Jestem samotną matką wychowującą czwórkę dzieci. Od 1980 roku
pobieram alimenty i wiem, że egzekucja jest nieskuteczna od 20
lat. Jeśli funduszu alimentacyjnego zabraknie, przestaniemy żyć.



Temat: zasiłek
alimenty to od ojca dziecka
funduszu alimentacyjnego nie ma już
jesli jestes zarejestrowana w UP to dostaniesz zasiłek 43 zł + dodatek dla samotnej 170 zł

widzę ze znamy te same fora ))




Temat: Już mi sie tylko ryczec chce
Dlaczego nie zaskarżysz faceta o alimenty?
Za dużo niewiadomych, aby Ci pomóc. Gdzie ten facio, pierwsze słyszę o
likwidacji funduszu alimentacyjnego. Jak facia nie możesz zaskarżyć to jest
jego rodzina itd.



Temat: Co dalej poradzcie!!!
Co dalej poradzcie!!!
Moj maz stracil prace.Do tej pory bralam alimenty od niego z zakladu
pracy.Teraz nie wiem co mam zrobic?Wiem,ze jest ten dodatek zamiast funduszu
alimentacyjnego,czy mam zlozyc papiery do ZUS?



Temat: Co się należy na dziecko w 2008 roku
dla takich to jest dodatek z tytulu samotnego. Alimenty to zobowiązanie osobiste
i wygasa z momentem śmierci zobowiazanego.

A do wakacji to się troche pozmienia w kwestii funduszu alimentacyjnego, bo to
co jest teraz w ustawie to granda na całego.



Temat: prośba o pomoc do ludzi o wielkim sercu
poradz dziewczynie, zeby zalozyla sprawe o ustalenie ojcostwo i potem zlozyla
pozew o alimenty.
nawet jak nie wyciagnie nic od biologicznego ojca to powinna dostac cos z
funduszu alimentacyjnego.
Moze ona do konca sie nie orientuje jakie jej przysluguja prawa.




Temat: Państwo nie jest ojcem
Jestem zalozycielka Stowarzyszenia "Zagrożeni"likwidacja f.al. w
Tarnowie. Walczymy z projektem P.Banach, gdyz projekt ten daje
najbiedniejszym dzieciom z niepelnych rodzin / bo ogranicza te
kwote dochod 504 zl na osobe/ nedzne 170 zl. kosztem dzieci
funduszu alimentacyjnego a wiec zabierajac biednym i zubazajac
dzieci juz pokrzywdzone przez nieodpowiedzialnych rodzicow i
los. W bledzie jest P.Banach twierdzac, ze wolimy brac alimenty
z funduszu niz uskuteczniac komornikow. To klamstwo. Alimenty z
funduszu mozna uzyskac jedynie w przypadku nieskutecznej
egzekucji komorniczej i czasem to trwa bardzo dlugo ,czesto z
wielomiesieczna strata kwot alimentow...widac, ze P.Banach nie o
tym najmniejszego pojecia. A jesli malzonkowie "kombinuja" to
umozliwia im to przepis, ktory nalezaloby zmienic i przyznawac
alimenty z funduszu np. tylko nieskutecznym wyrokom z klauzula
natychmiastowej wykonalnosci, bo wtedy wiadomo, ze miedzy
malzonkami nie ma ugody. To takze mozna rozwiazac, ale trzeba do
tego dobrej woli a nie tylko checi ograbienia alimentowanych
dzieci...ona sa juz i tak wystaczajaco upokorzone brakiem pelnej
rodziny, Ojca ktory nie poczuwa sie do minimum
odpowiedzialnosci/chocby tylko tej -finansowej/. Nasze sily
bedziemy kumulowaly na walce z tym projektem, bo upokarza on
nasze dzieci, odbiera im szanse na ksztalcenie sie, na zycie bez
widma nedzy, i braku perpektyw. Uskutecznienie komornikow, to
rola prawa i Panstwa...nie samotnych matek... Zastanawiam
sie...jak KOBIETA mogla kobietom-samotnym matkom stworzyc cos
takiego...to bezduszne, okrutne i potworne...zamiast
pomagac ...zabieracie nam to, co jest czesto jedynym
ratunkiem..dzieki alimentom mozemy ubrac nasze dzieci, nakarmic,
leczyc...a to i tak za malo...kobiety zaradne, pracowite i madre
zyciowo beda teraz za to ukarane... to poprostu
NIELUDZKIE...lecz tylko czlowiek potafi to zrozumiec...mysle, ze
nie P.Banach i reszta Poslow SLD ,ktorzy zyja w luksusie i nic
ich nie obchodzi sytuacja samotnych rodzicow. Projekt ten lamie
wszelkie pakty prawne. Lamie Konstytucje, Prawa Dziecka i wiele
innych...Mimo to wmawia sie ludziom, ze to bedzie pomoc
najubozszym..jakze nedzna /smiesznie niska kwota 170 zl/ i jakim
kosztem...to zgroza...zalozycielka
Stowarzyszenia "Zagrozeni"likwidacja funduszu alimentacyjnego
Barbara Sadlik /tel.014-6210525/
SAMOTNI RODZICE! APELUJEMY! NIE DAJMY SIE PROJEKTOWI RZADU I P.
BANACH! WALCZMY O GODNE ZYCIE NASZYCH DZIECI!!!



Temat: ZASIŁKI RODZINNE
moze trzeba im to skopiowac ,bo ciezko wnikac w cudze problemy ,a w sumie po
co...? prosze milych przeciewnikoow fa o uwazne przeczytanie tego :
5 kwietnia 2004 r.

Rzecznik praw dziecka, Paweł Jaros, przygotował projekt ustawy o przywróceniu
Funduszu Alimentacyjnego. Projekt zakłada m.in. przeniesienie wypłat świadczeń
alimentacyjnych na poziom gminy.

Rzecznik wyjaśnił, że według projektu zostaną stworzone gminne fundusze
alimentacyjne, a za wypłaty świadczeń będą odpowiedzialni odpowiednio - wójt,
burmistrz bądź prezydent.

"Projekt przewiduje także utworzenie na poziomie ministerstwa rejestru
dłużników alimentacyjnych. Chcemy, by pracownicy socjalni pracujący na terenie
gminy mieli możliwość określania majątku i dochodów dłużnika" - dodał.
Podkreślił, że stworzenie rejestru "poprawiłoby ściągalność alimentów".
Zaznaczył, że obecnie jedynie 15 proc. zaległych alimentów było ściąganych
przez Fundusz Alimentacyjny.

Paweł Jaros poinformował, że pieniądze na wypłaty alimentów gminy czerpałyby "z
dotacji skarbu państwa, własnego budżetu, kwot ściąganych od dłużników
alimentacyjnych, odsetek od tych kwot oraz dobrowolnych wpłat i darowizn".

Projekt przewiduje, że świadczenia alimentacyjne wynosiłyby maksymalnie 599 zł
(130 proc. kwoty wyznaczonej w ustawie o pomocy społecznej jako próg
interwencji socjalnej w jednoosobowym gospodarstwie domowym).

Projekt pozytywnie oceniły przedstawicielki Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej
Funduszu Alimentacyjnego. Jednocześnie zapewniły, że równolegle będą zbierały
podpisy pod proponowanym przez RPD projektem.

"Uchwalenie tego projektu może zapobiec krzywdzie tysięcy dzieci. Za 170 zł nie
można wykarmić dziecka. Walczymy o ten fundusz, bo nie chcemy, żeby państwo
pełniło rolę zastępczego ojca, my chcemy, żeby istniał fundusz, który będzie
ściągał alimenty od zobowiązanych, a ten projekt daje taką szansę" -
powiedziała Renata Iwaniec z Komitetu.

Rzecznik przedstawił swój projekt marszałkowi Sejmu i zwrócił się z wnioskiem o
podjęcie inicjatywy ustawodawczej. Przypomniał, że zgodnie z zapisami
konstytucji Rzecznik Praw Dziecka nie może sam podjąć takiej inicjatywy.

Paweł Jaros przypomniał również, że 12 marca zwrócił się do Rzecznika Praw
Obywatelskich o zaskarżenie zapisów ustawy o świadczeniach rodzinnych do
Trybunału Konstytucyjnego. Zdaniem Jarosa, ustawa ta m.in. "narusza
konstytucyjną zasadę równości obywateli wobec prawa".

P




Temat: ZASIŁKI RODZINNE
5 kwietnia 2004 r.

Rzecznik praw dziecka, Paweł Jaros, przygotował projekt ustawy o przywróceniu
Funduszu Alimentacyjnego. Projekt zakłada m.in. przeniesienie wypłat świadczeń
alimentacyjnych na poziom gminy.

Rzecznik wyjaśnił, że według projektu zostaną stworzone gminne fundusze
alimentacyjne, a za wypłaty świadczeń będą odpowiedzialni odpowiednio - wójt,
burmistrz bądź prezydent.

"Projekt przewiduje także utworzenie na poziomie ministerstwa rejestru
dłużników alimentacyjnych. Chcemy, by pracownicy socjalni pracujący na terenie
gminy mieli możliwość określania majątku i dochodów dłużnika" - dodał.
Podkreślił, że stworzenie rejestru "poprawiłoby ściągalność alimentów".
Zaznaczył, że obecnie jedynie 15 proc. zaległych alimentów było ściąganych
przez Fundusz Alimentacyjny.

Paweł Jaros poinformował, że pieniądze na wypłaty alimentów gminy czerpałyby "z
dotacji skarbu państwa, własnego budżetu, kwot ściąganych od dłużników
alimentacyjnych, odsetek od tych kwot oraz dobrowolnych wpłat i darowizn".

Projekt przewiduje, że świadczenia alimentacyjne wynosiłyby maksymalnie 599 zł
(130 proc. kwoty wyznaczonej w ustawie o pomocy społecznej jako próg
interwencji socjalnej w jednoosobowym gospodarstwie domowym).

Projekt pozytywnie oceniły przedstawicielki Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej
Funduszu Alimentacyjnego. Jednocześnie zapewniły, że równolegle będą zbierały
podpisy pod proponowanym przez RPD projektem.

"Uchwalenie tego projektu może zapobiec krzywdzie tysięcy dzieci. Za 170 zł nie
można wykarmić dziecka. Walczymy o ten fundusz, bo nie chcemy, żeby państwo
pełniło rolę zastępczego ojca, my chcemy, żeby istniał fundusz, który będzie
ściągał alimenty od zobowiązanych, a ten projekt daje taką szansę" -
powiedziała Renata Iwaniec z Komitetu.

Rzecznik przedstawił swój projekt marszałkowi Sejmu i zwrócił się z wnioskiem o
podjęcie inicjatywy ustawodawczej. Przypomniał, że zgodnie z zapisami
konstytucji Rzecznik Praw Dziecka nie może sam podjąć takiej inicjatywy.

Paweł Jaros przypomniał również, że 12 marca zwrócił się do Rzecznika Praw
Obywatelskich o zaskarżenie zapisów ustawy o świadczeniach rodzinnych do
Trybunału Konstytucyjnego. Zdaniem Jarosa, ustawa ta m.in. "narusza
konstytucyjną zasadę równości obywateli wobec prawa".




Temat: Egzekwowanie alimentów
Egzekwowanie alimentów
Ktoś chyba pomyił pojęcia tutaj. Przez likwidację Funduszu Alimentacyjnego
nikt nie ma większych długów. Tylko skończyła się pomoc socjalna Państwa dla
ojców dzieci którzy nie chcą pracować albo - i to bardzo ważne - nie mogą
pracować. Trzeba przywołać tu projekodawców ustawy o likwidacji Funduszu
Alimentacyjnego a mianowicie chcieli oni zdyscyplinować rodziny pełne do
wspólnego zajęcia się utrzymaniem własnych dzieci a nie zawieraniem
fikcyjnych ugód w sądzie, które dawały prawo do świadczeń do Funduszu
Alimentacyjnego. Już dawno powinien ZUS Fundusz nie płacić aliemtów tam gdzie
były zawierane ugody sądowe (taki pomysł był ale upadł) oraz po prostu
ograniczyć maksymalne wypłaty z ponad 600 zł na dziecko np do 250 zł
miesiećznie. Wszystko byłoby w porządku.

Jeśli chodzi o sądy to wydawane wyroki niejednokrotnie bywały zupełnie
oderwane od rzeczywistości. Przykład ojcec dziecka przebywa w więzieniu a
matka dostaje wyrokiem 500 zł alimentów na dziecko natomiast sędzia stwierdza
że proszę się skierować do komornika i następnie do Funduszu Aliemtacyjnego i
tam pani uzyka bez problemu pieniądze. Zlikwidowano możliwość wykonywania
doniesień do prokuratury przez komorników z urzędu. To kolosalny błąd.
Instytucja która ma pełne dane o tym że ojciec nie płaci alimentów i na
której dowodach opierano akty oskarżenia nie moze w tej chwili zrobić
doniesienia na dłużnika alimentacyjnego. Ma to robić pomoc społeczna i organ
który płaci świadczenia alimentacyjne. Proszę zapytać MOPS czy wykonuje
doniesienia do prokuratury na dłużników ? Z tego co wiem to nie. Nie pomoże
żadne dyscyplinowanie komorników do efektywniejszej pracy za darmo. Osobiście
uważam że komornik sciagający alimenty powinien być pracownikiem sądu
etatowym i sciagajaćym alimenty z urzedu ścisłe współpracującym z sądem a
także uczestniczącym w sprawach sądowych. Obecność dłuzńików na rozprawach
alimentacyjnych powinna być obowiązkowa. W praktyki wynika że komornicy nie
lubią spraw alimentacyjnych bo są nieopłacalne. Nie lubią również spraw
karnych o alimenty prokuratorzy a nawety myślę że sądy również.

Warto o tym wszystkim pamiętać.



Temat: Alimenty od żony byłego męża. Czy To MOŻLIWE?
Alimenty od żony byłego męża. Czy To MOŻLIWE?
Alimenty od żony byłego męża. Czy To MOŻLIWE?

To długi tekst który w końcu nie prowadzi do żadnych wniosków a w którym jest
jedno pytanie:
CO DALEJ ?
Jestem jedną z tych kobiet których były mąż ukrywa dochody od 1.11.2004 jest
nawet bez pracy.
Wiem NAPEWNO że razem z żoną prowadzi biznes. Nie łożył na dzieci nigdy,
robił to za niego fundusz alimentacyjny a by go w końcu nie zamknęli w
więzieniu, fikcyjnie zatrudnił się w innej firmie (pewnie jakiegoś znajomka)w
ten sposób komornikowi odprowadzał jakieś grosze i był kryty "AKT DOBREJ
WOLI".
W sądzę zeznał że był pracownikiem na wezwanie i dlatego ciągle jest widywany
w miejscach prowadzenia działalności przez żonę, pomagał jak szef nic od
niego nie chciał hahahahaha.
Jak by tego było mało założył mi sprawę o obniżenie alimentów proponuje 150
na dziecko. Dodam, że córki nie widział od 8 lat po za spotkaniem u
psychologa sądowego a syna widuje od ok. 1,5 roku raz na jakiś czas, nigdy
dłużej niż godzinka. Nigdy nie ponosił dodatkowych kosztów związanych z
wychowaniem dzieci typu wakacje, lekarstwa czy ubrania. No, ale jak miał to
robić jak się nie widział z nim do 2003 roku ogóle (to znaczy ok. 5,5 roku).
Często jest tak, że nasi "byli" mają wszystko zapisane na nowe żony a sami
niby to groszem nie śmierdzą.
Pomyślałam, że może nie jestem taka zupełnie bezbronna?!
Art. 144 par. 1. Kodeksu Rodzinnego
"Dziecko może żądać świadczeń alimentacyjnych od męża swojej matki, nie
będącego jego ojcem, jeżeli odpowiada to zasadom współżycia społecznego.
Takie samo uprawnienie przysługuje dziecku w stosunku do żony swojego ojca,
nie będącej jego matką".
Ja wniosłam taki wniosek do sądu rodzinnego! I dowiedziałam się, że w cały
mieście, dużym dodam, nikt jeszcze czegoś takiego nie zrobił.
Powiedziała to sama PANI SĘDZINA dodając, że zasięgała rady starszych
koleżanek i nikt jeszcze nie słyszał o takim przypadku.
Zastanawiam się czy aby nie jest to sposób na nie płacących alimentów
tatuśków!
Bez względu na wynik jestem z siebie dumna, co to za wspaniały widok jak była
kochanka a obecne pełno prawna żona drżącą ręką podawała PIT za miesiąc
09/2004, na którym był bardzo duży dochód - przekraczający mój roczny,
wliczając w to nawet alimenty, których teraz i tak nie dostaje. Przepraszam
do końca grudnia dostaje 70% z funduszu alimentacyjnego.
Ale co potem?




Temat: PiS a samotne matki...
A czemuż to droga Siono nazywasz złodzieja prądu "pzrestępcą' w cudzysłowie ???
zlodziejsstwo i kradziez czegokolwiek jest wszak pzrestępstwem (bez cudzysłowu)
i to chyba jasne. Za ten prąd co on kradl musieli zapłacić WSZYSCY uzytkownicy
sieci, nie z własnej woli, tylko pod przymusem, uwazasz to za w porządku ??
Człowiek, który spłodził 5 dzieci i jest na tyle nieodpoiwiedzialny, że zwiewa i
6 miechów mie interesi się własnym potomstwem nie zasługuje moim zdaniem na
wielkie zaraz współzcucie, a tym bardziej ze strony matki dzieci (jego) na takie
znów niańczenie ...Po0dobnie jak zapewne Ty, znam wiele takich spraw zawodowo,
chyba od tej samej strony, nie strony egzekwowanai prawa, ale checi pomocy,
jednak trza patrzeć obiektywnie Sion. MOPS, zcy GOPS tak "kraje" jak mu kasy
staje. M.in. dlatego w tych instytucjach SPRAWDZA sie stan faktyczny - to znaczy
czy istotnie kobieta sama wychowuje dzieci, czy isttnie nie ma srodków odich
jca, a jesli ma to w jakiej wysokosci. to właśnie pozwala uniknąć topienia
pieniędzy gmin i iast tam gdzie nie sa potrzebne, a lokowania tam, gdzie są .
Czy to dziwne? Dajesz kase czerwonosemu pijakowi tylko dlatego, ze mówi Ci, że
nie ma na chleb, czy leki ? Może i tak, ale liczysz sie wtedy, że weźmie na
wódkę ...
MOPs w opisywanym przypadku wymagal, zeby matka podała o alimenty z prostej
przyczyny - jeśli dzieci sa faceta, a jego nie ma , nie płaci bo "poszedł w
Polskę" to pzrysługuja chociaż te marne grosze w funduszu alimentacyjnego. Jeśli
matka nie podaje o alimenty to jasne, ze ich nie potezebuje , nie ??
Na jakiej niby odstawie MOPS ma sie starać o kasę dla dzieci, skoro matka sie
nie stara? Skąd niby ma te kase wziąć ? Postaw sie w sytuacji MOPS-u. Jest matka
z 5 zdieci, ktora nie mieszka autentycznie z ich ojcem, on nie płaci i nie
wiadomo gdzie jest, matka ma alimenty z funduszu, ale to i tak mało przecież i
jest druga matka, ktorej afcet nawiał pzred wyrokiem, ale podać o alimenty NIE
CHCE (dodam, ze rozprawa o alimenty moze przebiec ZAOCZNIE i matka z tytułu
pozwu NIE PONOSI ŻADNYCH KOSZTÓW). Czy ta matka CHCE dobrze dla dzieci ???
sama sie zastanów ....Oczywiscie MOPS ma obowiazek pomagać potrzebującym, ale ma
tez ograniczone środki, dlatego nawet najlepiej pracująć (a nie zawsze tak jest
to prawda) i z najwiekszym oddaniem (tez bywa, ze niekoniecznie, znam temat)
musi starać się rozsądnie rozporzązdć skromnym budzetem i musi sprawdzać
zasadność udzielania zapomogi. Jesli komuś lata 170 zeta na zdiecko w ciężkiej
biedzie, to oznacza, ze tej biedy nie ma takiej ciezkiej ..




Temat: alimenty
alimenty
Dostałem tytuł rgzekucyjny.Nie bardzo wiem co z nim zrobić...Na adwokata mnie
nie stać. Mam zadłużenie w funduszu i bieżące alimenty do płacenia.Jestem na
rencie i trochę pracuję,a wszystko zaczęło się w 1992 r...
Brak pracy,ostra depresja...Na głowie wyrok o alimentację.Staram się szukam
pracy.Jest!!Pracuję i nosze alimenty komornikowi.Koniec pracy ( była na umowę
zlecenie).Znowu depresja,jakaś wódka...i zachorowałem.Trzy tygodnie w
szpitalu.W 1996 znowu w szpitalu...Płacę z przerwami,jak mam pracę.Denerwuje
się że dług rośnie.W tym samym roku ZUS przyznaje rentę.Mogę dalej płacić. W
1998 ZUS odbiera rentę idę na zasiłek.Kolejny pobyt w szpitalu, już trzeci.Po
rozprawie w sądzie przywrócona renta na stałe.Szukam pracy,aby muc płacić te
cholerne zobowiązanie.Wezwanie do prokuratora, uchylanie się od obowiązku
alimentacyjnego.Na szczęście umorzone dochodzenie.A licznik długu
chodzi...Jestem bezsilny w walce z tym. Wściekły ide po pomoc do biura
poselskiego znanego posła. Mowie że jestem ON a mam obowiązek,i mie mam
pracy.Pomaga.W sądzie kolejna minimalna podwyżka.Zaczynam rozumieć,że te
koszta komornicze zwielokrotniają dług.Wywieram presję na matkę moich
dzieci,aby nie niosła wyroku do komrnika,bo on pożre 20% każdej wpłaty.Będę
jej dopłacał różnicę miedzy ostatnini wyrokami.Godzi się ze
zrozumieniem.Nareszcie po interwencji poselskiej mam umowe na 6 lat.Płace...
Dziś mimo woli,z ustawiczną walką o zatrudnienie mam zajęcie komrnicze...Po
egzekucji i opłaceniu bieżących całych (funduszu nie ma )alimentów zostanie
mi 50.Nie ma na gaz, światło, na lekarstwa, na mieszkanie.Własnie
dowiedziałem się,że nie mam prawa w takiej sytuacji do dodatku
mieszkaniowego. Kupiłem dzieciom komputer...na raty,zaczęło mi sie trochę
lepiej dziać w życiu.A teraz?Już nie mam siły do walki,to mnie
powaliło.Jeszcze złożyłem pozew do sądu o odroczenie spłaty ze względu na
bieżącealimenty i chorobę.i nic więcej...
Co mogę jeszcze zrobić,przecież jestem alimenciarzem...mimo woli.



Temat: Rząd sięga PO nasze pieniądze
Rząd sięga PO nasze pieniądze
Radio ZET: Rostowski planuje zabrać miliardy najbiedniejszym
(Radio ZET/26.06.2009, godz. 14:44)
Rostowski planuje zabrać po miliardzie samotnym matkom i najbiedniejszym.
Dziurę budżetową planuje załatać niewykorzystanymi pieniędzmi z rezerwy
solidarności społecznej i z funduszu alimentacyjnego. Oszczędności w
ministerstwach będą za to minimalne - dowiedziało się Radio ZET.

Dociskania śruby w ministerstwach i administracji nie będzie. Resort finansów
już wie , że w ten sposób uzbierać może zaledwie 100 milionów złotych
oszczędności. Premier Tusk postawił przez ministrem Rostowskim ambitny plan
znalezienia zbędnych 3 miliardów złotych. Według informacji nieoficjalnych
zostały już znalezione w rezerwach budżetu. To pieniądze odłożone do wydania
na konkretny cel. Pierwszy ze znalezionych miliardów złotych pochodzić ma z
Rezerwy Solidarności Społecznej. Utworzona pod koniec ubiegłego roku miała
pomóc rządowi przeciwdziałać skutkom kryzysu finansowego. Złożyli się na nią
wszyscy obywatele, bo rząd podniósł na ten cel akcyzę na alkohol i importowane
samochody powyżej 2 litrów pojemności.

Drugi miliard złotych minister Rostowski znalazł w rezerwie Funduszu
Alimentacyjnego. "Przyjęta na jesieni ubiegłego roku ustawa o dłużnikach
alimentacyjnych spowodowała, że spadła liczba spraw o alimenty i w ten sposób
powstały oszczędności - tłumaczy proszący o zachowanie anonimowości
przedstawiciel rządu.

Dodatkowe pół miliarda będzie pochodzić z kilku pomniejszych rezerw budżetowych.

Ministrowie rządu Tuska mogą spać spokojnie.




Temat: podwyższenie alimentów - stare jak świat
podwyższenie alimentów - stare jak świat
Mam zasądzone alimenty na syna w wysokości 300 zł. Było to zasądzane 7 lat
temu. Potem nie występowałam o podwyższenie. Teraz syn ma 16 lat, no i spore
potrzeby. Zresztą ciężar jego utrzymania od 12 lat (czyli od momentu rozwodu)
spoczywał na mnie. Jego ojciec od tych własnie 12 lat kompletnie się synem
nie interesował. Jesienią 2004 roku założyłam sprawę o pozbawienie go władzy
rodzicielskiej. Sprawę wygrałam bez żadnego problemu - była oczywista.
Mam dobrą pracę, więc stać mnie na utrzymanie syna na wystarczającym poziomie.
Ale jego ojciec od kilku lat pracuje w UK w branży IT - jest fachowcem od
Unixa. Nie znam konkretnie jego zarobków, ale orientuję się, że zarobki w tej
branży na zachodzie są niemałe. Ma żonę i dwoje dzieci.
Wiem, ze te 300 zł (czyli jakieś 50 GBP) to dla niego pryszcz. Wiem też, że w
przypadku gdy ojciec pracuje za granicą, zasądzane są bez problemu alimenty
na poziomie 1000-1400 pln. Od mojego znajomego była żona żąda 2000 pln zł.
z myślą wniesienia o podwyższenie alimentów nosiłam się od jakiegoś czasu. z
jednej strony stać mnie na utrzymanie syna, z drugiej - dlaczego to ma być
tylko mój problem? poza tym syn za 3 lata stanie przed wyborem studiów, i
gdyby było więcej kasy, byłoby po prostu łatwiej. z kolei za kilka lat będzie
pewno chciał się usamodzielnić, i gdyby miał jakiekolwiek pieniądze na start,
byloby mu prościej. i znów - czy to ma być tylko mój problem?
więc tak sobie myślę, żeby powalczyć o maksymalnie wysokie alimenty. nie po
to żeby mieć na jedzenie dla syna, ale żeby miał łatwiejszy start w
dorosłość. W końcu od ojca przez ostatnich kilkanaście lat nie dostał nic-
nawet czekolady pod choinkę, jedynie te 300 zł, i to albo za pośrednictwem
funduszu alimentacyjnego, albo straszony komornikiem. Zero zainteresowania
czy jakiegokolwiek gestu. Więc może chociaż ojca zmusić do płacenia kasy, na
którą go stać, a która młodemu coś pomoże? podkreślam, że nie chcę sobie
podnosić poziomu zycia - do wszystkiego co mam doszłam sama, i wystarczy mi.
czy myślicie że w takiej sytuacji walka o wysokie alimenty (i pytanie o ile
wystąpić?) jest moralnie uzasadniona? jak do tego podejść?




Temat: Szczecińscy prawnicy na temat ustawy o adwokaturze
Ja podam przykłady:)
1. Mój ex mąż miał sprawę w sądzie Warszawskim ze swoją ex żoną. Mieszkał wtedy
w Szczecinie. Chciał skorzystać z pomocy szczecińskiej pani adwokat. Jego
wysoko ustosunkowana siostra zapytała o radę znajomego warszawskiego adwokata,
który, powiedział, że jeżeli mój ex ma mieć jakiekolwiek szanse to tylko
z "warszawką" bo tą ze szczecina śmiechem zabiją. Nomen omen adwokatem jego ex
żony był mecenas Dzido;))). Mój ex po poradzie i po znajomości dostał mec.
(późniejszego senatora)Andrzejewskiego. Sprawę praktycznie wygrał :)
2. A potem moja walka o alimenty. Dostałam od pani sędzi 50 zł alimentów, bo on
był alkoholikiem, a ja pracowałam. Kiedy straciłam pracę, a syn był dzieckiem
specjalnej troski, wystąpiłam o podniesienie alimentów. I tu poznałam gehennę i
upokorzenia jakie musi znosić samotna kobieta od tych specjalnej moralności
sędziów.Na adwokata nie było mnie stać, a adwokata z urzędu mi odmówiono,
motywując, że sama sobie mogę poradzić! Dla podobnego do opisywanego we
wcześniejszym pości asesorka byłam ...która chce wyłudzić pieniądze od
mężusia. Dzięki mojemu samozaparciu odsunęłam go od sprawy. Następnym sędzią
był facet, który sam płacił alimenty na dzieci. Darzył on
szczególnym "szacunkiem" kobiety. Zdarzało mi się popłakac po wyjściu z sali
sądowej z bezsilnej wściekłości i upokorzenia.Dostałam 250zł alimentów. Po
apelacji w okręgówce nareszcie normalny sędzia. Po wysłuchaniu argumentów
podniósł alimenty do 350zł. Było to dawno, ale nie zapomnę moich przeżyć i
kobiet,które spotkałam. A nawet "dorosłych" dzieci przed salą rozpraw, ich
upokorzenia, drżących rąk i głosu, kiedy opowiadali swoje życie. To, że
jakiś "a" (pewnie z uciśnionej adwokackiej braci)wyzywa mnie od brzydkich
frustratek to jego sprawa. Odebranie funduszu alimentacyjnego tym kobietom w
tak trudnej sytuacji na rynku pracy uważam za ostatnie draństwo. To chyba
przesądziło o wyborze Samoobrony na moja partię. I Gosiu powoli przyzwyczajam
się do wyzwisk facetów chorych i niespełnionych, sfrustrowanych własna niemocą.
Ja poczułam, że mogę coś zrobić i to dodaje mi sił. A "a" to mi nawet żal,
kaska odpływaaaaa...:)))



Temat: PKPP o nowelizacji ustawy o komornikach
Tak się zastanawiam czy jakakolwiek prywatna firma windykacyjna
przyjęłaby do egzekucji alimenty po 100 zł miesięcznie za
prowizję 15 zł i za te 15 zł co rok przeprowadzałaby
poszukiwanie majątku dlużnika, np. jego nowej pracy, pisała
listy do policji, ZUS, prokuratury, Urzędu Skarbowego itd.
Raczej wątpię czy ktokolwiek by się podjął np egzekucji
alimentów np. od bezrobotnego, któremu sąd zasądził 1000 zł na
troje dzieci "bo tak trzeba" dla dobra dzieci. I do tego na
wniosek płaczącej matki dzieci, która nie ma co dać jeść
dzieciom. Ja pracuję w biurze komornika i doskonale znam tę
pracę. Mamy 1500 czynnych spraw o alimenty z tego 90 % jest
nieskuteczne. Choćby jutro możemy się pozbyć większosći z nich
bez żadnego problemu. Proponuję tym którzy się tu wypowiadają o
komornikach "jako tych co łupią i grabią biednych wierzycieli"
żeby się zastanowili co mówią. Ponad 500 000 osób w Polsce
pobiera aliemnty z Funduszu Alimentacyjnego ponieważ sami
dłuznicy nie są w stanie płacić alimentów na dzieci. Te sprawy
prowadzą wyłącznie komornikcy sądowi w Polsce bo są do tego
zobowiązani ustawowo. Łatwo wyliczyć że średnio komornik w
Polsce prowadzi ok 1000 spraw alimentacyjnych gdzie za dłużnika
płaci aliemnty Fundusz. W większośći spraw które trwają po
kilkanaście lat nie egzekwuje się żadnych pieniędzy.
Wielokrotnie dłużnicy umierają nie spłacając swojego zadłuzenia.
Czy jest ktoś chętny żeby pracować za darmo w takich sprawach
przez kilkanaście lat ? Ustawowdawca który wymyślił aktualną
ustawę o komornikach wymyśłił pierwotnie wysokie opłaty wpisowe
do komornika bo 7 %. A dlaczego ?
Żeby można było pokrywać koszty utrzymania biura opłatami
wpisowymi wierzycieli. Ostatnia nowelizacja ustawy zmniejszyła
te opłaty drastycznie bo do stałych kwot tj. 120 i 200 zł. Czy
to dużo ? W sądzie się płaci wpis wielokrotnie wyższy np od 100
000 zł - 5000 zł. A u komornika ile płacicł biedny
wierzyciel ??? Ano aż 200 zł. Nawet te 200 zł na dziś już
niestety nie obowiązuje. Uchylił je Trybunał Konstytucyjny.




Temat: alimenty na studenta
witam od dluzszego czsu uwaznei sledze wasza sprawe . Oppoweim swoja historie >
mam 23 lata studiuje dzinnie na 3 roku politechniki slaskiej. Odkad pamietam
moj ojciec byl alkoholikiem >
Mnie i mojego brata obecnie studenta Pol Śl. 31 roku utrzymywala i utrzymuje mam
ktora pracuje jako intendent w szkole i zarabia 700zl. Ojca nigdy ni obchodzlo
czy mamy co jesc i zy mamy w co sie ubrac.praktycznei rzadko kiedy dawal na nas
jakies piniadze, wszytko przpijal.Mimo iz w 94 roku sad ustalil nam alimenty
ojciec i tak ich nei placil
bo zdako kiedy pracowal
a jak pracowal
to tylko na czarno i gdy przychodzil komornik nie mol z niego sciagac zadnych
piniedzy.W lutym 2002 roku zdecydowalismy sie z mama isc po alimenty do fnduszu
alimentacyjnego. Niestety spoznilismy sie z wnioskeim 1 miesic bo u komorniak
takiw niosek musi czekac 3 misiace a dopier po 3 misiacach sprawa zaczyna
ruszac. Wnaszym przypadkumiesiacem w ktorym sprawa mial ruszyc byl maj a wlasnei
od 1 maja min Hausner (wykilnam go do dzis) zlikwidowal fundusz alimentacyjny i
niestety nei nalezalo mi sie nic . Zaczela sie dluga batalia po sadach. W koncu
wmaju 2004 roku otrzymalem 3 tys zl bo sad ktorejs tam instancji orzekl jednak
ze te piniadz emi sie naleza o otztmalem alimety za 2003r dokladnei 3600zl bo
mam przynane 300zl na miesiac. od tej pory nie dostaje od nikogo zadnych
pieniedzy ani z funduszu bo go niema a oojciec niestety mimo ze mieszka z eman
pod wspolnm dachem i powtarza mi jak to sie cieszy z moich osigniec naukowych
nie daje mi ani zlotowki. wiem co to znaczy pezzywac to co Wy
dlatego serdeczneiw am wspolczuje . Wam, sobie i wszystkim ktorzy sa w takej
sytuacji jak my.
Pozdrawiam



Temat: kto mi w końcu pomoże
Mops-darmowe porady prawne
w urzedzie miejskim rowniez
w internecie do zatrzęsienia.

W pierwszej kolejności -
zlóż o alimenty do sądu a potem do komornika a potem do funduszu
alimentacyjnego- jezeli masz zasądzone niskie alimenty -wnieś sprawe
o alimenty po 700zł na dziecko-sad obnizy do kwoty 400-500zł-
fundusz wypłaca maksymalnie do 550zł na dziecko ( JA NA DWOJE DZIECI
DOSTAJE 1100ZŁ -choc moja sytuacja finansowa jest niczego sobie)
-druga sprawa-
napiszcie dwa pisma-dwa takie same-
opisujące całą sytuację-wylewnie musi byc- i jedno zaadresuj do
wojska-drugie do prezydenta miasta-wyslij za potwierdzeniem
-złóz skarge n czynnośi komornika który zajmuje emeryturę męża-po
rozwodzie (chyba ze mąz spłaca jakies długi jeszcze z czasów
trwania malżenstwa)
jezeli maz zbył mieszkanie na rzecz wojska czyli je poprostu oddał i
sie wymeldował to nikt nie ma prawa żadac zapłaty...
I tak jesli był glownym najemca tego mieszkania- miał tutuł prawny
do lokalu tym samym to on podpisywał umowe z elektrownią i gazownia-
niec ja rozwiąze-zona bez gazu i pradu długo tam nie pomieszka a ona
umowy bez tutułu prawnego do zajmowanego lokalu takowej umowy nie
podpisze.
Następnie zlozyć wniosek do sądu o nakaz eksmisji byłej małzonki-
podpierajac sie pismami wysłanymi do ww urzedników-
w uzasadnieniu piszecie że nie widzicie innego rozwiązania jak to
aby szanowna małzonka mieszkanie opuściła i nie narazała was na
koszty z tym zwiazane i że do sądu sie zwracacie poniewaz i wojsko i
nikt wam pomocy udzielic nie chce.
Kochana- jutro piszesz wnioski do sądu do komornika do prezydenta i
do wojska wysyłasz i czekasz- co ma byc to będzie a gorzej juz nie
bedzie...
zatem glowa do góry -i pisz te pisma bo to jedyny wasz ratunek-ktos
wam pomoze napewno.



Temat: Alimenty a dochód
mietowe_loczki napisała:

> domali, właściwie mag już wszystko napisał czy napisała, wszystko zostało
> skomentowane, jakiekolwiek opinie, różne od tych wypowiadanych tu przez ogół,
> są według Ciebie absurdalne, no trudno :)

Nie, nie wszystkie, nie zawsze itd. Daleka jestem od generalizowania.

z Twojego pierwszego wpisu wynika,
> że, aby zdobyć stypendium socjalne, musisz sobie odliczyć pieniądze
> przeznaczone na alimenty - nie liczą się one jako dochód, prawda? czy raczej,
> według Ciebie, nie powinny się liczyć,

Nie muszę ich odliczyc, chociaż od wielkości dochodów zalezy wysokość
stypendium. A że liczą się do dochodu osoby alimenty pobierającej, a odlicza od
dochodu płacacej - tak jest. I nie ja to ustalam.

jest to trochę absurdalna sytuacja -
> jesteś młoda, więc może powinnaś poszukać po prostu jakiejś pracy (patrz:
wątek
nie mieszaj do tego wszystkiego Funduszu Alimentacyjnego, bo
> gdyby wszyscy ojcowie wywiązywali się z obowiązków wobec swoich dzieci, taki
> nie musiałby istnieć, ale o tym już przecież ktoś napisał.

A i ja nigdzie nie negowałam potrzeby jego istnienia.

Kończysz pracę o 15?

Kończę zajęcia o 15. Zazwyczaj.

> Super. Mozesz poszukać pracy w kawiarni, pubie lub supermarkecie na drugą
> zmianę, ja pracuje godzinowo na trzy etaty, a pracę jako taką zaczęłam na
> trzecim roku studiów, naprawdę, dla chcącego nic trudnego :)

Mhm, a kto się zajmie w tym czasie moim dzieckiem? Żłobek czynny jest do 17.
Sorry, nie mam innej opcji, jak zająć się nim sama (pomijając już fakt, że
należy mu się trochę czasu, chociaż z jednym rodzicem, bo drugi wraca zazwyczaj
jak Wiktor już śpi).




Temat: co powinnam zrobić??
Myślę że dawno już podjełaś decyzje o odejściu od niego (być może nie jest Ci
> już potrzebny do realizacji twoich celów, kończysz studia chcesz życie zacząć
> na nowo),więc zaczynasz go prowokować, by robił różne złe rzeczy, których w
> normalnej sytuacji nigdy by się nie dopuścił - bicie, wyzwiska itp... W
> konsekwencji pewnie przestał też finansować twoje studia. Będziesz Więc teraz
> udowadniać że jest złym człowiekiem, że nie dba o rodzinę, znęca się nad nią,
> bije !!!. by udowodnić że to wszystko przez niego i że masz teraz powód by
> odejść.

Na jakiej podstawie wymyślasz takie bzdury!!!!!!!
Jak śmiesz oceniać kogoś kto pisze o swoim cierpieniu??!!!
Nie odsłaniasz ani w poście ani w nicku swojej płci. Czemu?
Czyżbyś był takim samy zwierzęciem, które wyŻywa się na słabszej fizycznie
osobie?!!!!!

Boisz się że nie będziesz miała za co żyć jak odejdziesz, i słusznie. Sąd
> przyzna ci 300zł alimentów na dziecko. Ale jak jest nie wypłącalny to
pieniędzy
>
> żadnych nie zobaczysz, bo funduszu alimentacyjnego już nie ma.

Jakim stworem człekopodobnym jesteś, zeby dzieci traktować jako kartę
przetargową??!! Jak chorą głowę trzeba mieć, żeby coś takiego komus wmawiać:/
Po to według ciebie kobieta decyduje sie na dzieci z kimś, żeby wymusić
alimenty??!! Dzieci według ciebie sa formą zarobku. Świeeeetny pomysł:/

> Może jak byś się trochę postarała to można wiele zmienić

Jak ma się dziewczyna "POSTARAĆ"?!! Wynająć sterydziarzy, żeby
mu "wytłumaczyli", co czuje kobieta w takiej chwili???!!!!!!!!! A może taki
sterydziarz powinien na stałe zamieszkać w ich "domu", żeby koleś poczuł, co
znaczy zyć ciągle w strachu, TAK??!!!!!!!!!!!

Przepraszam wszystkich postronnych za ten emcojonalny ton, ale zagotowało się
we mnie, gdy trafiłam na tak kompletnie odhumanizowane indywiduum...:(((((((



Temat: Czy lepiej zostać samotną matką ?Doradzcie !
Ja na Twoim miejscu zostałabym SAMOTNĄ MATKĄ! Z argumentów przytoczonych przez
niektóre z Was wynika, że będzie to oszustwo. Zdecydowanie się z tym nie
zgadzam!!! Bądźmy kosekwentni, skoro w konkubinacie mają obowiązywać te same
parawa i obowiązki co w małżeństwie - to do końca! Dlaczego miałabyś brać pod
uwagę dochody Twojego partnera i zrezygnować z pomocy państwa, skoro w innych
sytuacjach państwo Ci na to nie pozwala. Skoro masz dobrowolnie uznać Wasze
dochody za wspólne, to dlaczego nie możecie rozliczyć się razem z podatków?
Brać razem kredytów? Dziedziczyć po swoim partnerze? Korzystać z pewnych form
ubezpieczeń? W Polsce instytucja konkubinatu nie ma żadnej formy prawnej (nie
pozwoliłby na to kościół), po co brać na siebie obowiązki, skoro nie można
korzystać z analogicznych praw. Kiedy uda ci się zdobyć jakąś pracę okaże się,
żę o parę złotych przekraczacie kwotę, od której można korzystać ze świadczeń.
A najgorzej być w Polsce trochę bogatszym i uczciwym biedakiem. Na nic Cię nie
stać (samochód, mieszkanie), ale masz za dużo, aby cokolwiek dostać od państwa
(mieszkanie komunalne, dodatek mieszkaniowy, zniżki w przedszkolu i szkole). A
z tego co wiem to te świadczenia przyznają teraz urzędy gmin, a nie MOPS. Nikt
nie będzie sprawdzał, czy z kimś mieszkasz czy nie! Urzędnicy nie mają do tego
narzędzi prawnych, bo kto Ci udowodni, że ojciec dziecka łoży na nie jakieś
środki finansowe. Może odmawia? Albo nie chcesz brać od niego pieniędzy!
Państwo ma obowiązek finansować te świadczenia wszystkim kwalifikującym się do
nich i nie może zdarzyć się tak, że któraś z "prawdziwych" samotnych matek nie
dostanie przez ciebie pieniędzy! Każdy z nas płaci za wiele rzeczy: pobyt
przestępców w więzieniu (ok.1600 zł miesięcznie), podróże posłów,tłum nie
potrzebnych urzędników. Poprzedni system też nie był sprawiedliwy. Kobiety
miały zasądzone alimenty, "szanowny tatuś" nie raczył płacić, a komornikom nie
opłacało się ich szukać. Wtedy pieniadze (dużo większe) szły z funduszu
alimentacyjnego (czyli również tzw. "naszych"). Natomiast jeśli "tatuś' został
szczęśliwie odnaleziony to szedł do więzienia i znów "my" go utrzymywaliśmy!
Obecny system przyznawania świadczeń socjalnych też nie jest doskonały i
rozumien kobiety w trudnej sytuacji, które nie mogą wyżyć za 170 zł. Ale
sprawiedliwie to nigdy nie będzie! Pozdrawiam



Temat: poród na dniach a tu :( pilne!
Miałam podobny problem!
Witam! Ja też urodziłam nie mając jeszcze osiemnastki, a wyprawka z MOPSU
przeszła mi koło nosa, bo pani w urzędzie powiedziała, że mi się ona nie należy,
ponieważ się jeszcze uczę i nie mam 18 lat, a poza tym to MOI rodzice powinni
adoptować moje dziecko jak chcę cokolwiek dostawać. Co było bzdurą! Ale
dowiedziałam się o tym za późno, gdy koleżanka była w podobnej sytuacji.
Mimo tego, że nie należało mi się też śmieszne 40 zł miesięcznie z tych samych
powodów co wyżej, mój (wtedy) chłopak po znajomości je dostawał mimo, że dziecko
mieszkało ze mną ( przy czym ani razu nie dostałam od niego tych pieniędzy).
Dlatego wystąpiłam do sądu o alimenty. Dziewczyna z wątku też może tak zrobić i
mimo tego że chłopak siedzi i nie będzie dostawała od niego pieniędzy to będą
należały jej się pieniądze z funduszu alimentacyjnego.
Ja dziecko oddałam do żłobka, żeby móc skończyć liceum. Panie w żłobku
poinformowały mnie,że mogę starać się o zwolnienie z opłaty za żłobek z powodu
sytuacji finansowej. O to też ta dziewczyna może się starać.
Słyszałam też, że jest coś takiego jak recepty na mleko, trzeba pójść do swojego
lekarza on wystawia receptę i wtedy w aptece jest zniżka( nie wiem czy też nie
jest za darmo).
To, że rodzi się w młodym wieku nie oznacza, że będzie się złym rodzicem! Ja też
wcześnie zostałam mamą, ale to mi nie przeszkodziło w skończeniu szkoły do
której musiałam dojeżdżać, teraz mam kochaną, już 6 letnią córeczkę, męża, swoje
mieszkanie i świetną pracę.
Życzę powodzenia w starcach w urzędach, nie można się poddawać!



Temat: Samotna pracująca z dzieckiem
Cześć,
zdaje się, że przysługuje ci zasiłek porodowy lub coś w
tym rodzaju - dowiesz się w swoim urzędzie gminy, w
dziale zajmującym się świadczeniami socjalnymi. Niektóre
uczelnie wyższe mają system stypendiów socjalnych,
dowiesz się tego w dziekanacie.
Skoro już wiesz, że jesteś samotna i nie bierzesz ślubu,
to masz dwa wyjścia: uznać ojca dziecka (on może
zaprzeczyć i masz wtedy sprawę w sądzie o udowodnienie
ojcostwa). Jeśli ojciec uzna dziecko, to nosi ono jego
nazwisko, zasądzane są alimemty, ale też ojciec dysponuje
swoimi prawami rodzicielskimi. W określone dni będzie
miał prawo do wizyty, musisz prosić o zgodę na paszport,
a nawet zgodę na przeprowadzkę - ale za to dziedziczy po
ojcu. Jednak jak się pokłócicie, to żyjesz w strachu.
Ojciec to także teściowa i jego rodzina, co może mieć
istotny wpływ na twoje sprawy. Także dobry, bo ja na
przykład mam w byłej teściowej przyjaciółkę i także
wielką pomoc. Podczas rozwodu wszyscy skakali sobie do
oczu, ale udało się nam w końcu opanować trudną sytuację.
Mój były mąż też nie jest jakimś mściwym potworem.
Powiedzenie, że ojciec dziecka jest nieznany skutkuje
tym, że dziecko nosi twoje nazwisko i "cała wieś"
pokazuje Cię palcami. Mężczyzna nie może sam założyć
sprawy o udowodnienie ojcostwa. Alimenty masz wtedy z
funduszu alimentacyjnego, jakieś 300 zł. Na rodzinę ojca
i jego samego nie możesz wtedy liczyć.
Ogólnie moja rada dla Ciebie jest taka: nie myśl o
pieniądzach, bo na dziecku nie zarobisz. Myśl o tym, jak
poradzić sobie z tym, co już macie. Szukaj pomocy w
swojej rodzinie, zacznij wszystko liczyć i rygorystycznie
planować każdy wydatek. Musisz sobie dać sama radę - i
wtedy dasz sobie radę. Czasem wszystko wygląda źle i jest
ciężko, ale urodzisz zdrowe dziecko, popatrzysz na nie i
stwierdzisz, że coś dobrego przybyło w twoim życiu :)
Powodzenia!

K.



Temat: Nowe zasady świadczen społecznych
Nowe zasady świadczen społecznych
Podaję , bo może komuś się przyda.

Świadczenia rodzinne: Nowe zasady
(PAP, tm/01.05.2004, godz. 15:34)

Mimo licznych protestów przeciw likwidacji Funduszu Alimentacyjnego i
podjęcia inicjatywy ustawodawczej o jej opóźnieniu, z dniem 1 maja fundusz
przestał istnieć. Korzystało z niego prawie 530 tys. osób.

Likwidację funduszu przewidywała ustawa o świadczeniach rodzinnych uchwalona
przez Sejm w końcu ubiegłego roku.

Świadczenie alimentacyjne z funduszu zastąpione zostaje dodatkiem dla osób
samotnie wychowujących dzieci w wysokości 170 zł na dziecko (250 zł w
rodzinie z dzieckiem niepełnosprawnym). Otrzymają je osoby samotnie
wychowujące dzieci, których dochód na osobę nie przekracza 504 zł (lub 583 zł
w rodzinie z dzieckiem niepełnosprawnym).

Dotychczas maksymalna wysokość alimentów z funduszu sięgała 631 zł (przy
kryterium dochodowym nieprzekraczającym 612 zł). Alimenty z funduszu były
wypłacane przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych w przypadku, gdy ojciec mimo
decyzji sądu uchylał się od ich płacenia.

Przeciwko likwidacji funduszu protestowały matki samotnie wychowujące dzieci.
Posłowie PiS i LPR złożyli projekt ustawy przesuwającej likwidację funduszu z
1 maja 2004 r. na 1 stycznia 2005 roku. Sejmowa Komisja Polityki Społecznej i
Rodziny dwukrotnie wnioskowała o jego odrzucenie i dwukrotnie Sejm
opowiedział się przeciwko temu. Ostatecznie projekt trafił ponownie do
komisji.

Także rzecznik praw dziecka Paweł Jaros przedstawił projekt ustawy
zakładający m.in. stworzenie gminnych funduszy alimentacyjnych oraz
utworzenie rejestru dłużników alimentacyjnych na poziomie ministerstwa.

Rzecznik praw obywatelskich prof. Andrzej Zoll zaskarżył do Trybunału
Konstytucyjnego przepisy ustawy dotyczące dodatku dla osób samotnie
wychowujących dzieci. Zoll uznał, że przyznanie dodatku tylko rodzicom
samotnym dyskryminuje rodziny pełne, co jest sprzeczne z gwarantowaną
konstytucyjnie zasadą równości obywateli wobec prawa.

Ustawa o świadczeniach rodzinnych przewiduje zasiłek rodzinny (dla osób
spełniających kryterium dochodowe 504 zł bądź 583 zł) w wysokości 43 zł na
pierwsze i drugie dziecko; 53 zł - na trzecie i 66 zł na czwarte. Od 1
września 2005 roku wysokości zasiłku będzie uzależniona od wieku dziecka.

Oprócz zasiłku rodzinnego ustawa przewiduje m.in. dodatki: 500 zł z tytułu
urodzenia dziecka (dla rodzin spełniających kryterium dochodu nie
przekraczającego 504 zł), z tytułu opieki nad dzieckiem do lat 7 i utraty
prawa do zasiłku dla bezrobotnych (400 zł miesięcznie przez 3 lata).

Wprowadza też nowe świadczenia (z tytułu nauki i rehabilitacji dziecka
niepełnosprawnego - od 50 do 70 zł, rozpoczęcia roku szkolnego - raz w roku
90 zł i rozpoczęcia przez dziecko nauki poza miejscem zamieszkania - 80 zł
przez 10 miesięcy w roku).

Wypłatą części świadczeń rodzinnych zajmą się gminy. Wypłacać je będą m.in.
bezrobotnym, członkom rolniczych spółdzielni produkcyjnych oraz osobom,
ubiegającym się o dodatki z tytułu opieki nad dzieckiem w czasie urlopu
wychowawczego czy samotnego wychowywania dziecka.

Świadczenia należą się od miesiąca, w którym złożony zostanie kompletny
wniosek zawierający także stosowne zaświadczenia z urzędu skarbowego.
Pierwsze wnioski będzie można składać dopiero na początku maja, a wypłaty
świadczeń za maj mogą się opóźnić do 15 czerwca.




Temat: O "prorodzinnym" ustawodawstwie...
badia napisała:

> Nie chcę pisać o emocjach, uczuciach, trosce, bo to i trudno mierzalne, i
> subiektywne.

Mając w pamięci to, co napisałaś kiedyś, że twój mąż nie kontaktuje się wcale
z "tamtym dzieckiem", rzeczywiscie nie masz co pisać o uczuciach i trosce.

> Samodzielne mają prawo do alimentów, będących wypadkową kosztów utrzymania
> dziecka. Może ich zupełnie nie ineteresować sytuacja finansowa faceta.

Badiu, od sądownego przyznania alimentów do ich praktycznego otrzymania jest
baaaaardzo długa droga. Czasami nie do przebycia. A dziecka nie można wykarmić
odpisem wyroku z ładną pieczątką.

> Żona w sytuacji, gdy mąż nie pracuje musi utrzymywać siebie, dziecko, męża i
> jego alimenty, jeśli nie chce by komornik zajął ich wspólny majątek.

Tak, musi. Ale przecież nie spada to na nią jak grom z jasnego nieba. Decyzja o
związaniu się z facetem, na którym ciąży obowiązek alimentacyjny musi niesc ze
sobą świadomość, że od tej pory alimenty będą wspolnym zmartwieniem.

> Jeśli facet fizycznie nie jest w stanie płacić alimentów, to dawniej
> samodzielna otrzymywała je z Funduszu Alimentacyjnego.

A przed wojną to.. FA juz nie ma zatem chyba nie warto powolywac się na
niestniejące możliwości.

> Żona mająca bezrobotnego męża, nie tylko z żadnego funduszu nigdy nic nie
> dostawała, ale jeszcze musiała utrzymać męża.

Badiu, a czymże innym jest malżenstwo jak nie wspolnotą emocjonalną i
ekonomiczną? Dzis on ją utrzymuje, jutro ona jego, trzeba miec swiadomosc, że
taka sytuacja może nastąpić.

> Samodzielnej opłaca się "mnożenie kosztów", tj. jak najwyższe opłaty za
> przedszkole, opiekunkę, kursy dodatkowe, ubrania, gdyż na podstawie tych
> rachunków może się ubiegać o podwyżkę alimentów.

Wypowiem się, chociaż kosztów nie mnożylam, podwyżkę alimentów mialam raz (o 50
zł). Sugerujesz, że matka, licząc na hipotetyczną podwyżkę, zaciąga
zobowiązania finansowe (drogie przedszkole, drogie kursy itp). Nie wiem, może
faktycznie tak bywa, ale to lekko bezsensowne dzialanie, coś jak zaciąganie
kredytu, którego nie da się rady samemu spłacić.

> Cały wysiłek żony polega zaś na rozsądnym gospodarowaniu środkami, bo jak na
> opiekunkę wyda się za dużo, to zabraknie na całą resztę - i światło odetną
> (na ten przykład).

Przepraszam, a tzw. samodzielna nie musi rozsadnie gospodarowac swoim budzetem?
do tego jeszcze zawsze musi mieć na uwadze, że w tym miesiacu tatusiowi "się
zapomni" o alimentach i całe planowanie pojdzie w kosmos.

> Samodzielna może nie zarabiać, bo osobiście przyczynia sie do wychowania
> dziecka i jest to podstawa do podwyższenia alimentów facetowi.

Ilu ojców ubiega sie o przejęcie opieki nad dzieckiem? Jesli 'osobiste
przyczynianie sie do wychowania' to swietny sposob, zeby wymigac sie od pracy?

> Samodzielna ma praktycznie zapewnione utrzymanie dziecka do momentu
> ukończenia przez nie 26 roku życia.

To zależy od wysokosci alimentow, nie kazdy, jak wy, placi polowe dochodow.
Czasami alimenty są naprawdę symboliczne, że nie wspomnę o sytuacji, kiedy w
ogole ich nie ma.

>Żona z decyzją o każdym dziecku musi
> wstrzymywać się do momentu, kiedy nie dające się przewidzieć czynniki złożą
> się w sprzyjającą układankę, wskazującą, że nie tylko dziś ale także za
> dziesięć i dwadziaścia lat będzie ich na to dziecko stać - a wiadomo jak
> wiele może się w tym czasie wydarzyć...

Badiu, no przecież to, co napisalas, dotyczy KAŻDEGO kto świadomie podchodzi do
decyzji o dziecku.

> Próby prawnego zabezpieczenia dziecka samodzielnej są rozsadnym działaniem
> wobec zaistniałej sytuacji.

Badiu, tzw. samodzielne (mam na myśli te forumowe) zabezpieczają co najwyżej
kwestie alimentacyjne. Nie przypominam sobie, żeby ktokolwiek rozpisywal sie
tam o spadkach, zachowkach, wydziedziczeniach itd.

> Próby prawnego zabezpieczenia dziecka małżeńskiego
> są "lawirowaniem", "szukaniem luk" i "żerowaniem na cudzym nieszczęściu"

Tutaj niestety kłania sie barykada i suma osobistych doswiadczen. W sporej
czesci wypadkow wy-tutejsze macochy- macie doswiadczenia z eskalacją
finansowych roszczeń byłych żon. 'My' (cholera, nie lubie sie identyfikować z
jakąkolwiek grupą) samodzielne najczęściej mamy do czynienia z gatunkiem Migacz
Alimentacyjny.

> No i orzecznictwo sądów, gdzie sądzinami są przeważnie kobiety, które jak
> widzą chłopa, co to, "zostawił kobietę z dzieckiem", przy czym na prawdę nie
> ma znaczenia, kto kogo zostawił, to zsądzają alimenty aby "ukarać" złoczyńcę
> za popełnione grzechy.

Tego nie wiem, orzecznictwo znam w bardzo ograniczonym zakresie, najlepiej
znam, oczywiście, wlasna sprawę, kiedy od żadnego wyroku druga strona się nie
odwoływała.

Pozdrawiam




Temat: Szczecin bierze się za alimenciarzy
Szczecin bierze się za alimenciarzy
Tata nie płaci alimentów? Gmina Szczecin postanowiła ścigać dziadków i już
przygotowała 19 pozwów. Inny sposób na zatwardziałego dłużnika to zabranie
prawa jazdy.

Dlaczego ojcowie nie płacą na własne dzieci? Jedni nie chcą, inni nie mają z
czego. 2800 dzieci ze Szczecina dostaje tzw. zaliczki alimentacyjne od gminy.
Komornicy powinni ściągnąć zaległości, a gminy odzyskać wypłacone pieniądze.
Ale na razie tzw. ściągalność jest na dramatycznie niskim poziomie - średnia
krajowa to 0,13 proc. tego, co wydano w postaci zaliczek.

Gmina najpierw musi prześwietlić majątek dłużnika. W Szczecinie Miejski
Ośrodek Pomocy Rodzinie robi wywiad środowiskowy. Jeśli ojciec informuje, że
nie ma pracy, gmina występuje do Powiatowego Urzędu Pracy, by ten znalazł
jakąś posadę.

- Dopiero, kiedy dłużnik nie chce ujawnić majątku albo podjąć pracy, możemy
sięgnąć po ostrzejsze środki - mówi Joanna Błachowska, kierowniczka referatu
świadczeń rodzinnych Urzędu Miasta w Szczecinie. - Na razie mamy 19 osób,
wobec których wyczerpał się katalog dobrej współpracy.

Ta dziewiętnastka to ojcowie, którzy mimo kilku prób nie wpuścili MOPR-u na
wywiady. - Były przypadki, że ojciec nie chciał przyjąć zaoferowanej pracy -
twierdzi Błachowska. - Także takie, że ojcowie mieli przeciwwskazania lekarza
do podjęcia pracy. Wielu nie było w ogóle zarejestrowanych jako bezrobotni.

Co zrobił referat świadczeń? Zawiadomił prokuratury (z terenu zamieszkania
ojca) o popełnieniu przestępstwa z art. 209 kk - uporczywe uchylanie się od
obowiązku łożenia na najbliższych (grozi za to grzywna, a nawet więzienie).
Jednocześnie przygotował pierwsze pozwy do sądu.

- Występujemy z prośbą o zasądzenie alimentów od rodziców uchylającego się
ojca, czyli dziadków dziecka - zapowiada Błachowska. - Oczywiście najpierw
sprawdziliśmy, czy mają oni jakieś dochody.

Jak informuje Elżbieta Zywar, rzeczniczka Sądu Okręgowego w Szczecinie, gmina
ma do tego prawo, bo kodeks rodzinny i opiekuńczy (art. 132) mówi o tym, że
kiedy zobowiązany do płacenia alimentów nie chce lub nie może tego robić,
obowiązek przechodzi na jego najbliższych krewnych: rodziców lub rodzeństwo.

- Obecnie zaliczki wypłacają gminy i to one informują matki o prawie do
wytoczenia powództwa alimentacyjnego krewnym ojca dziecka. Przed
zlikwidowaniem funduszu alimentacyjnego takie pozwy były rzadkością, teraz to
5 do 10 proc. wszystkich powództw o alimenty i liczba ta wzrasta - wyjaśnia
sędzia Zywar.

Szczeciński referat świadczeń wystąpił też do wydziału komunikacji o
zatrzymanie praw jazdy 15 szczecinianom - dłużnikom alimentacyjnym.

- Zabieranie praw jazdy to skuteczny pomysł. Szkoda, że gminy tak mało z niego
korzystają. W całym kraju zatrzymano je 299 ojcom, a już 199 z nich wykupiło
dokumenty, czyli zapłaciło należności - mówi Sławomir Stalmach, doradca
ministra pracy zajmujący się uruchamianym właśnie programem "Dziecko ma oboje
rodziców. Ministerstwo pracy i polityki społecznej wręcz zachęca gminy do
częstszego korzystania z możliwości prawnych, np. wpisywania ojców do rejestru
dłużników. Program doprowadzić ma do tego, by tzw. alimenciarze lepiej
wywiązywali się z obowiązku.
miasta.gazeta.pl/szczecin/1,34939,3197726.html




Temat: O "prorodzinnym" ustawodawstwie...
O "prorodzinnym" ustawodawstwie...
I znów (o zgrozo!) będzie o pieniądzach. Ale, niestety, to też fragment życia
i wprawdzie można być nieszczęśliwym w 2000 metrowej willi i szczęśliwym w
kawalerce, ale nie ukrywajmy, w podnajmowanym pokoju bez kuchni i łazienki,
to już na prawdę trudno...
Ale do rzeczy. Jeszcze jedno przyszło mi do głowy. Temat był wielokrotnie na
tym forum poruszany ale "przy okazji", a ja chciałabym zwrócić uwagę na
wszystkie niekonsekwencje, wynikające z niby "równego statusu" dzieci
małżeńskich i pozamałżeńskich.
Nie chcę pisać o emocjach, uczuciach, trosce, bo to i trudno mierzalne, i
subiektywne. Skupię sie więc na pieniądzach.
Samodzielne mają prawo do alimentów, będących wypadkową kosztów utrzymania
dziecka. Może ich zupełnie nie ineteresować sytuacja finansowa faceta.
Żona w sytuacji, gdy mąż nie pracuje musi utrzymywać siebie, dziecko, męża i
jego alimenty, jeśli nie chce by komornik zajął ich wspólny majątek.
Jeśli facet fizycznie nie jest w stanie płacić alimentów, to dawniej
samodzielna otrzymywała je z Funduszu Alimentacyjnego.
Żona mająca bezrobotnego męża, nie tylko z żadnego funduszu nigdy nic nie
dostawała, ale jeszcze musiała utrzymać męża.
Samodzielnej opłaca się "mnożenie kosztów", tj. jak najwyższe opłaty za
przedszkole, opiekunkę, kursy dodatkowe, ubrania, gdyż na podstawie tych
rachunków może się ubiegać o podwyżkę alimentów.
Cały wysiłek żony polega zaś na rozsądnym gospodarowaniu środkami, bo jak na
opiekunkę wyda się za dużo, to zabraknie na całą resztę - i światło odetną
(na ten przykład).
Samodzielna może nie zarabiać, bo osobiście przyczynia sie do wychowania
dziecka i jest to podstawa do podwyższenia alimentów facetowi.
Żona może nie pracować, ale do żadnego sądu nie pójdzie, jak się okaże, że
zarobki męża nie wystarczają na podstawowe opłaty - prąd odetną na pewno.
Samodzielna ma praktycznie zapewnione utrzymanie dziecka do momentu
ukończenia przez nie 26 roku życia (jakoś dziwnie się składa, że dzieci
samodzilnych długo sie usamodzielniają). Żona z decyzją o każdym dziecku musi
wstrzymywać się do momentu, kiedy nie dające się przewidzieć czynniki złożą
się w sprzyjającą układankę, wskazującą, że nie tylko dziś ale także za
dziesięć i dwadziaścia lat będzie ich na to dziecko stać - a wiadomo jak
wiele może się w tym czasie wydarzyć...
Próby prawnego zabezpieczenia dziecka samodzielnej są rozsadnym działaniem
wobec zaistniałej sytuacji.
Próby prawnego zabezpieczenia dziecka małżeńskiego
są "lawirowaniem", "szukaniem luk" i "żerowaniem na cudzym nieszczęściu"
No i orzecznictwo sądów, gdzie sądzinami są przeważnie kobiety, które jak
widzą chłopa, co to, "zostawił kobietę z dzieckiem", przy czym na prawdę nie
ma znaczenia, kto kogo zostawił, to zsądzają alimenty aby "ukarać" złoczyńcę
za popełnione grzechy.
Jak Wam przyjdzie jeszcze do głowy jakiś przejaw tej "równości" w traktowaniu
przez system prawny dzieci małżeńskich i pozamałżeńskich, to proszę -
dopiszcie.
Pozdrówka,
badia



Strona 2 z 2 • Wyszukano 145 wypowiedzi • 1, 2
Powered by Wordpress. Fresh News Theme by WooThemes - Premium Wordpress Themes.